Reda (miasto)

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj
Redatradecenter.png

Reda 11 września 2001 roku

Reda – przestrzeń pomiędzy Rumią a Wejherowem nazywana niekiedy miastem. O tym, że jesteśmy w Redzie świadczą: dworzec PKP, wieża kościelna oraz kilka cmentarzy rozsianych tu i tam. Jest to bardzo ważna wskazówka dla tych, którzy jadą na Mierzeję Helską, bo właśnie za kościołem trza skręcić w prawo. Wbrew pozorom w Redzie nie kotwiczą żadne statki oczekujące na wejście do portu. To nie ta reda. Reda znaczy po czesku czerwony. Odzwierciedlają to poglądy polityczne mieszkańców.

[edytuj] Kultura

Centrum kulturalnym Redy jest restauracja Redzianka. W każdą sobotę odbywają tam się niesamowite imprezy (wjazd – 3 zł, w obuwiu sportowym – 3,30 zł), które, mimo tego, że odbywają się cyklicznie, to zapadają w pamięć na długo wszystkim mieszkańcom Redy. Prawdopodobnie jest tospowodowane wyjątkowo niskimi, jak na trójmiejskie warunki, cenami wykwintnych win siarkowych.

Oprócz tego w Redzie budują się same okrągłe domy. Po co? Żeby za rogiem nie dostać kijem przez łeb.

[edytuj] Gospodarka morska

Informacja dla ministra gospodarki morskiej oraz dla tych, którzy nie uważali na lekcjach geografii: Ani w Rumi, ani w Wejherowie nie ma portów. W Redzie zresztą też nie. Najbliższy port morski znajduje się w Gdyni.

[edytuj] Ciekawe miejsca

Jeśli któryś z turystów zmierzających do Pucka przypadkowo zatrzyma się w Redzie, może miło spędzić czas w jednym z miejsc polecanych przez Redzian. Warty zwiedzenia jest zabytkowy, dwunastoletni budynek Urzędu Miasta, nieposiadający nawet sali konferencyjnej. Co sobotę o godzinie 10:14 konferencje prasowe odbywają się na dachu Urzędu, co przyciąga znaczną część miasta. Warta zobaczenia jest też wyspa na rzece, gdzie niemal codziennie urządzane są libacje alkoholowe przyjęcia w miłym towarzystwie. Jest tu nawet kąpielisko, co nie zmienia faktu, że w Redzie brak jezior.

[edytuj] Atrakcje turystyczne

  • Kościół pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny i świętej Katarzyny Aleksandryjskiej – chluba Redy. Został oficjalnie zgłoszony do księgi rekordów Guinnessa w kategorii najdłużej nazwy.
  • Punkt widokowy „Jara” – wiele osób jara się z tej nazwy właściwie nieznanego pochodzenia. Podjazd na górę podobny jest do dróg u świnki Peppy.
  • Skateparkwiększość osób uważa, że jest to siedlisko przyszłych przestępców, narkomanów i morderców. Nawet policja się tam nie zapuszcza. Jednakże stali bywalcy tego przeuroczego i romantycznego miejsca twierdzą, że skatepark to zajebiste miejsce, żeby powyrywać laski lub pojeździć z ziomami.
  • Wyspa – od czasu, gdy wybetonowano zalany brzeg rzeki wszyscy chodzą tam, by upić się ugasić pragnienie i okazać bliskiej osobie uczucia. Wszystko to dlatego, że jedynymi frajerami, którzy tym nie wiedzą jest policja, która w tym czasie suszy nawierzchnie, aby czasem ktoś nie wpadł w poślizg.
  • Polomarket – jest be, bo nie mają w asortymencie tanich win i browarów. Dlatego w Redzie (i nie tylko) wszyscy wolą Biedronkę.
  • AquaSfera – parę bloków i tak zwany „aquapark”, w którym gdzieś podobno ukrywają sie rekiny.

[edytuj] Dzielnice

Redę zamieszkuje 20 tyś. mieszkańców, dzięki czemu stała się na tyle ważna, by została podzielona na dzielnice. Nie wiadomo, kto do jakiej dzielnicy przynależy, ale w Redzie wyróżniamy następujące dzielnice:

  • Ciechocino – mieszkają tu sama szlachta, oraz przedstawiciele największych firm świata. Ta dzielnica to cały urok tego miasta.
  • Centrum – nikt nie wie, gdzie tak naprawdę się znajduje. Według niektórych – ul. Łąkowa. Liczy się, że centrum. Najnowsze badania, mające na celu rozwiązanie sporów o położenie redzkiego centrum, wskazują, że geometryczne centrum Redy znajduje się na dachu polomarketu.
  • Pieleszewo – znajduje się „gdzieś”. Nikt tu nie mieszka, bo są tu tylko pola pełne chwastów. Legenda mówi, że w czasach PRL'u, odkąd do Redy przez pomyłkę doprowadzono kolej, ludzie przychodzili w te miejsca i z nudów pielili zachwaszczone pola. I stąd nazwa.
  • Rekowo – największa i najciekawsza dzielnica. Jest tam wszystko, od mola zaczynając, na stacji metra kończąc.
  • Przymłynie – potocznie nazywane tez Semekiem. Redzkie drapacze chmur z trzema piętrami, z których rozciąga się widok na młyn i rzekę, których nie ma.
  • Marianowo – żył tu Marian, stąd pochodzi ta nazwa dzielnicy. Każdy osobnik płci męskiej zamieszkujący tę dzielnicę to Marian, a każda kobieta to Maria, tudzież Marianna.
  • Moście Błotka – należy już do Redy. Niestety. Jest tu dom publiczny, w którym mieszkają wszyscy, na 1 mieszkańca przypada 3,14 konia. Mają zdecydowanie najlepsze drogi. Poza tym nie ma tu nic poza piaskiem.
  • Betlejem – dojechać tam można, skręcając w lewo za torami w Ciechocinie. To nie miejsce, gdzie narodził się Jezus Chrystus to dzielnica która jeszcze parę lat temu znana była z wielkich pól i łąk. Dziś powstają tam niezmierzone domki Orleksowskie, które konkurują z Semekowskim Młynem o miano dewelopera Redy
  • Muminkowo – jest na końcu. Dalej niż pętla w Rekowie. Dalej niż z ziemi na księżyc. Ale jest.
  • Nowe Betlejem – to dzielnica położona w Betlejem, ale składająca się z nowych domów, których właściciele chcą odciąć się od sąsiedztwa lokalesów palących oponami. Jej mieszkańcy wcześniej mieszkali w Gdyni, i jak się ktoś zapyta, to oni nadal tam mieszkają.
  • Rondo – ostatnio wybudowane przybliża Redę do Europy – zdarza się nawet, że wjeżdżają na nie 70 letni turyści z Niemiec.


Nasze strony
Przyjaciele