FANDOM


I tak Termy Maltańskie lepsze.

Mieszkaniec Poznania o Parku Wodnym we Wrocławiu

Fajnie nawet, jednak następnym razem jedziemy do Niemiec!

Przeciętny człowiek o Parku Wodnym we Wrocławiu

Park Wodny we Wrocławiu – bardzo duży kompleks pływacko-rozrywkowy mający miejsce we Breslau Wrocławiu na osiedlu Huby. Prawdopodobnie jeden z największych (obok Term Maltański) aquaparków w naszym pięknym kraju. Według ekspertów swoją niską popularność zawdzięcza niczym innym jak wysoką ceną. Nie ma karnetów na jednoą godzinę, a jedynie na trzy, te zaś i tak nie należą do najtańszych.

Atrakcje

Park Wodny we Wrocławiu jako jeden z największych musiał uzbroić się w pokaźnie ilości atrakcji każdego rodzaju. Oto spis maszyn mających zapewnić nam udaną zabawę.

  • Basen z falami – najgroźniejszy i najgłębszy basen w całym obiekcie. Fale potrafią przykryć niejednego dobrego pływaka. Niepolecane dla rodzin z dziećmi, no chyba, że chcecie pobierać rentę od ZUS-u dla niepełnosprawnych.
  • Leniwa rzeka – wolno płynąca plama oleju mająca podobno relaksować. Jest tak nudna i mozolna, że nawet oglądanie schnącej farby jest bardziej ekscytujące.
  • Strefa dla dzieci – punkt pielgrzymek wielu licznych rodzin, które boją się posyłać swoje pociechy na zabawki dla dużych chłopców. Mimo pierwotnego założenie jest to najpewniejsze miejsce do ogłuchnięcia. Bachory wrzeszczą tak głośno, że powodują dosłowne pękanie bębenków usznych.
  • Jacuzzi – dyskretnie rozmieszczone cztery wanny w których siedzą głównie stare babcie. Jeżeli takowe kobiety wejdą do Jacuzzi to od razu możemy pożegnać się z czystą wodą, gdyż ta najpewniej jest już żółta bądź brązowa[1].
  • Zewnętrzny basen solankowy – wewnętrzny basen solankowy z gejzerami białej substancji nieznanego pochodzenie, oraz natryskami wodnymi w stylu „bieda inclusive”. Relaks gwarantowany![2]
  • Basen zewnętrzny rekreacyjny – basen utrzymany w klimatach „niby spoko”. Można tu znaleźć cztery tory do pływania, choć nie wiadomo po co istnieją skoro wewnątrz znajdują się lepsze. Należy uważać na rozmieszczone w okolicach prawdziwe skały, gdyż łatwo można rozharatać sobie na nich twarz. Do dziś nie wiadomo skąd się tam wzięły. Ludzie do dziś snują na ten temat teorie spiskowe.
  • Basen pływacki – ogromny basen podzielony na kilka obwodów zwanych torami. Woda jest tak zimna, że najpewniej jest importowana prosto z rurociągu mającego początek we Władywostoku. W zdecydowanej większości basen ma minimum 180 cm głębokości, choć jakiś baran wpadł na pomysł, aby ostatni tor miał niecały metr. Po dziś dzień zarząd wali się w głowę myśląc kto zaprojektował takie coś.
  • Zjeżdżalnia Magic Eye – ogromna pontonowa zjeżdżalnia świecąca od dłuższego czasu w spisie „najniebezpieczniejszych zjeżdżalni”. Znudzona młodzież często olewa przepisy na przykład wchodząc tuzinem na raz. Tylko czekać aż się zderzą lub skręcą sobie kark.
  • Zjeżdżalnia Black Hole – pomalowana smołą ślizgawka na której praktycznie zawszę będą gigantyczne kolejki. Prawdopodobnie dzięki tej smole jeździ się na niej tak wolno.
  • Skocznia High-Fly – zwana również „Skocznią Małysza”. Polega na rozpędzeniu się i wyskoczeniu w powietrze niczym najgorszy pilot zestrzelonego myśliwca. Nie wiadomo kto zaprojektował to coś, ale najpewniej powinien zostać powieszonym za jaja, z powodu za małego rozbiegu. Trzeba ważyć przynajmniej 150 kilo, aby się porządnie rozpędzić.
  • Zjeżdżalnia rodzinna – coś tam małego i dennego, że trudno nazwać to zjeżdżalnią. Mimo wszystko jest uwielbiana przez małe dzieciaki, które często przeceniają swoje możliwości i wykonują różne, niedorzeczne akrobacje. Te ostatnie kończą się najczęściej sinikami, ale wybite zęby też się zdarzają.
  • Zjeżdżalnia dziecięca – już ciut lepiej, ale nadal trudno nazwać to zjeżdżalnią. Podobnie jak w przypadku poprzedniczki otarcia, ból, krzyki i siniaki nie są tutaj niczym szczególnym.
  • Zjeżdżalnia Multimedialna – tak zwany „nocnik” wymieszany z Krakowskim Twisterem. Obok Turbo najbardziej znana atrakcja parku. Przeciętne dziecko po przejechaniu się tym potworem zachowuje się jak robot, który podczas ataku padaczki był atakowany kijami bejsbolowymi.
  • Zjeżdżalnia Turbo – najlepsze zostawia się na koniec. Ultra szybka zjeżdżalnia, po wielu latach użytkowania zaczęła zmieniać swoją barwę. Obecnie jest żółta i śmierdzi prze okrutnie. Przed skorzystaniem zaleca się wizytę w toalecie. Czasami goście noszą na tą atrakcje maski przeciwgazowe dzięki którym prawie nie czuć tego odoru uryny.

Przypisy

  1. W ostateczności czerwona…
  2. Ale tylko w snach