Restless and Wild

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj
Restless and Wild
Wykonawca Zaakceptujmy nazistów
Wydany 1983
Nagrywany luty-marzec 1983
Gatunek heavy metal, power metal
Długość w sam raz
Wytwórnia Mózg, Ciężki Metal Records, Portret
Producent Naziści
Następny Album Jajami O Mur
Poprzedni Album Hamulec
 

Restless and Wild – czwarty album nazistów z Acceptu. Zawiera jednocześnie oficjalne potwierdzenie ich ideologii w postaci intra, którym jest hitlerowska piosenka Heili Heilo. Jako że świat lubuje się w różnego rodzaju dewiacjach, krążek przyniósł zespołowi światową sławę i zakaz wstępu do Izraela. Jest to przy tym pierwszy album Acceptu, do którego tekstu pisała niejaka Deaffy, narzeczona, a później żona Wolfa Hoffmana. Być może dlatego są znacznie bardziej męskie od poprzednich.

[edytuj] Lista utworów

  1. Fast as a Shark – najpierw słychać trzaski gramofonu, potem śpiew rasowych Helg, a ostatecznie następuje wejście gitar i rozpaczliwy wrzask Udo. Moje gratulacje. Właśnie zacząłeś słuchać pierwszej na świecie piosenki speedmetalowej. Szybszy od niej jest tylko Mosad, którego agenci zabiją cię zanim ta piosenka jeszcze się skończy. Co ciekawe, sam zespół twierdzi, że nowy gatunek muzyczny wymyślili przypadkiem.
  2. Restless and Wild – a tu już powrót do klasycznego heavy metalu z wmontowanymi chórkami w rodzaju Judas Priest i ich Metal Gods. Piosenka, która z założenia miała być hitem, przeszła bez echa.
  3. Ahead of the Pack – typowy wypełniacz, który nie wpływa na ocenę albumu. Ani in plus, ani in minus.
  4. Shake Your Heads – i znowu rżniemy z Judasów.
  5. Neon Nights – ballada. Znaczy, coś w ten deseń. Takie nie wiadomo co, długie i usypiające.
  6. Get Ready – kolejny wypełniacz. Nie oszukujmy się, aż tak genialny album to nie był, żeby każda ścieżka coś wniosła.
  7. Demon's Night – no dobra, może nawet nie co druga…
  8. Flash Rockin' Man – wyrób w swej idei bardzo podobny do Fast as Shark. Łączy je szybkie tempo i wrzask Dirkschneidera na początku.
  9. Don't Go Stealin' My Soul Away – wypełniacz jakich pełno.
  10. Princess of the Dawn – druga z najważniejszych piosenek na albumie. Pierwotnie miała być grana na mandolinie, ale zadanie to przerosło Wolfa i dlatego wybrał on gitarę. Jest ona jednak inaczej strojona niż na reszcie albumu i wpływa usypiająco na słuchacza. Sprawia to, że dopatruje się on w tej piosence odwołań do Władcy Pierścieni, przepowiedni dotyczącej śmierci królowej Diany bądź jeszcze dziwniejszych rzeczy. Tymczasem Deaffy zapytana o znaczenie tekstu stwierdziła, że nie niesie on żadnych treści.

[edytuj] Twórcy

  • Udo Dirkschneider – darcie mordy;
  • Wolf Hoffman – gitara;
  • Stefan Kaufmann – perkusja;
  • Peter Baltes – gitara basowa;
  • Hermann Frank – robił za tłum na okładce.


Nasze strony
Przyjaciele