NonNews:Igrzyska Martyrologiczne już po raz czternasty

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj

11 września 2015

Pogrzeb

Ulubiona dyscyplina dzieci – maraton z trumną

Ponad setka narodów spotka się wkrótce by ponownie stanąć w szranki na czternastych już Igrzyskach Martyrologicznych. Olimpiada, organizowana każdego roku, cieszy się niesłabnącą popularnością już od 11 września 2001, a jej celem jest wyłonienie najbardziej poszkodowanego państwa w jednej z kilkunastu kategorii. Tak jak w poprzednich latach organizatorzy przewidują, że zmagania zgromadzą przed telewizorami rzesze widzów. U nas transmitować je będzie Telewizja Polska. W tym roku spotykamy się w Dreźnie.

Wybór miejsca nie jest bynajmniej przypadkowy. Niemcy corocznie zajmują podium w kategorii "Największy oprawca", często na pierwszym miejscu, stąd Komisja Olimpijska zdecydowała się uhonorować to niebywałe osiągnięcie. „[…] Drezno ma tym samym specjalne znaczenie - jako źródło tragedii w sercu totalnej machiny zagłady. Ostrze, które wypowiedziało posłuszeństwo właścicielowi. Chylimy czoła przed splamioną krwią i popiołem swastyką złożoną z kości niewinnych ludzi” - uzasadniał wybór przewodniczący Komisji, Isaak ben Belszewi. Niemcy nie kryją zadowolenia z tej decyzji. Od blisko dziesięciu lat rząd federacji czynił wszelkie starania, by zorganizować kolejne igrzyska. Nakręcano nawet ruchy nacjonalistyczne i antysemickie. Jak widać wysiłki opłaciły się, a wybór miasta na miejsce kolejnych zmagań został przywitany hucznym świętowaniem na ulicach Berlina oraz Paryża.

Wybór Drezna to wspaniały ukłon dla całej naszej tradycji niesienia bólu i zagłady - mówił niemiecki przedstawiciel przy Komisji, Bertold Von Wraun, którego dzieje przodków w tajemniczych okolicznościach zniknęły wraz z wydartymi stronicami ksiąg wieczystych. - Niemcy mają wielki wkład w rozwój martyrologii na świecie. Ta decyzja jest więc uwieńczeniem tych wieloletnich wysiłków. Obiecujemy również, że nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa.

Tym samym Drezno dołączy do zaszczytnej listy organizatorów Igrzysk – między innymi Warszawy, Nankinu czy Hiroszimy.

Chociaż o historii igrzysk nie trzeba nikomu przypominać, lecz wypełnimy swój obowiązek edukacyjny. Pomysł zorganizowania takich zmagań przedstawił jeszcze w latach 90. wspomniany wyżej Isaak ben Belszewi – wówczas założyciel i prezydent żydowskiej fundacji „Któż bardziej jak nie my?” Zaskoczeniem było, że propozycję wsparły również mało znane organizacje - „Międzynarodowe zrzeszenie mizoginistów”, „Klub Sadystów New Jersey” czy „Światowy krąg nekrofiliczny”, a także swoim autorytetem wspomógł inicjatywę znany filozof David Benatar. Pierwsze igrzyska odbyły się 11 września 2001 roku, a w szranki stanęło 39 państw. Już jednak rok później liczba ta uległa podwojeniu, podobnie jak ilość dyscyplin, w których startowały państwa – z piętnastu do dwudziestu trzech. Są pośród nich między innymi takie kategorie jak Masowa eksterminacja etniczna, Exodus, Likwidacja elit, Poezja patriotyczna, Rozbiory czy Skoki narciarskie. Oczywiście, najwyższą nagrodą jest Szubieniczka – złota, srebrna i brązowa, która jest przyznawana państwu bądź narodowi, które wykaże się szczególnymi osiągnięciami martyrologicznymi, przy czym należy zaznaczyć, że nie zależy to od ilości posiadanych medali.

Niekwestionowanym liderem w ilości złotych Szubieniczek są Żydzi. W ciągu trzynastu lat siedmiokrotnie zdobywali najwyższą nagrodę, nie mówiąc już o dominacji w takich dyscyplinach jak exodus, planowana likwidacja czy masowa eksterminacja. Jednak poprzedniego roku zaskoczeniem okazał się wyjątkowo słaby występ żydowskiej reprezentacji – ledwie brązowa Szubieniczka i brak złota w kluczowych dyscyplinach wywołał dyskusje w Izraelu i na całym świecie nad stanem martyrologii narodowej. Zwycięzcami okazali się m.in. Kurdowie, Ormianie i Syryjczycy.

