FANDOM


Artykuły na medal



Ruch antyszczepionkowy edytuj

US Navy 060815-N-0411D-018 U.S. Army Veterinarian, Capt Gwynne Kinley of Cape Elizabeth, Maine, immunizes a goat with the help of U.S. Navy Operations Specialist 2nd Class Jessica Silva

Ruch antyszczepionkowy – ruch o tym samym kierunku, ale przeciwnym zwrocie, co ruch szczepionkowy.

Geneza

Początki ruchów antyszczepionkowych sięgają naukowego eksperymentu socjologicznego, w którym to postanowiono sprawdzić, co wyniknie z interakcji dwóch grup charakteryzujących ekstrema społeczeństwa amerykańskiego. Z jednej strony wzięto progresywnych-agresywnych posthippisów, żywiących się nasionami goi, kwasem i niezmodyfikowaną genetycznie soją, którzy cały swój żywot poświęcają na walkę z banksteriadą oraz uzyskiwanie jedności z naturą poprzez jogę i zumbę. Drugą stronę stanowili denialiści-adwentyści, których zaufanie do nauki i technologii kończyło się na teorii heliocentrycznej i lampie naftowej, nie wspominając o daleko posuniętej awersji do bezbożnego rządu federalnego, który chciałby z nimi zrobić to samo, co kosmici z agentką Scully. O dziwo osobniki z tychże dwóch grup nie zagryzły się przy pierwszym kontakcie, a ich krzyżówka okazała się płodna. I takim oto sposobem powstała osobliwa hybryda, łącząca w sobie wiarę w nieskończoną moc soku z kiszonej kapusty z głęboką nienawiścią do chciwych, otyłych, śmierdzących i parszywych farmaceutów.

Nonźródła:W kineskopie edytuj

Leniwy kot

Ech, piątek, piąteczek, piątunio. Jak zwykle po robocie zaopatrzyłem się w czteropak złocistego napoju i udałem się do domu celebrować koniec tygodnia przed telewizorem. Nakarmiłem kota, włączyłem pierwszy lepszy kanał, na którym leciał jakiś film, otworzyłem piwo i wyciągnąłem kopyta na kanapie. Żyć nie umierać. Film był nieco nudnawy (zdaje się francuski), więc gdzieś koło drugiego browarka przysnąłem razem z kotem.

– Dzień dobry! A pan co sądzi o wprowadzeniu całkowitego zakazu abordażu przez rząd? – rozległ się wrzaskliwy głos nade mną. Nagle rozbudzony zerwałem się z krzykiem z kanapy i ujrzałem nad sobą jakiegoś nażelowanego faceta z mikrofonem szczerzącego się do mnie jak głupi do sera. – Rozumiem że jest pan zszokowany projektem tej ustawy – stwierdził żeluś, po czym odwrócił się do kamerzysty (skąd on się tu wziął?) i kontynuował: – Jak sami państwo widzicie samo wspomnienie o całkowitym zakazie abordażu wywołuje szok i niedowierzanie wśród zwykłych mieszkańców Warszawy. Czy rząd posłucha głosu ciemiężonego suwerena? Dla Faktów Te Fał En, Dariusz Prosiecki.

Polski kabaret edytuj

Kabaret Skeczów Męczących – Jadwiga

Polski kabaret – satyryczny występ, współtworzony przez grupę, wśród której musi znaleźć się facet przebrany za babę. Na kabarecie możemy zobaczyć najlepsze żarty z gazet typu „Chwila dla Ciebie”, z których zmontowano jedną historię. W Polsce kabarety są najpopularniejszym widowiskiem satyrycznym. Codziennie można obejrzeć w telewizji najlepsze występy kabaretowe, które poświęcone są największym problemom Polaków (czyli brak alkoholu i głupi politycy). Najlepsze występy danego tygodnia możemy zobaczyć na tzw. Nocy Kabaretowej, w dowolnej stacji telewizyjnej o 20, aby jeszcze bardziej dobić Polaków depresyjnym niedzielnym wieczorem poprawić nastrój przed nadchodzącym poniedziałkiem.

