FANDOM


Jak przetrwać krach na rynku gier – poradnik.

Drogi graczu, od kilku lat zapewne wiesz, że na rynku gier komputerowych nie jest dobrze. Powodów jest wiele: duzi wydawcy chcący wycisnąć z ciebie wszystko poprzez mikropłatności, coraz to mniejsza jakość gier na Steamie oraz ciągle te same kotlety w innej panierce to jednak tylko kilka dowodów na zbliżający się kryzys rodem z 1983 roku. A co, jeśli będzie on na tyle poważny, że pojęcia gry i gracze znikną na zawsze? Spokojnie, pomożemy ci się do niego przygotować.

Oznaki zbliżającego się krachu edytuj

W dzisiejszych czasach łatwo je zauważyć – wystarczy wejść na byle jakie forum, i zobaczyć, jak ludzie tam narzekają na coraz powszechniejsze mikropłatności, podejście do nich dużych wydawców pokroju EA, Ubisoft, Activision oraz wiele innych rzeczy szkodzących branży. Są szczególnie powszechni na stronie Gry-Online.pl. Aby nie skończyć jak oni, omijaj ją szerokim łukiem.

Konsole edytuj

Początek krachu powinieneś jednak poznać po tym, że nowe konsole nie działają, jak należy, a przede wszystkim:

  • Xbox 720 – konsola, której twórcy powinni strzelić sobie w łeb. Nie ma bowiem wsparcia dla starszych gier i konsol, więc jeśli myślisz, że zagrasz tam w starsze części Call of Duty, Contrę i Castlevanię, które bardzo lubisz, to jesteś w błędzie. Czym prędzej oddaj ją swoim znajomym i – ponieważ rynek gier używanych jest dziś chCenzura2a warty – zjedz coś na uspokojenie.
  • PlayStation 5 – z nią jest jeszcze gorzej – tak gorzej, że nie warto o niej mówić. Otóż przyciski na niej nie działają, ma genialną grafikę powodującą u odbiorcy atak padaczki, zawiesza się co 30 sekund i pojawia się na niej czerwony ekran śmierci powodujący całkowite zniszczenie tej konsoli. Z tych powodów wielu jej posiadaczy – szczególnie fanboje platformy – popełnia samobójstwo.

Koniec końców PS5 będzie miał 130 milionów niesprzedanych egzemplarzy, a Xbox 720 – 170 milionów. Kolejne podobne wydarzenia powinny się wydarzyć w ciągu 6–12 miesięcy.

Co robić? edytuj

Jeśli masz starą konsolę pokroju Xbox'a 360, włącz ją. Jeśli nie, nie kupuj żadnej z powyższych konsol. Jeśli już to zrobiłeś, zalej ją i zakop jak najszybciej.

Gry edytuj

Ponieważ nie możemy znaleźć słowa, które opisałoby całą tę sytuację, ale całe to gówno ma swój koniec, będziemy je nazywać ostatecznym imperium. To właśnie wtedy twórcy znani z dobrych gier tworzą ich całą masę, które w większości są największymi crapami i zmuszają nas do płacenia. Tym samym doprowadzili branżę do gigantycznej katastrofy. Oto trójca najgorszych gier ludzkości:

