NonNews:Skandal! Rosjanie zakłamują historię trzeciej wojny światowej!

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj

25 grudnia 2040

Kurskiselfie

Ten fotomontaż opublikowany w rosyjskiej prasie ma służyć jako dowód rzekomego wspierania Majdanu przez Polaków

Rosjanie znów zakłamują historię XXI wieku. Znany rosyjski historyk Igor Lebiedwiew opublikował w rosyjskiej prasie antypolski artykuł, w którym usprawiedliwia rosyjski atak na Polskę sprzed dwudziestu pięciu lat.

Polacy najaktywniej wspierali ukraińskich banderowców na Majdanie. Polscy politycy bez względu na opcję jeździli na Ukrainę podsycali tam antyrosyjskie nastroje. Polskie firmy dozbrajały Ukraińców, a państwo polskie najsilniej lobbowało za przyjęciem Ukrainy do NATO. (ówczesny sojusz wojskowy do którego należała Polska – przyp. red.). W planach było również powołanie polsko-litewsko-ukraińskiej brygady wojskowej. Ponadto polscy nacjonaliści domagali się zwrotu Lwowa. – taki stek antypolskich kłamstw opublikowały wczoraj czołowe rosyjskie gazety. Rosjanie po raz kolejny próbują wybielić swoją winę za rozpętanie trzeciej wojny światowej zarzucając ówczesnym polskim elitom politycznym wewnątrzeuropejskie wichrzycielstwo.

– To hańba i obrzydliwe pomówienia! – w taki sposób rewelacje rosyjskiego historyka skomentował polski minister spraw zagranicznych Izaak Grundstein. – Polacy nigdy nie wspierali antyrosyjskich banderowców działających na Ukrainie! Pragnę przypomnieć panu Lebiedwiewowi, że w 2015 roku wciąż żyła spora grupa ludzi pamiętających okrucieństwo Ukraińców podczas drugiej wojny światowej, którzy w większości przypadków byli gorsi nawet od nazistowskich Niemców. Tak więc zarzucanie polskim politykom z drugiej dekady naszego stulecia banderowskich sympatii jest absurdalne nie tylko z historycznego, ale również logicznego punktu widzenia.

Rosyjski skandal obił się szerokim echem także wśród polskich historyków.

– Lata 2005-2015 można nazwać złotą dekadą – tak stwierdziła podczas konferencji Dr Dżesika Chruszczewska z Instytutu Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Jagiellońskiego, specjalistka z dziedziny historii Polski w początkach tysiąclecia. – Polska była wówczas jedną z najlepiej rozwijających się gospodarek Europy, polscy politycy, bez względu na przynależność partyjną znakomicie się rozumieli i wspólnie działali na rzecz rozwoju Polski. Powstawały nowe autostrady, mieszkania, rozwijał się przemysł wysokich technologii. Można też powiedzieć, że naród był najlepiej zintegrowany przynajmniej od czasów napoleońskich – o czym świadczyło chociażby wspólne i radosne corocznie obchodzone przez Polaków Święto Niepodległości.

Najlepiej w całej Polsce rozwijały się – kontynuuje nasza rozmówczyni – miasta które przypadły Polsce po drugiej wojnie światowej. Porty w Szczecinie i Gdańsku miały przeładunki większe niż Hamburg, podobnie ze stoczniami, które dostarczały nowoczesne statki do odbiorców na całym świecie. Wrocław był międzynarodowym ośrodkiem akademicko-naukowym. W Olsztynie bezrobocie spadło poniżej 2%. Wszystkie te miasta – włącznie z całymi tzw. Ziemiami Odzyskanymi (dawne ziemie niemieckie przyznane Polsce po drugiej wojnie światowej – przyp. red.) – polska utraciła na rzecz Niemiec.

Warto przypomnieć tu o niemieckim „nożu wbitym w plecy Polski”. Po wielu latach dobrych stosunków polsko-niemieckich, polskie żądania zwrotu Wilna i Lwowa znalazły odzwierciedlenie w niemieckich nastrojach rewizjonistycznych. Szczególnie pamiętne okazały się słowa ówczesnego lidera nacjonalistów niemieckich Udo Weisera:



Cquote2

Zobaczcie jak Rosjanie traktują Polaków. Mimo, że na drugiej wojnie światowej zabili ich nie mniej niż nasi naziści, to jednak Polacy wygarniają wojnę nam, co więcej chcą reparacji wojennych. Czyżby im było mało naszych funduszy unijnych i ziem? Nie po prostu my przepraszamy, a jak Rosjanie grożą im zrównaniem z ziemią to siedzą cicho. Polityka ciągłego przepraszania Polaków się nie opłaca. Tamci będą ich unicestwiać, a oni nadal o byle co będą krzyczeć Hitler, Auschwitz, Pierwszy września i tak dalej.
Cquote2

Niestety, ale słowa niemieckiego nacjonalisty okazały się prorocze. Sojusznicy zostawili Polskę – podobnie jak w 1939 roku – na pastwę agresora. Jeszcze na kilka dni przed atakiem wszyscy Polscy politycy powoływali się na Artykuł 5 statutu NATO. Byli pewni, że sytuacja z 1939 roku nie ma prawa się powtórzyć. Mylili się. Dopiero po atakach na Londyn, Paryż i Amsterdam zachód wypowiedział Rosji wojnę, wtedy jednak już 3/4 Polski było zrównane z ziemią.

Trzecia wojna światowa kosztowała życie dziesięciu milionów Polaków. Warszawa została zniszczona bardziej niż w 1944 roku. Stolicę przeniesiono do Krakowa, a Śląsk, Pomorze i Mazury zostały zaanektowane przez Niemcy. Dlatego nie możemy pozwolić na zakłamywanie historii przez Rosję i zarzucaniu Polsce winy za wybuch trzeciej wojny światowej. Polscy politycy zapowiadają że użyją wszelkich środków – także militarnych – do obrony imienia polskich patriotów.

Nasze strony
Przyjaciele