NonNews:Magdalena Ogórek dzwoni do Putina

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj
Puciniak

Putin podczas ciekawej rozmowy

McDusia

Vive Magda!

15 lutego 2015

Podczas przeprowadzonej wczoraj kampanii wyborczej SLD, światła kandydatka – Magdalena Ogórek – przemówiła do narodu. Podkreśliła wówczas, że będzie chciała, by Rosja była wobec nas przyjacielsko, a w każdym razie neutralnie nastawiona. Oznajmiła nam, że nie wahałaby się zadzwonić do Wołodii, by ustalić z nim pewne kwestie.

Tak też się stało. Ogórkowa, zaraz po balandze z pomidorową i Müllerem w lodówce, postanowiła posunąć się do radykalnego zagrania, by tym sposobem uzyskać głosy wyborców. W nocy chwyciła za telefon i wykręciła numer z książki telefonicznej…
Władimir Putin: Da?
Magdalena Ogórek: Pan Władimir Władimirowicz Putin?
P: Da. Eta Wy, Magda Ogórek? Ja czekał na Panią.
O: Panie Putin. Polska nie pragnie wojny z Rosją, a przynajmniej tak powiedział mi Leszek. Czy jest jakiś sposób, by pójść na ugodę?
P: Sama Pani wie, że Polsza wywołała niemałe zamieszanie. Sądzę, że abyście nie mieli kłopotu z nami, możemy Wam pomóc. Proponuję, byście wzięli udział w rozbiorze Ukrainy, bo jest ona sztucznym tworem. Węgry wezmą Zakarpacie, Rumunia resztę północnego zachodu, Wy Lwiw i Wołiń, a my… hm, całą resztę, choć to trochę mało. Jakim miastem był w końcu Lwów, jak nie polskim, nieprawdaż?
O: Och, oczywiście! Ale czy to nie wywoła żadnych problemów? I wystarczy to wszystko?
P: Widzi Pani, jest jeszcze jeden problem. Mamy ostatnio nieco problemu z dostarczaniem gazu, a Wyście nam nieco sprawili kłopotu. Proponuję, byśmy w zamian za dostawę brali od Was zboże, a w zamian dawalibyście nam kotlety schabowe i zupy ogór… o, przepraszam, pomidorowe dla wyżywienia ludu, bowiem macie bogaty przemysł spożywczy. W zamian za to nie będziemy sprawiać Wam kłopotów. Przystajetje?
O: Och, to bardzo miłe z Pana strony, że chce Pan iść drogą pokojową. Zgadzam się. Myślę, że po tej konwersacji z Panem będę o tym decydować. Dziękuję za rozmowę.
P: O, toże ja dziękuju. Spasiba. Da swidania, ba myślę, że my się zobaczymy.
O: Dobrze. Do widzenia… Leszek, mamy to!

Nie opisaliśmy jednak pełnego zdarzenia. Musimy poczekać – czym zaskoczy nas nasza Magda?

[edytuj] Źródło

  • Onet, 14 lutego 2015.
Nasze strony
Przyjaciele