PW-Sat

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj
PW-Sat

Osławiony pierwszy polski satelita

PW-Sat – pierwszy sztuczny satelita Ziemi, zbudowany przez polskich studentów, i wystrzelony na włoskiej rakiecie z francuskiego kosmodromu w Ameryce Południowej[1].

[edytuj] Historia powstania

Wszystko zaczęło się w roku 2004, kiedy to grupka studentów warszawskiej polibudy wymarzyła sobie, że w XXI wieku w kosmos poleci polski satelita. Więc zgłosili się do władz uczelni i różnych profesorów, którzy natychmiast powiadomili PAN o tej sytuacji. Tamci się ucieszyli i zaczęło ich dręczyć multum pytań typu „Kto zbuduje?”, „Kto wystrzeli?”, „Jak to ma wyglądać?”[2]. Jednak rozwiązano ten problem i przed 2007 satelita był gotowy. Start jednak ciągle był przekładany, aż do 2012[3]. Za całość zapłacono aż 200 000 złotówek.

[edytuj] Opis

PW-Sat był jednym z wielu satelitów o wspólnej nazwie kjubsat. Wyglądał jak kostka do gry o wymiarach 10,0 cm x 10,0 cm x 11,3 cm i miał masę 1 kilograma. Polscy studenci wbrew obiegowej opinii dorównali mózgom z NASA w budowaniu satelitów, więc do swojej kostki napchali następujące sprzęty:

  • EPS – zasilacz
  • ANTS – coś od antenek
  • COM – radiokomunikator
  • PLD – system od solarek
  • OBC – główny komputer
  • port dostępu, nie wiadomo czy to leciwy RS-232 czy też nowy USB 3.0, ale trzeba było ten software wgrać
  • elastyczne ogniwa słoneczne (ładunek użyteczny)
  • „ogon” do rozłożenia w celu zejścia z orbity (też użyteczny)
  • przekaźnik AX.25, to wysyłania sygnałów niezrozumiałych dla przeciętnego Kowalskiego
  • transmiter pracujący na częstotliwości 145,901 MHz do śledzenia przez krótkofalowców

[edytuj] Od startu do końca

PW-Sat został wyCenzura2ny w kosmos o 11:00 naszego czasu 13 lutego 2012 roku z Gujany Francuskiej za pomocą „lekkiej” rakiety kosmicznej o nazwie Vega[4]. I tak się wznosił wraz z 8 innymi satelitami przez godzinę i 10 minut. Rakieta wypluła go wtedy wraz z kjubsatami z Francji i Węgier,ale tępe łby od katalogowania oznaczyły go jako 7 satelitę który się tego dnia dostał w kosmos.

Pierwszy sygnał odebrali jacyś obcy krótkofalowcy, tuż po godzinie od rozpoczęcia samodzielnego lotu. Zanim namierzyli go polscy uczeni, musiało minąć tylko 5 minut. Jednak wielka była radość w PAN i na warszawskiej polibudzie.

Niestety, potem przyszedł czas na rozczarowania, po pojawiły się problemy z zasilaniem[5], więc trzeba było odroczyć rozłożenie ogona do kwietnia oraz maja 2012, jednak satelita nie przyjął komend.

Rok po wystrzeleniu opublikowano informację, że kłopoty z zasilaniem powodują wadliwe akumulatory, a moduł komunikacyjny jest tak skopany że czasami świruje. Jednak tego już się nie naprawi, jak w przypadku Boeingów 787, więc uroczyście dodano, że nic się nie stało![6] i należy świętować rocznicę wystrzelenia tej małej kupki kosmozłomu na orbitę. Ostatecznie spadł 28 października 2014. Nie wiadomo tylko, gdzie. Wiemy tyle, że raczej w tę hodowlę orłów nielotów na Wiejskiej w Warszawie nie walnął.

W 2015 ta sama grupka zapaleńców zaczęła pracować nad następcą PW-Sata. Od poprzednika ma się różnić z zewnątrz długością.

[edytuj] Do odsłuchania

Nagranie z PW-Sata pożyczone od krótkofalowca

Przypisy

  1. Bo nasz rząd zamiast wspierać polskich inżynierów, żeby zbudowali polski kosmodrom na polskiej ziemi i polskie rakiety, woli trwonić kasę na premie dla siebie i swoich kolesi!
  2. NASA na ogół nie ma tego problemu
  3. Powód prozaicznie prosty: opóźnienia z rakietą
  4. Ta nazwa to jakiśtam skrót, ale nikogo to nie obchodzi
  5. Nikt się wtedy nie spodziewał, że drimlajnery też będą mieć problem z zasilaniem
  6. A wielu mówi, że jednak coś się stało


Nasze strony
Przyjaciele