NonNews:Wędrówka życia pana Franciszka

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj

20 sierpnia 2010

Ponad dwa lata temu najbardziej wiarygodna gazeta Fakt informowała nas o wędrówce babci Józi, która przeszła ponad 40 kilometrów przez puszczę. Parę dni temu do domu wrócił pan Franciszek, mieszkaniec jednej z podkarpackich wsi, który obszedł dookoła... kulę ziemską!

Pan Franciszek jest z pozoru cichym emerytem. Z wykształcenia technik budowlany, dziś cieszy się spokojem na wsi. W wolnych chwilach łowi ryby, albo wychodzi do lasu na grzyby. Tym razem jednak ku przerażeniu żony i wnuków, nie wrócił z porannej wizyty w pobliskim sklepie.

Wyszłem rano po masło i mleko trzy procenty, bo się skończyło – mówi z zaaferowaniem pan Franciszek. – Kiedy wychodziłem, to se pomyślałem, że pójdę na skróty.

Niestety pan Franciszek nie zauważył, że zamiast skręcić w lewo, czyli na zachód gdzie miał dom, poszedł w prawo, czyli w kompletnie odwrotnym kierunku.

Tak se pomyślałem, że źle poszłem, bo po kilku dniach szłem po jakiś górach i tam ludzie mówili nie po naszemu – stwierdził. – Ale już nie wracałem, bo jak poszedłem tak daleko, to co się będę wracał.

Pan Franciszek miał tutaj na myśli prawdopodobnie Kaukaz. W tym czasie rodzina rozpaczała nad zaginięciem pana Franciszka. Zgłosili nawet jego zaginięcie. Żona bohatera, Zofia, powiedziała nam, że to już nie był pierwszy przypadek, gdy mąż pomylił drogę powrotną do domu. Kilka lat temu pomylił południe z północą, co zauważył dopiero na granicy z Estonią.

No, oczywiście, że się martwiłam, ale to i tak lepiej, niż żeby chloł pod sklepem wino – mówi pani Zofia.

Franek uznał za najtrudniejszy etap wędrówki, przeprawę przez dwa oceany – Spokojny oraz Atlantycki. Jednak jak mówił, po prostu podniósł nogawki i przeszedł w miejscu, gdzie nurt był niewielki.

Szłem i szłem, a to się nie kończy, ta woda – śmieje się Franciszek.

Mówił również, że nie miał problemów z odnalezieniem właściwego przejścia przez granice. Kiedy nie mógł przejść, po prostu znajdował inną drogę. Prawdopodobnie najwięcej kłopotów miał z przejściem przez Stany Zjednoczone.

Ludzie się na mnie patrzyli i wskazywali palcami, jak żem przez plażę przechodził. Inni znowu krzyczeli coś do mnie i ścigali samochodami.

W celu wyjaśnienia tego incydentu, zadzwoniliśmy do rzecznika rządu USA. Powiedział nam, że pan Franciszek dostał się na teren USA nielegalnie, ale nie byli w stanie tego zupełnie udowodnić, bo jeszcze nikt nie przeszedł na piechotę po Oceanie Spokojnym.

Jakżem wrócił do domu, to od razu siadłem przed telewizorem, bo się cholernie zmęczyłem – rzekł jeszcze Franciszek. – Niestety mliko i masło, to żem zjadł po drodze, więc trzeba było znowu iść do sklepu, ale tym razem posłaliśmy wnuka.

Pan Franciszek dostał od nas w prezencie kompas oraz specjalną nagrodę Przedjutrza. Zasiądzie w loży Ostrych pojebów. Z Hollywood natomiast dochodzą nas informacje, że w produkcji znajduje się film obrazujący przygody pana Franciszka. W głównej roli wystąpi najprawdopodobniej Gerard Butler.

[edytuj] Źródło

  • Fakt, 20 sierpnia 2010.
  • Źródło własne Przedjutrza.
Nasze strony
Przyjaciele