Praca domowa

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj

Ten baran znów tyle zadał!

Uczniowie o pracy domowej

Ja tam domówek nie odrabiałem, żyłem sobie normalnie, i teraz mam przebojowe życie. Nie zaczepiają mnie baby, mam wyżywienie za które nie płacę, normalnie życie jak w Madrycie.

Menel o pracach domowych

Praca domowa – rodzaj pracy niewolniczej, która jest zadawana przez szkołę, a trzeba ją wykonać w domu. Skuteczny pochłaniacz wolnego czasu i swoista broń masowego rażenia w ręku nauczyciela. W przeciwieństwie do broni atomowej, nieredukowana i powodująca więcej zniszczeń. Planuje się wyprodukować gaz pracodomowy powodujący chęć odrabiania u uczniów. Na pewno nie wejdzie do produkcji seryjnej, chociaż kto wie…

[edytuj] Podział

  • Najutrowe – należy je wykonać na następną lekcję (następnego dnia), a za niezrobienie grozi pała lub przynajmniej minus.
  • Nalekcyjne – należy je wykonać na następną lekcję (co najmniej dzień przerwy), a za niezrobienie grozi pała.
  • Głupie – praktycznie występują do trzeciej klasy podstawówki. Jakieś kolorowanki.
  • Projektowe – są na ocenę, zapowiadane na więcej niż jedną lekcję przed sprawdzeniem. Za niezrobienie grozi pała.
  • Nauczeniowe – olewane przez uczniów, polegają one na nauczeniu się czegoś.
  • Nieobowiązkowe – Prawie nikt ich nie robi, pomijając kujonów i tych, którym grozi niezdanie do następnej klasy.

[edytuj] Odrabianie

Jak sama nazwa wskazuje, odrabianie pracy domowej odbywa się głównie na przerwach bądź innych lekcjach. Oczywiście, zwykle takiej pracy się nie odrabia tylko przepisuje od jakiegoś kujona, co nauczycielowi tłumaczy się „tylko sprawdzaniem, czy miało się dobrze”.

Praktycznie każde miejsce jest dobre do odrabiania pracy domowej. Najpopularniejsze to: szatnia, kibel, tramwaj, autobus, biblioteka szkolna, świetlica szkolna, parapet, pracownia w szkole i – na samym końcu – dom. W końcu ktoś musi odrobić ją w domu, aby była możliwość spisania. Często pojawiają się studenci, którzy odrabiają lekcje UWAGA! w restauracjach.

[edytuj] Ilości możliwych nieodrobionych prac domowych

Każdy nauczyciel daje tzw. kropki. Każdy ma po 3 kropki (zwykle mniej, jedną czy dwie) na semestr lub cały rok. Każdy uczeń może wykorzystać 1 kropkę, by nie dostać pały za brak jakiejś pracy domowej. Posługiwanie się nimi jest hazardem. Czasem się zdarzy, że wykorzystasz kropkę a nauczyciel nie będzie sprawdzał prac domowych, a czasem odwrotnie. Nie można wykorzystać kropki jak nauczyciel już zaczął sprawdzać prace domową.

Niestety są nauczyciele którzy nie uznają „kropek”.

[edytuj] Nieodrabianie

Zjawisko nieodrabiania prac domowych występuje głównie wtedy, kiedy nauczyciel ostatnią pracę domową sprawdzał bardzo dawno temu. W końcu i tak nie sprawdzi, to po co odrabiać? Często, jak na złość, nauczyciel może wtedy zrobić „kinder niespodziankę” – pierwszy raz od dwóch semestrów sprawdzi cały zeszyt prac, a ty obudzisz się z przysłowiową ręką w przysłowiowym nocniku.

[edytuj] Trudność

Nauczyciele posługują się całą paletą prac domowych o różnych stopniach trudności. Trudność zadania zadanego uczniom zależy od stanu psychofizycznego nauczyciela oraz świeżości obiadu, który właśnie zjadł.

[edytuj] Wymówki

Normalnym zjawiskiem jest zapomnienie pracy domowej. Oto lista najczęściej spotykanych:

  • Zapomniałem mojego zeszytu. (nie zawsze działa, może nauczyciel wpisać ci i tak bz'a, a będziesz musiał pisać na kartce)
  • Robiłem z kolegą, ale on wziął mój zeszyt i dzisiaj go zapomniał/jest chory.
  • Mój tata pies był głodny i musiałem mu coś dać do jedzenia.
  • Robiłem na komputerze, ale nie miałem tuszu, żeby wydrukować/zepsuł mi się komputer/mama mi nie pozwoliła/wyje… znaczy wybuchł.
  • Mój zeszyt był pełny.
  • Piłem herbatę, ale mi się wylała i teraz mam wszytko zamazane.
  • Myślałem, że będziemy mieli zastępstwo.
  • Myślałem, że dzisiaj jest wtorek.
  • Okładki mi się pomyliły i wziąłem zły zeszyt.
  • Nie miałem miejsca w plecaku.
  • Nie miałem czasu.
  • Babcia mi zmarła i nie mogłem tego zrobić.
  • Nie zrozumiałem tego.
  • Złamałem sobie paznokcia i nie mogłem pisać.
  • KCenzura2a cały keczup mi się wylał i mi zeszyt zapaskudził.
  • Brat mi zjadł.
  • Brat się wkurzył i mi zeszyt rozdarł.
  • Ukradli mi ją!
  • Dresiarze mnie napadli i mi ją wzięli, żeby się pouczyć.
  • Nie słyszałem, że w ogóle coś mamy zadane.
  • Było dużo zadane z innych przedmiotów, więc nie zdążyłem/am.
  • Pies szczekał i przez niego zapomniałem.
  • Bo śnieg.
  • Zrobiłem/am z pracy domowej samolot, a terroryści go porwali.
  • Kot mi nasikał.
  • Proszę pani, to wszystko wina Tuska!
  • Napisałam to nie w tym zeszycie, jest teraz w domu.
  • Proszę pani, praca domowa mi wypadła przez okno! (działa, jeśli siedzisz przy oknie – po prostu wywal przez nie zeszyt)

[edytuj] Zasady fizyczne, matematyczne oraz prawa Murphy'ego dotyczące prac domowych

  1. Ilość bluzgów ze strony uczniów do danego nauczyciela jest wprost proporcjonalna do ilości zadawanych prac domowych przez owego nauczyciela.
  2. Wielkość niechęci uczniów do danego nauczyciela jest wprost proporcjonalna do poziomu trudności prac domowych zadawanych przez danego nauczyciela.
  3. Im bardziej masz zawalony już dzień oraz jesteś bardziej zmęczony, tym więcej pracy domowej zadają nauczyciele. Można to zapisać wzorem:
    t_{PD} = \frac{1}{{t_W}^{p_z}} \cdot p_c
    Przy czym:
    • tPD – czas potrzebny na zrobienie pracy domowej.
    • tW – czas jaki danego dnia możemy poświęcić na zrobienie pracy domowej.
    • pz – współczynnik złośliwości, zwykle wynosi 1,5..2,5 i jest stały dla oddziału.
    • pc – współczynnik czasochłonności, zazwyczaj stały dla oddziału. Podaje się w godzinach do sześcianu (h3).
    Jeśli tW jest mniejszy od \sqrt[{p_z}+1]{p_c} to będziemy musieli nad pracą domową siedzieć po nocach.
  4. Ilość uczniów bez pracy domowej jest wprost proporcjonalna do wielkości zadań domowych zadanych w poprzednim dniu.
Nasze strony