Roberto Baggio

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj

– Roberto, nie uderzaj tak mocno karnych. Koledzy mają już dosyć biegania po piłkę do Adriatyku.

– Przepraszam panie trenerze.

– Robisz to już po raz któryś z kolei. A gdybyś tak np. przestrzelił jedenastkę w finale mistrzostw świata z samą Brazylią?

– To niemożliwe panie trenerze, do tego czasu to ja się nauczę strzelać karne, obiecuję.

Rozmowa Roberto Baggio z trenerem w czasach, gdy piłkarz był jeszcze w trampkarzach

Roberto Baggio (ur. 18 lutego 1967 w Caldogno) – były piłkarz włoski, dumnie reprezentujący Włochy w latach 1988–2004. Wicemistrz świata z USA z 1994 r. Znany myśliwy, buddysta, jak na razie walczy o wolne państwo Tybet, jednak wciąż bez powodzenia.

[edytuj] Kariera

Karierę zaczynał we włoskim klubie AC Vicenza, ot zwykłej przystani małych makaroniarzy, którzy urywali się z trzeciej mszy, na którą zaprowadziła ich matka tego dnia. Szybko zrezygnował z chodzenia do kościoła, co tchu biegnąc na treningi. Dzięki temu zaczął wybijać się umiejętnościami wśród mniej asertywnych, a co za tym idzie i mniej wytrenowanych kolegów, którzy zaliczali jednak co najmniej dwie. Z racji rozterek moralnych postanowił jednak przejść na buddyzm. Jego piłkarskimi idolami byli podówczas Diego Maradona i Jurij Gagarin. Tak niezwykła mieszanka inspiracji w połączeniu z nietuzinkowym talentem zaowocowała transferem do Fiorentiny, gdzie zaliczył swoje pierwsze trafienie w Serie A. Młodzian został zabrany przez Azeglio Viciniego na mundial w 1990 roku. Grał dopiero od trzeciego spotkania z Czechosłowacją, strzelając w nim piękną bramkę – był to kolejny dramat Vaclava Havla. Przyznał on potem, że w slalomowej akcji Baggio dostrzegł symboliczne dopełnienie magicznej projekcji rozkładu państwa czechosłowackiego i właśnie wtedy podjął decyzję o jego rozwiązaniu, co nastąpiło wraz z 1 stycznia 1993 roku. Nie jest to jedyny wątek polityczny z biografii piłkarza.

Kolejne lata upływały pod znakiem triumfów w barwach Juventusu Turyn, były liczne gole, ustawione mecze, wpadł nawet jakiś Puchar UEFA. W 1993 roku był już gwiazdą i miał poprowadzić rok później Italię do złota na ziemi, gdzie brylowali już wcześniej jego rodacy jak np. Al Capone. Mistrzostwa świata w USA przyniosły jednak gorycz. Mimo wywalczenia wicemistrzostwa Baggio przestrzelił decydującą piłkę w serii rzutów karnych, oddając tym samym cześć Jurijowi Gagarinowi, tak samo jak cztery lata wcześniej dobijając nieszczęśnika Havla, złożył go Maradonie. Teraz miał już wyrównaną kartotekę porachunków z idolami i mógł grać bez zbędnego balastu psychicznego. Finałowa futbolówka jest dostępna wszystkim fanom futbolu przy pomocy teleskopu Hubble'a. Jak podaje NASA, ok. 3134 roku będzie ona pierwszym obiektem wysłanym z Ziemi, jaki dotrze na Syriusza. 18 lat później jego wyczyn powtórzył Sergio Ramos.

Wkrótce potem w Juve zjawił się Alessandro del Piero. FIFA nie przychyliła się do prośby Marcello Lippiego, by jego zespół mógł wyjątkowo grać w dwunastkę i Roberto musiał odejść. Wybór padł na AC Milan. Tu Baggio silnie lobbował u Silvio Berlusconiego o poparcie na arenie międzynarodowej narodowowyzwoleńczych wysiłków Tybetu. Berlusconi powiedział, że nie ma sprawy, po czym zapomniał, świnia, dotrzymać obietnicy. Oburzony Baggio na znak solidarności z Tybetem odszedł do Bologny. Ostatnią jego wielką imprezą były finały mistrzostw świata we Francji w 1998 roku. Włosi odpadli w ćwierćfinale w meczu z gospodarzami po serii rzutów karnych. Baggio tym razem skiksował i jedenastkę strzelił. Niestety Luigi di Biagio już nie.

Potem grywał tu i ówdzie, odrzucił m.in. podstępną ofertę z ligi chińskiej wysmażoną przez KPCh. Obecnie medytuje sobie swobodnie naprzemiennie z lewitowaniem, grywa samego siebie w filmach klasy C i jest ścigany międzymandaryńskim listem gończym.

[edytuj] Związki z łowiectwem

Dzika

Jedna z ofiar Roberto Baggio

Włoski związek myśliwych, oglądając finał mistrzostw świata zorientował się, że ma do czynienia z diamentem do oszlifowania, który zapewni dobrobyt Italii na całe lata. Baggio bardzo chętnie przyjął ofertę wspólnych łowów na dzikie ptactwo, zawstydzając rutyniarzy swoimi osiągnięciami. Już podczas pierwszego spotkania upolował z zaimprowizowanego na grzęzawiskach rzutu wolnego 4 dzikie kaczki, kuropatwę oraz samolot pasażerski. Włoskie linie lotnicze na skutek ciągnącej się serii incydentów katastrof lotniczych spowodowanych wykopami Baggio z piłki stojącej nałożyły na piłkarza zakaz polowań. Jednak jego dziedzictwo ocalało. Dziś już we Włoszech żaden szanujący się myśliwy nie strzela do zwierząt z broni palnej, gdyż jest to uznawane za niehumanitarne. Zamiast tego w użyciu są piłki, którymi poprzez ich wielkość łatwiej jest trafić kaczkę niż śrutem. Włochy są dziś jedynym na świecie krajem bez ofiar śmiertelnych na polowaniach spowodowanych rykoszetami lub nieszczęśliwym klepnięciem naganiacza ołowiem w potylicę.

[edytuj] Jeżeli myślisz, że...

Skoro Freecell nie ma przed tobą tajemnic, zdałeś maturę na piątkach, a dziewczyna dała ci swój numer telefonu, gdy rzucając w jej stronę kasztan, podszedłeś i spytałaś: „to twój kasztan? ”, i że z tej racji możesz sobie kozaczyć do woli, to spróbuj smarkaczu odnaleźć sobie w chińskiej wersji google wynik dla zapytania „Roberto Baggio”.

Nasze strony
Przyjaciele