NonNews:Zamknięty bufet sejmowy

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj
Pawłowicz

Jakoś trzeba sobie radzić

19 grudnia 2014

Dziś rano stała się rzecz niesłychana: w wyniku awarii prądu przestały działać sejmowe lodówki. Z obawy przed zatruciem świń posłów[1] zamknięto sejmowy bufet, a jedzenie przekazano pod zarząd warszawskiej bufetowej. Docelowo ma trafić do potrzebujących sąsiadki pani Waltz.

W sejmie zawrzało znacznie bardziej niż po tzw. aferze madryckiej.
– To jest skrajny przykład jawnego zaprzaństwa – komentuje Stefan Niesiołowski. – Kaczyński, proszę pana, przegryzł kable i teraz sejm nie może normalnie pracować. To jest celowy sabotaż, za który powinien zostać postawiony przed trybunał stanu.
Trzeba zauważyć, że aby dokonać naprawy lodówek, koniecznie jest wyłonienie wykonawcy w przetargu. Procedura zajmie od trzech miesięcy do nieskończoności w zależności od ilości pytań do specyfikacji przetargowej. W dodatku Jarosław Kaczyński zamierza uważnie przyglądać się postępowaniu.
– Naszym zadaniem jako <mlask> opozycji jest dopilnowanie <ćlam>, aby przetarg został przeprowadzony w sposób <ćlam> jawny i transparentny <mlask> – tłumaczy.
– Siadaj, kurduplu – podsumowują wystąpienie prezesa posłowie lewicy.

Należy nadmienić, że nie wszyscy komentatorzy widzą problem w zaistniałej sytuacji. Gdy o komentarz poprosiliśmy złotoustego Misia Uszatka, ten odparł krótko:
– Władza się wyżywi.
Po czym poklepał się po plecaku z czasów Stanu Wojennego, który umożliwia mu fotosyntezę. Podobne urządzenia mają się znaleźć na wyposażeniu posłów, najpewniej przetarg na nie zostanie rozpisany po tym dotyczącym awarii zasilania. Dzięki nim nigdy nie dojdzie już do tak dramatycznych wydarzeń jak dzisiejsze.

Przypisy

  1. Człowiek nie świnia, wszystko zeżre

[edytuj] Źródło

Nasze strony
Przyjaciele