  • Call of Duty: Black Box Deluxe – znany również jako Call of Duty: Shit Box Deluxe czy Najgorsza gra w historii branży. Została stworzona w trzy tygodnie z okazji 15-lecia marki i wydana w październiku. Czego jednak oczekiwać od gry, która powstała właśnie przez trzy tygodnie? Siedliska AIDS i porażki. Bugi były w grze praktycznie wszędzie: od zacięcia się gry po trzykrotnym wciśnięciu LPM, po niedziałające mikropłatności, do zniknięcia hitboxów wrogów 35 sekund po ich trafieniu. Activision wprawdzie naprawił to wszystko za pomocą aktualizacji, ale dodały one nowe, gorsze bugi pokroju odwróconego sterowania i mapy bez wrogów, którzy idą do ciebie z odległości sześciu mil, lecz zabijają w try miga. Poza tym wrogowie są praktycznie odporni na twoje strzały i też cię zabijają błyskawicznie. Ostatecznie 20 milionów egzemplarzy będzie niesprzedanych pomimo mocy marki i mocnych zniżek cen.
  • Final Fantasy 20 – ta gra nie została stworzona w ciągu trzech tygodni, ale stanowi wyłudzacz kasy. Otóż w przeciwieństwie do pozostałych części wszystko wymaga zakupu za prawdziwe pieniądze – trzy mikstury kosztują 99 centów, a trzy mikstury – dolar. Lepsze rzeczy kosztują 50 dolarów. Przejście trzeciego rozdziału jest praktycznie niemożliwe bez zakupionych broni premium, a darmowe bronie zadawają przeciwnikom tylko jeden punkt obrażeń, zaś oni zabijają cię natychmiast. Będziesz musiał też zapłacić 36 dolców, żeby odblokować prawdziwy końcowy loch i tym samym uzyskać prawdziwe zakończenie. Recenzenci nazywają tę grę oszustwem marketingowym, dlatego 18 milionów egzemplarzy będzie niesprzedanych nawet pomimo siły marki i niskiej ceny.
  • Plants vs Zombies: War – trzecia główna odsłona serii stworzonej przez PopCap, zanim zostało przejęte przez EA. Jest to hybryda tradycyjnej mechaniki z okropną fabułą i modelem pay-to-win, przez co dalsza gra staje się niemożliwa. Opowiada o Dr. Zombossie, który ponownie decyduje się wysłać zombie na podbój świata i znowu musimy go powstrzymać. Po fabule odbiegającej od poprzednich części można się spodziewać, że przybędzie z góry. Nic z tych rzeczy. On schodzi w otchłań. Od zombie roi się od ósmego poziomu, gdzie dostajesz tylko kapustę i Peszotera. A ponieważ wszystkie dobre rośliny i dodatki są dostępne tylko po skorzystaniu z mikropłatności, bez tego gra staje się praktycznie niemożliwa do przejścia poza pierwszym światem. Jednak nie wystarczy go tak po prostu przejść – aby odblokować drugi, trzeba mieć co najmniej 27 gwiazdek. Premierę miała na komórkach z systemem Android oraz iOS i została usunięta po pięciu miesiącach, co doprowadziło EA do bankructwa.

Co robić? edytuj

Cokolwiek zrobisz, nigdy nie kupuj żadnej gry w tym czasie. Nigdy nie wiadomo, jakie nieprzyjemne niespodzianki się tam znajdą i czy nie doprowadzą cię do rozczarowania i gniewu.

Upadek EA edytuj

G299-Remnants-SuperNova-Type1a-20150218

Przewidywalny upadek EA

Rok po rozpoczęciu upadku gier komputerowych, EA przejęło każdą firmę nie-AAA na terenie całej Ameryki. Po przejęciu wszystkiego, co można przejąć, Elektronicka Sztuka rozsadziła się od wewnątrz i wybuchła, czyli ogłosiła bankructwo. Wiele firm również zostało zamkniętych, co położyło kres grom casualowym. Miliony pracowników straciło pracę, a jedyne, co pozostało z tego wszystkiego, to gruzy i kurz. Teraz byli pracownicy będą pomagać graczom w zamieszkach.

Co robić? edytuj

Po prostu nie kupuj żadnej gry od tej firmy. Jeśli jesteś graczem, przygotuj się na zamieszki, bo wiedz, że będą.

Zamieszki edytuj

130503-A-HJ139-073 (8738895026)

Członkowie zamieszek po krachu gier

Pojawią się po wszystkich trzech poprzednich wydarzeniach. Cztery tygodnie po upadku EA, jej byli pracownicy wspierani przez milion graczy zakładają grupę na Facebooku o nazwie Zakończmy grę raz na zawsze! i zaczynają hakować każdą stronę do gier, takie, jak strona Activison, Sony czy fora Xboxa, gdzie wrzucają zdjęcia nawołujące do zamieszek, a tydzień później gromadzą się na ulicy i zaczynają rzucać koktajlami Mołotowa, kamieniami, Koktajlami Kaczyńskiego czy wszystkim co znajdą na ulicy w zamknięte budynki EA, Activision, Sony i dom Larry'ego Probsta. Amerykański rząd wysyła policję i wojsko, aby powstrzymać zamieszki z uwagi na zaskakująco dużą ilość ich uczestników. W końcu 500 graczy jest aresztowanych, trzech zginęło, a 60 zostało rannych, więc wszystko jest już stracone.

Co robić? edytuj

Gdy dojdzie do zamieszek, rób co chcesz. Dopóki nie będziesz w pobliżu siedzib twórców gier komputerowych, to nic ci nie będzie. Jeśli jednak zdecydujesz się wziąć udział w rozruchach, weź na wszelki wypadek jajka, pochodnie i koktajle Mołotowa, ale wiedz, że wtedy ryzykujesz śmiercią, kalectwem bądź aresztowaniem.

Podsumowanie edytuj

Po tym wszystkim branża gier przestanie istnieć, więc przestań płakać i zajmij się czymś innym. Prawdopodobnie mieszkańcy podziemia znajdą alternatywę dla gier, ale ich dalsza przyszłość jest nieznana.

CC some rights reserved