Poradnik:Jak chodzić po Tatrach edytuj

Zejscie-z-koziego-wierchu

Zależy od tego, ile masz lat i jakie jest twoje doświadczenie. Tatry może nie są jakimiś szczególnie wielkimi górami, ale atrakcji nie zabraknie dla nikogo, od osesków po bezzębnych starców. W końcu nie bez przyczyny jeździ tam cała Polska. A ewentualne niedostatki odbijesz sobie w przyszłym roku w Himalajach. Warto jednak pamiętać, że nie wszystko jest dla wszystkich, z urlopu możesz wrócić zarówno wynudzony jak mops, jak też i nogami do przodu, warto więc skorzystać z kilku porad, konsultowanych przed budką z piwem na samych Krupówkach.

Wojna w Jugosławii edytuj

Evstafiev-Radovan Karadzic 3MAR94

Wojna w Jugosławiiwojna domowa rozpoczęta w 1991 i przewalająca się wte i wewte po kolejnych częściach składowych federacji w ciągu następnych ładnych paru lat. Przyczyną walk było… eee… yyy… Właściwie któż to wie, co nią było. Na samą myśl o tym konflikcie normalny człowiek rozkłada bezradnie ręce i puka się w czoło, gdyż za cholerę nie potrafi zrozumieć, co tej ogłupiałej bałkańskiej zgrai strzeliło do łbów, że postanowili wyłączyć racjonalne myślenie i się trochę ponapierCenzura2ć na zasadzie każdy na każdego. Ot, typowe dla Słowian potrząsanie szabelką bez poważniejszego powodu. Wszystko to byłoby nawet zabawne, gdyby nie fakt, że tym razem haratanina zrobiła się naprawdę paskudna. Gavrilo Princip (taki śmieszny facecik, który w pojedynkę rozkręcił I wojnę światową) może być dumny ze swoich następców, w sumie poczynili wcale nie gorszy rozgardiasz niż on.

Niebieski ekran śmierci edytuj

BSoD

Nosz kCenzura1a!!!

Przeciętny Polak o BSOD

Blue Screen of Death, Blue Screen of Doom, BSoD (ang. niebieski ekran śmierci) – integralna część systemów z rodziny Windows. Pojawieniu się niebieskiego ekranu śmierci często towarzyszy także krytyczny wyjątek.

Skąd to się wzięło?

BSoD pierwszy raz pojawił się w Windowsie, kiedy nie był on jeszcze systemem operacyjnym. Włączał się przypadkowo. Bill stwierdził, że ma doskonałe walory estetyczne i że nadaje się jako znak rozpoznawczy kombinacji Ctrl-Alt-Del. Na przykład po wciśnięciu tej kombinacji bez powodu pojawiała się informacja, że użytkownik powinien zakończyć aplikację poprzez przycisk X opcję z menu okna.

Przyszłość

Szacuje się, że ze względu na spadek częstotliwości pojawiania się niebieskich ekranów, Microsoft wbuduje w Service Pack 3 do Visty generator losowych BSOD-ów, który będzie można dezaktywować jedynie poprzez edycję rejestru którego nie będzie można dezaktywować.

Poza tym Microsoft zamierza sprzedawać powierzchnie reklamowe na BSOD-ach. Już na początku listopada 2018 roku zaczyna się oficjalna sprzedaż reklam.

Według nieoficjalnych doniesień, nadchodząca aktualizacja dziesiątki wprowadzi szereg zmian w porównaniu do wersji wcześniejszych. Zostanie dodana możliwość udostępnienia swojego opisu błędu na portalach społecznościowych (w pierwszej kolejności będą dostępne Facebook, Twitter i Snapchat). Prócz tego udostępniona zostanie możliwość zmiany koloru ekranu na inny odcień niebieskiego.

Poradnik:Jak zostać alkoholikiem edytuj

Czlowiek z rowerem

Jak zostać alkoholikiem – poradnik.

Alkohol jako napój zawierający w sobie iskierki boskiej mocy, potrafi poprawić równowagę psychiczną, jednak dzieje się to kosztem utraty stabilizacji błędnikowej. To powoduje, że niemożliwe staje się wykonywanie rutynowych czynności, jak choćby zakończenie procesu trawienia w odpowiednim miejscu. Aby uniknąć niepotrzebnych nieporozumień oraz kompromitacji i w pełni cieszyć się zawartością etanolu we krwi, trzeba sprawić, by to nasze ciało, a nie umysł, zaczęło się domagać kolejnych dawek ognistego płynu. Krótko mówiąc: należy zostać alkoholikiem.

