NonNews:EURO 2012: Włosi eliminują ostatnich Polaków

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj

29 czerwca 2012

Załamanie wielu polskich kibiców Szkopów. Szok i niedowierzanie w spojrzeniach nanoszonych na domniemanych mistrzów Europy. Te i inne reakcje występowały po meczu, który miał doprowadzić do powtórki finału sprzed 4 lat. Nawet Polacy potwierdzali te pogłoski przegrywając z Czechami i znowu nie wychodząc z grupy. Okazało się jednak, że zabawa naszych w śp. ośmiornicę Paula nie trafiła i znowu pobił nas jakiś zdechły głowonóg.

Niemcy lubią wygrywać z Polakami, jednak również przy tym lubią przegrywać z mafiozami przy każdej nadarzającej się okazji. Tym razem jednak nie chcieli myśleć o klątwie Faraona i chcieli wygrać, i zrewanżować się Hiszpanii za przegraną u innych sąsiadów, którzy nawet mają ten sam język, co oni. Jak się jednak okazało, trafili kulą w płot i wkroczyli na wschodnie tereny tylko po to, by następnie dostać lanie od 189 cm żywego wzrostu. Początek był jak początek, ale potem już Niemcy mieli dosyć przewagi przy piłce i nagle dali Włochom sobie strzelić bramkę w 20 minucie. Na ich nieszczęście strzelec tak się ucieszył, że aż strzelił jeszcze drugiego gola po 16 kolejnych minutach. Drużyna międzynarodowa zauważyła stratę bramki dopiero wtedy, gdy niejakiemu Mario Balotelliemu spociła się koszulka i postanowił ją zdjąć. Drużyna zorganizowała sex party strzelcowi, który się dowiedział, że jest autorem obydwóch goli. Balotelli dostał od sędziego żółtą kartkę i przebrany już w nią mógł dalej grać. I tak zszedł w 70 minucie, ale to szczegóły... Druga połowa została przedstawiona na obrazie „Krzyk” i przedstawiała 11 kolesi w niebieskich koszulkach i biegających bezradnie wokół nich 11 białych anonimów. Jak mowa wcześniej, Batonelli opuścił boisko w 70 minucie. Przyczynił się on w ten sposób do przegrania drugiej połowy w 90 minucie, choć to i tak nic nie zmieniło oprócz wyniku, bo Włosi wygrali, a mogli wygrać wygrać. Skończyło się jednak na 1 bramce, która dała zwycięstwo. Niemcy, cóż... jak zawsze, w decydujących meczach gola potrafią wbić tylko albo z karnego, albo w doliczonym czasie. Tutaj sytuacja się zbiegła, więc mógł paść tylko jeden gol. Auf wiedersehen.

Składy:

  • Niemcy: Manuel Neuer; Jérôme Boateng (Thomas Müller 71.); Mats Hummels; Holger Badstuber; Philipp Lahm; Sami Khedira; Bastian Schweinsteiger; Toni Kroos; Mesut Özil; Łukaszek (Marco Reus 46.); Mario Gomez (Miroś 46.).
  • Włochy: Gianluigi Buffon; Giorgio Chiellini; Leonardo Bonucci; Andrea Barzagli; Federico Balzaretti; Daniele De Rossi; Andrea Pirlo; Ricardo Montolivo (Thiago Motta 64.); Claudio Marchisio; Mario Balotelli (Antonio Di Natale 70.); Antonio Cassano (Alessandro Diamanti 58.)

[edytuj] Źródło

Nasze strony
Przyjaciele