NonNews:Episkopat nie przekaże znaku pokoju

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj
Kardynał Stanisław Dziwisz

Dziwisz zawsze sprzeciwia się akceptacji miłości homoseksualnej i stawia na tradycję

14 września 2016

Pan Jezus Chrystus powiedział w Ewangelii: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Oczywiście w dobie XXI wieku ludzie traktują Biblię jako coś przestarzałego, a większość katolików, którzy mają za zadanie czytanie Biblii według Katechizmu Kościoła Katolickiego, uważa czytanie Pisma Świętego za coś odrażającego, gdyż jest to domena świadków Jehowy. Oczywiście jak przystało na prawdziwego polskiego katolika, kardynał Stanisław Dziwisz sprzeciwia się przykazaniu miłości. Tym razem poprzez gorliwą krytykę akcji „Przekażmy sobie znak pokoju” mającej na celu pojednanie katolików i gejów.

Nowa akcja ma za zadanie przypomnieć katolikom, ze z wartości chrześcijańskich wyjawia się postawa szacunku, tolerancji i życzliwego dialogi pomiędzy każdym. Akcję zainicjowały organizację LGBT. Dołączyły do niej fałszywi prorocy, czyli wielu przedstawicieli różnych środowisk katolickich (w tym redakcja „Tygodnika Powszechnego”). Akcję skrytykowali jednak czołowi przedstawiciele polskiego kościoła katolickiego, z kardynałem Dziwiszem na czele.

Stanisław Dziwisz powiedział: postanowił wyrazić ubolewanie, że akcja „Przekażmy sobie znak pokoju” to celowe działanie, które służy zamazaniu pamięci o wielkim dobru Światowych Dni Młodzieży, które dokonało się w Krakowie i w całej Polsce. No cóż, co prawda papież Franciszek promował szacunek w stosunku do związków homoseksualnych, ale polscy biskupie pilnują, by kościół pielęgnował swoje tradycje jak nietolerancję, fanatyzm, palenie czarownic i wyłudzanie pieniędzy na nowe molochy, które przesłonią skromną świątynie w Licheniu i pomnik Jezusa w Świebodzinie.

Episkopat także udzielił komentarza: Szacunek dla godności każdej osoby jest jednak nie do pogodzenia z szacunkiem dla samych czynów homoseksualnych. Są one obiektywnie moralnie złe i jako takie nie mogą nigdy cieszyć się akceptacją Kościoła. Podobnie jest z podnoszonymi przez niektórych postulatami zrównania w prawie związków homoseksualnych z heteroseksualnymi. Tego typu postulaty, zawsze, a zwłaszcza w dobie głębokiego kryzysu rodziny, są szkodliwe dla społeczeństw i jednostek. Cieszymy się, że episkopat tak zjadliwie krytykuje postawę akceptacji w stosunku do miłości osób tej samej płci za zgodą obu partnerów i promuje miłość pomiędzy dorosłym i dzieci i innego rodzaju akty seksualne bez zgody jednego partnera. Ciekawi jesteśmy tylko czy Juliusz Paetz także podpisał się pod tym komentarzem.

[edytuj] Źródła

Nasze strony
Przyjaciele