Kluczem jest umysł

Do opanowania szlachetnej sztuki pijaństwa, trzeba czegoś więcej niż samej chęci bycia upojonym. Zastanów się, co myśli ten sąsiad, opróżniając kolejną butelkę denaturatu. Dumaj nad twoją grubą ciotką, która spożywa następną butelkę tanich perfum z zestawu z Biedronki, które kupiłeś jej na urodziny. Pomyśl o setkach studentów, którzy aplikują sobie wacik nasączony wódką w odbyt. Ci ludzie nie robią tego dla Nussbeissera, bo po prostu chcą się schlać. W tym jest jakiś głębszy sens. Co prawda nikt go jeszcze nie odnalazł i wytrzeźwiał na tyle, by o tym opowiedzieć, ale być może Tobie, jako przyszłemu alkoholikowi, się uda.

Na koniec tej głębokiej kontemplacji jeszcze raz zastanów się, czy na pewno chcesz włączyć się w szeregi ludzi uzależnionych. Zważ na to, że zostanie alkoholikiem jest jak utrata dziewictwa. I nie chodzi tu o to, że trzeba włożyć jakiś przedmiot do odpowiedniego otworu w ciele. Gdy już otworzą się przed Tobą wrota C2H5OH, nie będzie już odwrotu. Zostaniesz naznaczony.

Poradnik:Jak odróżnić anarchistę od pieczywa czosnkowego edytuj

McKinleyAssassination

Aby wzniecić rewolucję nie wystarczy nędza i rozpacz […] niezbędne jest jeszcze wspólne całemu ludowi masło czosnkowe!

Michaił „Ząbek” Bakunin

Owszem, seks jest fajny, ale próbowałeś kiedyś pieczywa czosnkowego?

Raper DMX o pieczywie czosnkowym

Niniejszy poradnik jest odpowiedzią na rosnącą różnorodność polityczną i kulturalną. Nonsensopedyjny zespół politologów po wysłuchaniu wielu próśb pracował ciężko, aby stworzyć wyczerpujące wprowadzenie do rozróżnienia ruchów anarchistycznych od pysznego, cieplutkiego pieczywa czosnkowego świeżo wyjętego z piekarnika. Tematyka, jak pewnie czytelnik zauważył, niezwykle kontrowersyjna oraz rodząca liczne problemy ze względu na swoje skomplikowanie. Warto mieć na uwadze, że są to jedynie prolegomena zarysowujące skomplikowane meandry kulturowe. Zachęcamy wobec wszystkich, szczególnie młodzież kształcącą się w technologii żywienia, aby zgłębiali temat dalej we własnym zakresie – mamy nadzieję, że tekst ten zapewni odpowiednią zachętę do dalszych badań.

Skąd właśnie ten temat? W czerwcu 2017 zespół dziennikarzy z pisma Ideologia i ciastka przeprowadził badania wśród różnych grup społecznych, aby poznać wiedzę o pieczywie czosnkowym oraz ruchach anarchistycznych. Wyniki były dość zatrważające – blisko 89% piekarzy nie potrafiło wskazać różnic gdy pokazano im zdjęcia Kropotkina i bagietki czosnkowej. Wśród studentów politologii te liczby nie były wcale lepsze – ledwie 23% z nich potrafiło z sukcesem rozróżnić smak czosnkowego naan od mięśnia grzbietowego anarchosyndykalisty ze squatu w Berlinie. W przypadku laików te liczby nastawiają jeszcze bardziej pesymistycznie! Stąd właśnie potrzeba akcji edukacyjnej.

Konstantin Sokolenko edytuj

Sokolenko2

Oj, dajcie już spokój. Kostek skacze dla zabawy, a wy mu dokuczacie.

Miły kibic skoków narciarskich o Sokolence

(…)to co prezentuje Sokolenko czy Korolew to nie jest żenada. To już jest patologia i to straszna.

Nieco mniej miły kibic skoków narciarskich o Sokolence

Konstantin Iwanowicz Sokolenko (ur. 9 listopada 1987 r. w Leninogorsku) – kazachski antyskoczek narciarski wielkiego kalibru, Nielot przez duże „N”. Były kombinator norweski, ale ostatecznie, z lenistwa, przeszedł do skoków.

