Ostatni krzyk mody

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj
The Scream

Darcie japy o styl, czyli ostatni krzyk mody w designerskim malarstwie

Moda

Popatrz, musisz taka być (za wszelką cenę)!

Vestido

– Jadźka! Chodź, zobacz co mam! Musimy taką mieć!

– Dziewczyny, słuchajcie, Armani wypuścił nową kolekcję ubrań!
– <krzyk>

Przykład ostatniego krzyku mody

Ostatni krzyk mody – atest jakości przysługujący tylko i wyłącznie modnym ubraniom. Ma na celu poprawienie wyglądu ludzi na lepszy[potrzebne źródło] za astronomiczne symboliczne pieniądze.

[edytuj] Wokół czego kręci się moda

Ogólnie można przedstawić to następująco:

  1. Pewnego dnia nieznany nikomu człowiek wstaje rano, ubiera swoje nadzwyczaj eleganckie spodnie i koszulę, wkłada buty, przylizuje fryzurę i idzie w miasto. W przypływie widoku, jakim obarcza zranione czasem szpetne gusta innych wpada na ajdiję.
  2. Zarywając kolejne nieprzespane noce tworzy wygodne, modne, ładne i schludne[potrzebne źródło] ciuchy[potrzebne źródło] na każdą kieszeń[potrzebne źródło].
  3. Po kilku dniach bierze swoją nibycudowną kolekcję i jedzie od firmy do firmy celem sprzedaży projektów.
  4. Firma składająca odmowę kończy małe koło, które wraca od tego momentu aż do punktu 3. i powtarza się do zainteresowania kolekcją.
  5. Firma, której spodoba się nowy twór przejmuje ubrania pod swoją opiekę i zarządza wielki pokaz.
  6. Jeśli ubranie się przyjmie, to nasz nieznany człowiek staje się wielkim prekursorem mody do czasu, aż ktoś go z tego stołka zepchnie. Jeśli ubranie się nie przyjmie firma rezygnuje z dalszej produkcji i całość schematu wraca do punktu 4.

Wszystko to napędza się samo za sprawą świata mody, który przez przypadek odkrył perpetuum mobile.

[edytuj] Pokazy mody

Jedna z części świata mody. Bez niej trudno byłoby mieć dobry rozgłos. Modną markę jakoś trzeba oznaczyć, a przede wszystkim wybrać, więc do tego służą pokazy. Wcześniej są zwoływane przez projektantów (którzy często pracują dla firm odzieżowych) i pokazują[1] swoje najnowsze propozycje rodem ze średniowiecznej szafy. Sercem każdego z nich jest prezentacja na modelce[2] koniecznie kalibru 90x60x90, przy czym musi być blondynką, koniecznie przed trzydziestką, na tyle szczupłą, by dała się wbić w rozmiar XS.

Pokazy mody dzielimy na dwa główne rodzaje:

  • Pokaz–prezentacja – żywa ulotka reklamowa firmy. Organizowana w celach czysto marketingowych, ukazujące zalety (często czasem i wady) strojów produkowanych hurtowo przez firmy (takie jak ta z pewnego serialu). Na takim pokazie wszystkie chwyty dozwolone.
  • Pokaz–starcie – co jakiś czas organizowany pokaz, na którym drogą wyborów wyłaniany jest ostatni krzyk mody. Często wiąże się z tym konieczne wywalenie połowy garderoby do śmieci pod pretekstem to już jest niemodne. Tutaj również część pokazu opiera się na marketingu, nierozłączną jej częścią jest walka o stołek króla mody.

[edytuj] Kolorowe płachty

W kolorowych magazynach bądź czasopismach dla kur domowych często robi się coś w rodzaju rankingów, porównujących style ubioru gwiazd[3]. Odgrywają one rolę kolejnej reklamy, która jest kolejnym paliwem dla owego perpetuum mobile. Bez gazet, które dziennie potrafią obsmarować dowolnie wybrane ofiary i ich strój, kochane czytelniczki zrobiłyby z siebie pośmiewisko w czasie rzeczywistym.

