NonNews:Najnowsza komedia Besnika Hasiego

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj
Populus tremula Asp Vinter

Na zdjęciu aktor odgrywający bramkarza Arkadiusza Malarza

15 września 2016

Polski reżyser czeczeńskiego pochodzenia Besnik Hasi w ramach terapii leczenia paranoi, że pochodzi z Albanii, stworzył najnowszy film komediowy. Film nazywa się 6:0 i opowiada o przygodach piłkarzy podrzędnego klubu piłkarskiego, który zmierzył się z Borussią Dortmund. Film odniósł bardzo duży sukces, a sama redakcja Przedjutrze tak długo się śmiała, że nie napisała recenzji przez kilkanaście godzin.

Film trwa 90 minut. Jako, że większość Polaków już obejrzała ten zabawny film, to pozwalamy sobie zaspoilerować go całego. W pierwszej połowie możemy podziwiać zabawne pociski Niemców w stronę Polaków. W szóstej minucie znakomity niemiecki aktor Mario Goetze pokazał w subtelny sposób fuck you w stronę aktora odgrywającego bramkarza z Legii. W 15. minucie niemiecki aktor greckiego pochodzenia Sokratis Papastathopoulos rzucił celną ripostę w stronę polskich aktorów. Śmiechów nie było końca! Gdy w ciągu minuty widzowie się uspokoili, to świetny żart rzucił Marc Bartra. Aż do 45. minuty aktorzy odgrywający piłkarzy Legii prezentowali zabawne miny nawiązując do znakomitego angielskiego komika Charliego Chaplina.

Druga połowa filmu także obfitowała w wiele przyjemnych scen. Tym razem aktorzy odgrywający piłkarzy Legii robili głupie miny wzorując się na Pazurze z 13 posterunku. W 50 minucie seansu świetną ripostą popisał się Guerreiro. Finał był spektakualny. W 75 minucie świetny kawał opowiedział Gonzalo Castro, a statyści ogrywający kibiców Legii pokazali się jako genialni improwizatorzy, który sparodiowali polskie filmy wojenne poprzez atakowanie statystów odgrywających kibiców Borussii. Krytycy filmowi podkreślają, że bezpośrednimi autorami improwizacji są niezawodowi aktorzy występujący w polskim sitcomie Blok Ekipa. Co ważne, na samym końcu Aubameyang rzucił niezły dowcip. Śmiechom nie było końca!

Niestety sponsorzy zastanawiają się, czy samowola statystów będzie mogła się odbyć podczas kontynuacji filmu nazwanego roboczo „Mecz Real MadrytLegia Warszawa”. Sponsorzy pragną zostawić puste trybuny, gdyż koszty odbudowy scenerii po genialnym show kibiców okazały się zbyt duże. Mamy nadzieje że nie dojdzie do tego.

Krytycy podkreślają, że film byłby arcydziełem na miarę Oskara, gdyby reżyser obsadził w roli obrońcy polskiego polityka, Ministra Obrony Narodowej, dorabiającego sobie na meczach piłkarskich Michała Pazdana. Niestety Michał Pazdan doznał kontuzji i reżyser musiał na ostatniej chwili obsadzić w roli obrońcy niezawodowego aktora. Ten brak był wyraźnie widoczny.

Redakcja Przedjutrze wystawiła fimowi 9 na 10 gwiazdek. Rewelacja!

[edytuj] Źródła

Nasze strony
Przyjaciele