FANDOM


Beskidy to ogromne[1] góry leżące głównie w autonomii Śluńskiej oraz w Małej Polsce. Spotkać tam Janusza w sandałach czy Grażynę w szpilkach wcale nie jest trudno, choć nie jest to tak palący problem jak użytkownicy motorów, którzy ku swojej uciesze zanieczyszczają powietrze tego regionu. Mimo wszystko nie należy oglądać się na idiotów, tylko pakować się i jechać w Beskidy, a ten poradnik pokaże wam jak nie zniszczyć sobie dnia i nie spaść w przepaść.

Beskidy dzielimy na… edytuj

Pilsko BŻ2

Pilsko – niby prosta górka, a dochodziło tam do tragedii

  • Beskid Śląsko-Morawski – ten teren za czasów Mieszka I był nasz, ale Pepiki wykorzystały sytuacje i obecnie mimo nazwy znajduje się na pograniczu Czechów i Słowacji. Jeżeli masz uraz do polskiej turystyki, a chodzenie po wyższych górkach to dla ciebie męka pańska, to możesz tu przyjechać i pośmiać się z dialektu Marmoladziarzy. Przynajmniej tyle.
  • Beskid Śląski – większość jego powierzchni leży w naszym zasięgu, ale nadal musimy go dzielić z Pepikami. Na szczęście to właśnie nam przypadła ta lepsza strefa z bardziej wymagającymi szczytami i lepszą panoramą okolicy. To właśnie tutaj leży tak zwany „Kasprowy w wersji light” czyli Skrzyczne, na które przynajmniej 90% turystów wjeżdża kolejką linową zamiast przedreptać się na nogach. Jeżeli jednak wysokość ponad trzech zer cię przeraża to możesz wybrać się w okolice domu Jelonka i wejść na jeden z czeskich szczytów, które wprawionych wspinaczy zwyczajnie nudzą, ale ciebie zachwycą.
  • Beskid Mały – jesteś posiadaczem rodziny z małymi dziećmi, a masz ochotę na poczucie górskiego klimatu? Wybierz się w Beskid Mały, który szczyci się niezwykle małą powierzchnią i wysokością. Dla Januszy i amatorów trekingu będzie to śmiertelnie niebezpiecznie miejsce czyhające na nieostrożnych, a dla zaprawionych w fachu taterników wyjście na najwyższy szczyt będzie jedynie spacerkiem.
  • Beskid Makowski – mało popularna część Beskidów, która bardzo często zaliczana jest do Beskidu Żywieckiego. Jeżeli wyprawy w Beskid Mały stają się dla ciebie nużące, ale srasz z przerażenia przed Percią Akademików to możesz spokojnie wybrać się w ten nieco dziki tren. Mędralowa szału nie robi, ale nadal pozostaje ciekawą propozycją dla początkujących.
  • Beskid Wyspowy – wbrew nazwie nie ma tam tropikalnych jezior z wyspami na środku. Pod względem położenia jest to martwe ogniwo między Tatrami, a Bieszczadami[2]. Tak w zasadzie można uznać to za kolejną część Beskidu Żywieckiego, bo mało kto wie, że takie pasmo w ogóle istnieje. Dla średniozaawansowanych najwyższa Mogielica leży w zasięgu ręki.
  • Gorce – to w ogóle są Beskidy czy pseudotatry? To właśnie tutaj można spotkać charakterystyczne pogorzeliska na halach służących do wypasu owiec na wełnę. Jeżeli masz za sobą całodniowe wędrówki w Beskidzie Śląskim, a masz chrapkę na więcej, to spokojnie możesz udać się w te strony i zdobyć Turbacz.
Babia Góra 035

Tak, Beskidy to nie żarty

  • Beskid Żywiecki – no, tutaj zaczyna się poważny temat. Niby większość gór nie różni się znacząco od innych pasm, ale Babia Góra i Pilsko to już inna para kaloszy. Zdobyłeś Skrzyczne i uważasz, że wejście na Diablak to bułka z masłem? Lepiej wracaj do domu, bo dosłownie umrzesz na Perci Akademików. Jest to jedyne miejsce, gdzie spotkać można śmiertelnie niebezpieczne przepaście, klamry i łańcuchy. Babia Góra ma to do siebie, że pogoda zmienia się tam równie często co humor kobiety, więc możesz przygotować się na mgłę, burzę, deszcz, upał, grad i śnieg. Kiedy już dokonałeś tego wielkiego czynu pokonując ścianę Czarny Dziób możesz udać się na najwyższy szczyt Beskidów[3] i podziwiać piękne widoki.

Są jeszcze inne rejony Beskidów Zachodnich, ale w zdecydowanej większości są to miejsca wielkości standardowej wsi na Podlasiu i zwyczajnie nie opłaca się ich ani omawiać, ani po nich chodzić.

Jeśli góry znasz… edytuj

Skrzyczne 2005-06-23-2

Skrzyczne. Wejść czy wjechać?

  • słabo, bo kiedyś tam za dzieciaka wciągnęli cię na szczyt jakiegoś pagórka, wybierz się w Beskid Mały. Zabierz ze sobą koce, śpiwór, jedzenie, picie, apteczkę, defibrylator, aparat tlenowy i parę innych dupereli, które normalnie nikomu się nie przydadzą, ale tobie mogą uratować życie podczas wspinaczki na prawie płaski szczyt.
  • trochę, bo nie spałeś na lekcjach geografii lub przyrody, a Beskid Mały nie jest dla ciebie niczym wielkim, wybierz się w Beskid Śląski zdobyć jeden z tamtejszych wielkoludów. Skrzyczne czy Klimczok to prawdziwa gratka dla nieco lepszych podróżników, którzy nie boją się schodów i gałęzi na szlakach. Niemal na każdej górze znajduje się schronisko, w którym można wypić upragnione piwo po dwugodzinnej wędrówce. Drogę powrotną najpewniej pokonasz turlając się w dół w stanie głębokiego upojenia, ale zawsze wyjdziesz z tego cało.
  • średnio, bo zaliczyłeś większość wierzchołków Beskidu Śląskiego, możesz wybrać się na Pilsko czy Diablak. Koniecznie weź ze sobą leki na uspokojenie, bo istnieje spora szansa, że już sam widok Babiej Góry wprowadzi cię w przerażenie. Mimo to, te dwa szczyty jak najbardziej leżą w twoim zasięgu i możesz na własnej skórze poczuć tutaj prawdziwy alpejski klimat nie będąc w Tatrach. Łańcuchy i klamry w drodze na Diablak pewnie podniosą ci tętno do dwustu jednostek na minutę, ale nie należy się nimi przejmować.
  • jesteś taternikiem albo kimś podobnym – nic tu po tobie. Nawet najtrudniejsza Perć Akademików będzie cię denerwować, bo krótka i łatwa w luj. Klamry i łańcuchy nawet nie będą ci potrzebne, a widok ze szczytu będzie mało ciekawy. Pilsko? Przecież szczyt tego czegoś leży niżej niż przeciętny start twojej drogi na prawdziwą górę.

Zobacz też edytuj

Przypisy

  1. Pod względem rozległości, nie wysokości!
  2. Ani tu grani, ani wilków i niedźwiedzi
  3. Polskich oczywiście, bo wyższe partie są okupowane przez złych Ukraińców, więc o nich nie wspominamy