NonNews:W Wiśle Kraków szukają kozłów ofiarnych

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj

17 sierpnia 2010

POLSKA, Wisła -- Poszukiwanie kozłów ofiarnych jest trudniejsze niż można by przypuszczać. Przekonują się o tym działacze i piłkarze Wisły Kraków. Po wiekopomnej porażce z drużyną z Górskiego Karabachu, do dymisji podał się trener Henryk Kasperczak, idealny kozioł ofiarny.

Niestety, przez to, że Kasperczak zwolnił się sam, nie można się było na nim wyżyć. W związku z tym w Wiśle zaczęto nerwowo poszukiwać kogoś komu można by dać po mordzie lub ewentualnie napluć w twarz. Co prawda po zwycięstwie Wisły nad Arką czarne chmury trochę zszarzały, ale po porażce z bezzębnym Ruchem Chorzów z powrotem przybrały czarny kolor.

Oczywiście najłatwiej o porażki było oskarżyć nowych zagranicznych piłkarzy. Wieczny II trener Wisły Kraków – Tomasz Kulawik, obecnie p.o. trenera, wskazał nawet konkretnych piłkarzy, którym mógł zarzucić porażkę z Ruchem Chorzów. Otóż winnymi nie byli wcale Mariusz Pawełek i Junior Diaz, którzy przy utracie jednej z bramek zachowali się jak trampkarze młodsi, ale... Erik Czikosz, który sprokurował rzut rożny, po którym padła bramka.

Nieco dalej idzie jednak Maciej Żurawski, który stanowczo stwierdził, że gracze Wisły to banda patałachów a nie piłkarzy. Żurawski uważa, że to nie Czikosz ponosi odpowiedzialność za bramkę, ale to Tomasz Kulawik, który go wystawił.

Tomasz Kulawik kontruje jednak, że to wina Jakuba Jarosza, odpowiedzialnego w Wiśle za transfery. Gdyby nie on, Czikosza nie byłoby w Wiśle, a tym samym nie padłaby bramka.

Na ten argument Żurawski odparł, iż obecność Czikosza w Wiśle to tak naprawdę wina prezesa Basałaja, bez którego nie byłoby Wisły w Ekstraklasie i Czikosz w ogóle nie chciałby w niej grać.

Cały spór rozwiązuje jednak wściekły prezes Wisły, który twierdzi, że wszystkiemu winny jest marszałek Piłsudski, bo bez niego w ogóle nie byłoby Polski, a tym samym polskiej ligi...

Po tym komunikacie kibice Wisły rozjechali się po różnych miastach Polski, gdzie zaczęli dewastować tabliczki z nazwami ulic czy placów nazwanych imieniem Piłsudskiego.

Na stronie internetowej klubu powstała lista potencjalnie odpowiedzialnych za porażki Wisły. Na liście są między innymi pracownicy firmy budującej stadion, kierowca autobusu wożącego Wiślaków na mecze czy nawet firma zajmująca się utrzymaniem boiska, bo gdyby nie oni, Wisła nie mogłaby grać...

[edytuj] Źródło

Nasze strony
Przyjaciele