[edytuj] Wszelkie modnisie

Czytelniczki różnych kolorowych gazet tworzą sieć połączeniową, z której każdy czerpie informacje i dzieli się nimi na bieżąco. Często spotykają się w celu masowego oblegania sklepów, co nie jest zbyt pojmowane przez mężczyzn. Ta część modnego świata jest największą bronią zagłady, jaka kiedykolwiek powstała. Ma największą moc tworzenia i decydowania o tym, co można nazwać ostatniokrzykomodnym. Po zetknięciu skonsultować się z psychiatrą.

[edytuj] Wojna projektantów

Projektanci nie mają łatwo, więc po to kiedyś powstało coś takiego, jak konkurencja. Często przechodzi wtedy od słów do czynów, popełniając artystyczne zbrodnie próbują jak najbardziej zaszokować świat. Im bardziej jest to kontrowersyjne, tym bardziej jest ostatniokrzykowomodne u młodzieży, natomiast wyraża niezadowolenie u starszych. Często nie rozumieją danej wyższej potrzeby posiadania takich strojów (Muszę to mieć w swojej kilometrowej szafie!). Mimo tego projektanci walcząc o rynek często starają się być młodzieżowi, dedykując im swój ciucholand. Zwracają się do niej, bo to właśnie nią najłatwiej jest manipulować muszą schudnie ubrać. Z zasady projektuje się też tylko dla jednej lub kilku subkultur (np. Adidas dla sportowców).

[edytuj] Jak zostać królem mody?

Czyli poradnik instruktażowy.

  1. Pierwsze, co musisz zrobić, to załatwić jakieś stare ubrania. Mogą być po babci czy zwyrodniałej siostrze. Mile widziane strzępy firan, zasłon czy obrusów stołowych. Ostatnio modne są również kreacje mięsne.
  2. Wytrzasnąć skądś igłę i nitkę, albo jakiś zszywacz (do mięsa jednak przydadzą Ci się gwoździe). Dla wytrwałych proponujemy wykorzystać spinacze.
  3. Teraz zaczyna się najlepsza zabawa: łączysz wszystko bezsensownie co ci się nawinie w danej chwili na rękę. W każdym bądź razie żeby to miało ręce i nogi.
  4. Nie, nie tak! Nie przywiązuj butów do rękawa, trochę rozsądku!
  5. Hmm. A gdzie otwór na głowę?
  6. Gdy uznasz, że robota skończona, zawołaj telewizję i prasę. Ubierz się w swoje dzieło garnitur i wykuj na blachę parę modnych dowcipów. Byle nie o fryzjerach, to już się przeżarło.
  7. Musisz zebrać grono jakichś sławnych ludzi ze świata mody, by przyszli na twój pokaz. Prezentacja być może kogoś zainteresuje, a ty prawdopodobnie zostaniesz milionerem.
  8. Nie masz modelki odpowiedniego kalibru? Trudno, wystarczy że poprosisz jakąś koleżankę i każesz jej zrobić rundkę na stole, jakieś gesty można w to wpleść, koniecznie bez słów. Potem już tylko upić kreacjonistów tanim winem. Może być szampan dla kreatywnych[4]. Masz problem.
  9. Teraz jesteś prawdziwym artystą!
  10. Stwórz swoje studio; będziesz w nim rozmyślał i tworzył. Zatrudnij paru pomocników i każ im nazywać siebie per miszczu. Niech odwalają za Ciebie czarną robotę. Takowy pomocnik musi opanować umiejętność robienia kawy, która stanie się Twoim nieodzownym elementem stylu.
  11. Śpij, jedz i zamieszkaj w swoim studio. Niech stanie się twoim nierozłącznym miejscem.
  12. U szczytu sławy ogłoś się królem mody.

Rada: Jeśli naprawdę chcesz zostać projektantem, weź młotek i mocno uderz się nim w łeb (efekt tutaj).

[edytuj] Zobacz też

Przypisy

  1. W końcu od tego jest pokaz, nie?
  2. Bądź modelu, zależnie od rodzaju konfetti konfekcji
  3. Bo w końcu trudno czytać o Jadźce, która kupiła przed chwilą pacykarskie prześcieradło
  4. Dla ludzi z większym budżetem
Nasze strony
Przyjaciele