Nie mylić z Wesołym Kostkiem, bo szczerze powiedziawszy, biorąc pod uwagę jego występy, to nie wierzymy, aby Kostek był kiedykolwiek Wesoły.

Kariera w kombinacji norweskiej

Kostek z natury zawsze był leniem, więc trochę nie po drodze było mu z bieganiem i skakaniem (zwłaszcza, że można tylko skakać i wciąż być sportowcem). W 2005 rozpoczął swoje starty od zdobycia mistrzostwa Kazachstanu w kombinacji norweskiej. Udało mu się to, gdyż startował sam. Nie ukończył biegu, ale na pocieszenie i tak dostał medal. Jakby nie było, dobiegł najdalej. (…)

Kariera w skokach narciarskich

O dziwo, jego pierwszy start w skokach w Pucharze FIS to 4. miejsce… później było 13. w Pucharze Kontynentalnym. Cały świat skoków myślał, że pojawił się kazachski skoczek, który rokował nadzieję, że nie będzie totalną ofermą. O jakże się wtedy mylili.(…)

Schiaparelli edytuj

PIA21132 - Schiaparelli Impact Site on Mars, in Color (cropped)

Hyc o planetę, sonda kurwa bęc!

Gospel o Schiaparellim

Schiaparelli – lądownik, a raczej wyglebownik, autorstwa połączonych sił Europejskiej Agencji Komicznej i Ruskosmosu. Fragment (a obecnie nawet kilkaset fragmentów) większej misji ExoMars, mającej poszukiwać dowodów na istnienie życia na Marsie. Schiaparelli dowiódł natomiast, jak wielki może być facepalm oraz niekompetencja naukowców. Wróciły demony przeszłości, kiedy inna sonda (Mars Climate Orbiter) została rozbita przez pomylenie cyferek na kalkulatorze podczas przeliczania funtów na kilogramy.

Byłem taki piękny, zanim upadłem…

Schiaparelli to było 577 kilo najbardziej zaawansowanej technologii dostępnej na Ziemi. Obecnie jest to 577 kilo wyjątkowo zaawansowanego złomu rozrzuconego po Marsie.

Podstawowym celem, do którego został zbudowany Schiaparelli, było przetestowanie sposobu miękkiego lądowania przyszłych łazików na powierzchni Marsa. Teraz tak mówią… Gwoli ścisłości, sposób na miękkie lądowanie został przetestowany. Nie działa. Operacja się udała, pacjent zmarł.

Wojna o krowę edytuj

Polish T-72 TW 6-91

Ach, szkoda kCenzura2a gadać, szkoda strzępić ryja, naprawdę…

Zbigniew Stonoga wyrażający swą opinię na temat wojny o krowę

Wojna o krowę – jedna z najkrwawszych wojen ukazująca i potwierdzająca nonsens wojny, stawiana na równi z konfliktami jej pokroju, zaliczana do zbrodni przeciwko ludzkości i wszelakiego bydła. Wydarzenie to było jednym z głównych powodów, dla których ustanowiono m. in. Konwencje Genewskie, Konwencje Haskie, a nawet Protokół Montrealski. Konflikt mógł być nadawany poprzez radio i telewizję na całym świecie dzięki wynalazkom Nikoli Tesli. Historycy dostrzegają w tym konflikcie inspiracje dla wojny dwóch róż, a nawet samej rewolucji francuskiej, październikowej oraz powstania tambowskiego.

Prolog

Historia miast Schivelbein (pol. Świdwin) i Belgardt (Białogard) nie była za ciekawa. Obydwa miasta były do siebie wrogo nastawione od zarania dziejów. Nie rozpisując się jednak za bardzo wszystko zaczęło się mroźną zimą roku pańskiego 1468. Otóż wtedy jeden z mieszkańców malutkiej osady Nemmin (pol. Niemierzyno) miał problem z przezimowaniem swojej ukochanej krasuli. Postanowił więc on w zamian za opiekę przekazać ją swojemu przyjacielowi z Białogardu. Ten karmił zwierzę i dbał o nie jak o swoje własne, a przy tym czerpał korzyści w postaci świeżego mleka. Do mlecznego napoju przyzwyczaił się jednak zbyt mocno i gdy wiosną następnego roku prawowity właściciel krowy wrócił po swoja pociechę – spotkał się ze stanowczą odmową. Na nic zdały się prośby i błagania. Chciwy Białogardzianin ani myślał o zwróceniu zwierzęcia. Przyjaźń między mężczyznami skończyła się, a do głosu doszły dawne szwabsko-pomorskie zatargi.

