Poradnik:Jak zostać tró geodetą

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj

Jak zostać tró geodetą – poradnik.

Naprawdę chcesz zostać psychopatą geodetą? Nie odstraszają cię opowieści o nocach zarwanych nad wypełnianiem dzienników pomiarowych ani odmrożonych w zimę rękach? Nie boisz się, że podczas pomiarów na zlecenie wojska podczas misji w Afganistanie jakiś Talib utnie ci głowę, a tysiące Polaków na wieść o twojej śmierci powie: po co tam się dziadu pchałeś? Dobra, skoro taki z ciebie hardkor to tutaj masz skrócony poradnik podzielony według najistotniejszych zagadnień. Co prawda powinieneś raczej udać się na dedykowane studia (zalecana mocna wątroba), ale zdaniem szacownego premiera wystarczy, że zda się państwowy egzamin, a do tego wielkiej wiedzy nie potrzeba.

Zanim jednak przejdziesz dalej zapamiętaj sobie pierwszą i najważniejszą radę: przed wyjściem w teren powinieneś założyć oczojebną kamizelkę, które ma ochronić cię przed rozjechaniem.

[edytuj] Pomiary odległości metodami klasycznymi

Potrzebne rzeczy: dziennik pomiarowy, węgielnica, ruletka, taśma miernicza, trzy tyczki, trzy orangutany, zestaw śledzi namiotowych (standardowo 10 sztuk, ale może być mniej).

  1. Weź stojak pod tyczkę i wbij go w ziemię w punkcie początkowym.
  2. Ale prosto go wbij! Tam masz taki ciężarek.
  3. Pozostaw przy tyczce jednego orangutana, żeby nikt jej nie ukradł, ewentualnie żaden pies nie oznaczył.
  4. Powtórz to samo z drugą tyczką.
  5. Przybij śledziem początek taśmy stalowej przy pierwszej tyczce.
  6. Rozwiń taśmę.
  7. Wyznacz węgielnicą jej koniec tak aby znajdował się na mierzonej prostej. Co? Tyczki stoją krzywo? To weź to jakoś na oko wyznacz, nie będziesz przecież zaczynał od początku!
  8. Wbij obok tego końca następnego śledzia.
  9. Jeśli na tym odcinku znajduje się jakiś obiekt do zrzutowania (np. drzewo) to wysyłasz do niego trzeciego orangutana.
  10. Ma wbić tyczkę na środku mierzonego obiektu. Co? Jak to nie wie jak wbić tyczkę w środek drzewa. To chyba oczywiste. Wyciąć!
  11. Wyznacz za pomocą węgielnicy poszukiwany kąt prosty. Możesz wbić w tym celu śledzia przy taśmie mierniczej.
  12. Pomierz odległość między śledziem, a trzecią tyczką ruletką. Odczytaj z taśmy odległość od początku. Obie wielkości zanotuj w dzienniku pomiarowym.
  13. Wyjmij śledzia przy pierwszej tyczce.
  14. Przesuń taśmę do dotychczasowego końcowego śledzia.
  15. Powtarzaj punkty 7-14 do końca świata aż dojdziesz do drugiej tyczki.
  16. Myślisz, że to już koniec? Powtórz pomiar w drugą stronę!

[edytuj] Niwelacja

Niwelacja

Efekt niwelacji. Cienką linią przebieg płaszczyzny projektowanej

Potrzebne rzeczy: dziennik pomiarowy (bez niego nie ma zabawy), niwelator, dwie łaty, dwie żabki (stojaki pod łaty), dwa orangutany. W ekstremalnej wersji wystarczy jedna łata, żabka i orangutan, ale wtedy ma on dużo biegania.

  1. Ustaw łatę na reperze (państwowym punkcie wysokościowym) Każ orangutanowi trzymać ją pionowo.
  2. Wbij stojak do niwelatora w odległości ok. 50 m od repera, w miarę pionowo. Nie da się? To poskacz po nim.
  3. Niech drugi orangutan wbije 50 m dalej żabkę i ustawi na niej łatę.
  4. Przykręć niwelator do stojaka. Przesuwa się? Trudno, musisz uważać przy obracaniu niwelatora.
  5. Wypoziomuj niwelator śrubami poziomującymi.
  6. Zrób odczyt z łaty na reperze.
  7. Potem obróć niwelator i zrób to samo z tą na żabce. Nosz kCenzura2a! Mówiłem żebyś uważał przy obracaniu, nie?
  8. Ustaw niwelator po raz drugi i powtórz odczyty. Zanotuj oba wyniki.
  9. Przemieść niwelator na stanowisko za drugą łatą. Orangutan od repera niech ustawi swoją łatę przed niwelatorem.
  10. Podążaj tak aż dotrzesz do obiektu, którego wysokość chcesz zmierzyć.
  11. Ustaw łatę bezpośrednio na mierzonym obiekcie.
  12. Pomierz wysokości względem drugiego reperu.
  13. Wróć zahaczając o ten sam punkt pośredni.
  14. Wysokości się nie zgadzają? W takim razie popraw drugi pomiar tak, żeby wszystko się zgadzało. Zwykle to wystarczy.

[edytuj] Pomiar powierzchni planimetrem

Potrzebne rzeczy: mapa, planimetr, stół i, nie bójmy się tych słów… dziennik pomiarowy.

  1. Stół musi być czysty i równy. Powinien być też dość spory, przecież widzisz jak wielki jest planimetr.
  2. Sprawdź czy kółko całkowe planimetru kręci się swobodnie. Nie kręci się? To pośliń.
  3. Nie pomogło? Zostaje naprawa. Zawsze mówiłem, że nie warto kupować złomu z Allegro.
  4. Już działa? Dobrze. Wysuń ramię wodzące na jakąś ładną długość (np. 10 cm).
  5. Musisz jeszcze wyznaczyć stałą mnożenia planimetru. Obwiedź jakąś figurę o znanym polu, np. kwadrat na mapie. Stała mnożenia to stosunek pola faktycznego do planimetrowania. Pamiętaj przy tym, żeby biegun (to duże, ciężkie z kolcami) znajdowało się poza figurą.
  6. Jedziesz po tym kwadracie ramieniem wodzącym. Niech ci tylko ręka nie zadrży.
  7. Teraz możesz przystąpić do obwodzenia interesujących cię figur. Miłej zabawy!
  8. Biegun się przesunął i porwał ci całą mapę? Trudno. Wydrukuj sobie nową albo zaskarż producenta.

Tak czy inaczej z takim podejściem tró geodetą już raczej nie zostaniesz. Po zawziętym planimetrowaniu powinieneś mieć jednak wyćwiczone ręce, a wypełnianie dzienników nauczyło cię cierpliwości potrzebnej przy pracy z zapisem nutowym. Może chcesz zostać gitarzystą?

Nasze strony
Przyjaciele