Nonsensopedia:Dlaczego niefajnie być adminem
Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru
Chcesz być adminem? Powiedz? Tutaj lub gdzie indziej, gdzie interfejsem jest wiki? No to posłuchaj dlaczego nie jest to takie fajne.
- Musisz wykonywać masę schematycznych czynności. I tych, do których uprawnienia admina są niezbędne, i tych, do których nie są, ale czasem mogą się przydać, a więc spada to na ciebie.
- Musisz czytać masę diffów (różnic między wersjami na ostatnich zmianach), w tym masę bzdur. Ma to dwojaki i w obu przypadkach beznadziejny skutek:
- W pierwszym przypadku zmiana okazuje się dobra. Nie musiałeś jej czytać, bo i tak jest dobra i nie wymaga działania.
- W drugim przypadku cofasz bzdurę i przy odrobinie szczęścia tylko ty masz z nią styczność, a więc przyjmujesz dawkę bełkotu, z którym nikt inny nie ma styczności i która nigdzie potem nie figuruje, oprócz historii, którą czytają perwersy nie mniejsze, niż doświadczeni admini. Pilnujesz porządku, powiesz.
- Robisz sobie wrogów. Za każdym działaniem, które nie jest potwierdzone zbyt długą debatą i nie zostało zaaprobowane przez ogół, robisz sobie wrogów, wśród których znajdzie się w końcu totalny pojeb. Jak pojeb wsiądzie na kark, to nie ma przebacz.
- Zostaniesz katolem, dewotką, faszystą, komunistą, skrajnym lewicowcem, anarcho-terrorystą, a nader wszystko samowolnym dyktatorem. Niezależnie od tego, co zrobisz, a nawet, jeżeli niczego nie zrobisz. Każdy widząc cudzą władzę, która krzywo nań spojrzy, nabiera przekonania, że jest to władza mu wroga.
- Będziesz na posyłki. Z fałszywą opryskliwością i równie fałszywą uprzejmością ludzie będą cię oddelegowywać do najbardziej śmierdzących zadań z przekonaniem, że sobie poradzisz, skoroś dostąpił zaszczytu piastowania funkcji admina. Twoje humory zostaną odebrane jako znęcanie się, złe dni jako niekompetencja, a zmęczenie jako niechlujność.