Kociołek Panoramixa edytuj

Kociolek Panoramixa

Kociołek Panoramixa – mistyczny napój o magicznych właściwościach opracowany przez galijskich druidów. Domniemuje się, że służył jako wsparcie dla galijskich plemion odpierających ataki wojsk imperialistycznego Rzymu.

Historia

Receptura napoju była ściśle strzeżona i tylko kilka osób potrafiło go przyrządzić. Zapewnia on spożywającemu nadludzką krzepę, a także wprowadza w trans nazywany w dzisiejszych czasach upojeniem alkoholowym. Po ostatecznym podbiciu Galów przez Rzymian w drugiej połowie I wieku n.e. przepis zaginął na niemal dwa tysiące lat. Kilka lat temu profesorom Wyższej Szkoły Melanżu w Sosnowcu udało się odtworzyć starożytną recepturę z wykorzystaniem ogólnodostępnych składników.

Trudności z odtworzeniem receptury

Przy użyciu różnorakich magicznych substancji Sosnowieckim wykładowcom na kierunku memistyki stosowanej udało się przetłumaczyć treść notatek sporządzonych przez jednego z frankijskich mnichów około 500 roku n.e. na język polski. Po przeleżeniu prawie dwóch tysięcy lat w butelce po cieńkuszu pergamin wyblakł i zamókł, co utrudniło pracę językoznawcom, gdyż przepis był niekompletny. Możemy jedynie domyślać się pierwotnych zamysłów skrybów, którzy ów przepis spisali, dlatego też dzisiejsza wersja napoju może różnić się w działaniu od swojego pierwowzoru.

Nonźródła:Pocztówka z Państwa Środka edytuj

Pałac Kultury rakieta

Syrenka, którą Zdzichu uparł się mnie podwieźć pod Pałac Kultury stała malowniczo rozkraczona na środku śmierdzącej ulicy, której nazwa nie była warta zapamiętania. Kurwa, mogłem pojechać tramwajem. Ceną byłoby wdychanie przez pół godziny szlachetnego warszawskiego smrodu spod pach towarzyszów niedoli, ale przynajmniej bym już był na miejscu. Zostawiłem ubabranego smarem Zdzicha, wziąłem z bagażnika skrzynkę z narzędziami i poszedłem w kierunku placu Defilad. Trudno nie zauważyć tego cholerstwa, wielka jebana czerwona flaga wbita w serce Polski, Pałac Kultury i Nauki imienia Stalina. Na całe szczęście niedługo po budowie ktoś się opamiętał i usunął „imienia Stalina” z nazwy. Było chłodne listopadowe popołudnie, doprawdy romantyczny moment na randkę z arcydziełem architektury socrealistycznej.

– Panie, czekaj pan!
Odwróciłem się. Jakiś pajac w zielonej kamizelce i żółtej koszuli biegł za mną. Jakby się dłużej zastanowić to wyglądał bardziej na pomyleńca niż pajaca.
– Czego? – zapytałem grzecznie.
– Panie, słuchaj pan uważnie, mam dla pana… – pomyleniec rozejrzał się uważnie jakby szukał wzrokiem szpiegów wrogiego imperium. – Pan jest inżynier Kowalski, prawda?
– No, jestem. Co, zawaliło się coś? Skargi proszę kierować do Centralnego Kierownictwa Komitetu Budowniczych Zrzeszonej Młodej Warszawy – powiedziałem i wcisnąłem upierdliwcowi w rękę kartonik z adresem baru mlecznego we Wrocławiu.
– Nie, nie, nie! Słuchaj pan, tylko pan możesz to wszystko powstrzymać! To całe szaleństwo, chaos jaki się rozpęta! – krzyczał już niemalże, a ja śpieszyłem kroku w kierunku placu Defilad. Co za idiota. Skąd się tacy biorą?