NonNews:Skok ze stratosfery? Bułka z masłem!

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj
Pan-Twardowski-na-Księzycu

384 403 kilometrów? Tego nikt nie przebije!

15 października 2012

Po udanym skoku spadochronowym Felixa Baumgartnera z ponad 39 kilometrów kipiące z zazdrości rządy większości krajów na Ziemi zapowiedziały pobicie ustanowionego przez austriackiego samobójcę skoczka rekordu wysokości. Nasza redakcja, mimo natłoku zajęć[1] postanowiła przyjrzeć się z bliska przygotowaniom.

Najpierw udaliśmy się do radzieckiego kosmodromu w Bajkonurze, gdzie właśnie trwają polegające na umieszczaniu popiersi wszystkich I sekretarzy KC KPZR w kapsule przygotowania do skoku rosyjskiego kandydata, Wasilija Jezepowa.
Panie reporterze, to jest dziecinnie proste! – zapewnia szef projektu, profesor Aleksander Pincow. – Wystrzelimy Wasilija na pokładzie jednej z wycelowanych w Warszawę rakiet, a on w połowie drogi wyskoczy. Potem pokażemy w telewizji Jurija, jego brata-bliźniaka... uch, wygadałem się...
Na szczęście profesor Pincow został powstrzymany przez policjantów za pomocą gumowych pałek i kostek brukowych, zanim zdradził jakąś inną tajemnicę państwową. W tej sytuacji udaliśmy się do Korei Północnej, gdzie przygotowania do skoku były w zaawansowanym stadium. Niestety, reporterzy zostali aresztowani, oskarżeni o chęć zniszczenia koreańskiego przemysłu poprzez niszczenie torów kolejowych pilnikami do paznokci i skazani na 150 lat ciężkich robót. Okazało się jednak, że w obozie spotkali koreańskich piłkarzy z Mundialu w RPA, którzy udzielili wywiadu. Ma on zostać przemycony do naszej redakcji w wolach tresowanej kury[2].

Każdy wie, że Polacy nie gęsi i swoje projekty mają, dlatego teraz przyjrzymy się z bliska dwóm ekspedycjom, które powstają w naszym kraju. Szefem pierwszej z nich jest rolnik z Alojzowa[3], Wacław Ropienka. Postanowił on wysłać w stratosferę swojego pierworodnego syna, Lucjana.
Proszę pana, ja pół emerytury matki na ten lot wydałem! Ja panu wszystko wyjaśnię jak to będzie, proszę pana... Widzisz pan? To jest ta kapsuła! – tu Wacław wskazał na stojącą w kącie pralkę „Franię”. – A potem przywiążę do tego, proszę pana, balonów kilka! – tym razem pan Wacław pokazał na kilka prezerwatyw, ich stan wskazywał na wielokrotne użycie.
Lucjan opisał nam także swoje przygotowania. Mam już za sobą skoki z okna piwnicznego, krawężnika, a nawet z kuchenki gazowej – zapewnia młody fan sportów ekstremalnych. Po chwili wyjaśniona została zagadka, co będzie pełniło rolę spadochronu. Szybko okazało się, że swój wkład w ekspedycję miała także małżonka pana Wacława, Jadwiga, która przekazała na ten cel swoją bieliznę osobistą[4]. Start kapsuły został zaplanowany na listopad, gdyż do tyle czasu zajmie zgromadzenie zapasów żywności, w postaci bigosu.

Oficjalnie potwierdzony został fakt, że polski rząd także planuje własną ekspedycję. Nie są znane jednak jej szczegóły. Wiemy tylko kto będzie skoczkiem, mianowicie niejaki pan Twardowski, stacjonujący obecnie na Księżycu.

Przypisy

  1. pączki się same nie zjedzą przecież...
  2. rasy Bearded d'Anvers
  3. powiat hrubieszowski, jakby się ktoś pytał
  4. pasującą do projektu bo, między nami mówiąc, kosmicznych rozmiarów


[edytuj] Źródło

Nasze strony
Przyjaciele