Chwilowa moda – komentuje krótko szef reprezentacji Izraela, Aron Wallenberg – Nie popadając w fałszywą skromność można z całą pewnością założyć, że Żydzi są narodem o najdłuższej tradycji cierpienia. Jeden słabszy rok wcale nie świadczy o jakiejkolwiek zapaści. Musimy po prostu zrewidować naszą strategię i dopasować się do aktualnie panujących nastrojów.

Polacy dysponują bardzo mocnym zespołem i trzema złotymi Szubieniczkami na koncie. Wystarczy przypomnieć jak wielkim sukcesem okazała się olimpiada w Warszawie oraz ceremonia rozpoczęcia, która zakończyła się efektownym wystrzałem prochów Oskara Dirlewangera i Stepana Bandery w kosmos oraz sesja samobiczowania w zrekonstruowanym wraku Tupolewa. Stąd Polska zawsze może liczyć na wsparcie kibiców z całego świata. W tym roku we wiosce olimpijskiej zorganizowano specjalne pokazy dla publiczności pt. „Różne sposoby ciemiężenia narodu Polskiego”, gdzie prezentowano przeróżne formy mordowania Polaków przez Niemców i UPA. Paradoksalnie jako mordowani Polacy wystąpili niemieccy turyści schwytani w Gdańsku.

No nie jest łatwo, nie chcą współpracować – mówi Łukasz Banan ocierając czoło z potu i cudzej krwi. - Na szczęście publika dopisała jak zwykle i wszyscy są zadowoleni

Trochę zbyt dosłowne, jak na mój gust – komentuje z kolei Gertruda, turystka z Hanoweru przepiłowywana na pół tępą piłą.

Olimpiada cieszy się popularnością w USA, chociaż ekipa amerykańska nie dysponuje przyzwoitym dorobkiem. Raz zyskali złoty medal dla największego oprawcy – przeważnie jednak walczą o drugie i trzecie miejsce rywalizując z Japonią, Belgią czy Chinami. Ciekawy przypadek reprezentują wspomniane Chiny oraz Rosja, gdyż te narody często zdobywają złote medale dla największego oprawcy, a jednocześnie zajmują wysokie miejsca w typowo „martyrologicznych” dyscyplinach. Dostarczają przy tym wielu emocji. Czarnym koniem każdych igrzysk są natomiast Węgrzy, którzy czterokrotnie już zdobywali srebrną Szubieniczkę. Jak jednak zauważa gorzko węgierski członek Komisji, József Daraczy, co roku należy kompletować nową ekipę. „Poprzedni sportowcy zwykle wczuwają się zbyt mocno i zabijają się jeszcze przed powrotem do domu.” - mówi Daraczy. Rząd jednak robi wszystko, by poprawić wyniki w kolejnych latach – w ostatnim miesiącu ogłoszono przejęcie przez państwo samochodów starszych niż dziesięć lat. Blachy z nich posłużą do stworzenia nowych tabliczek upamiętniających Trianon, Mohacz, zagładę drugiej armii podczas kampanii wschodniej i powstanie w 1956 r.

Coraz bardziej niepokojącym zjawiskiem staje się kupowanie sobie zawodników przez bogate kraje. Proceder ten jest szczególnie stosowany przez kraje arabskie. W ten sposób Kuwejt w zeszłym roku zdobył kilka medali za pomocą kupionych Syryjczyków oraz Tybetańczyków. To nie jest koniec kontrowersji. Wybór Drezna jako gospodarza igrzysk wywołał sprzeciw organizacji lewicowych. Część z nich wysuwa oskarżenia, jakoby Niemcy odpowiadali za wybuch II wojny światowej. Na razie nie znaleźli poklasku.

Za wybuch wojny odpowiada, oczywiście, ówczesna sytuacja geopolityczna – dodaje argentyński historyk Bert Alspeer.

Komisja Olimpijska planuje jeszcze zorganizowanie Igrzyska dla niepełnosprawnych, a także maraton z ogniem olimpijskim. Prawdopodobnie zamiast ognia będą to samoloty zrzucające napalm.

Bez względu na przyszłość, na razie czeka nas wspaniałe widowisko. Otwarcie już 13 września o 21.40. Transmitować je będzie Telewizja Polska. Zapraszamy.

[edytuj] Źródło

  • Przedjutrze: Wydanie weekendowe dla znudzonych życiem, 11 września 2015.
Nasze strony
Przyjaciele