Sąd Rodzinny

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj

Wzięła mu 2 tabletki Cenzura2[1]

Artur Łata podczas jednego z odcinków

Sąd Rodzinny – emitowany przez Dzieło Szatana we wtorki i czwartki[2], rozgrywający się w sądzie (czyt. studio w Sękocinie pod Warszawą) serial komediowo-obyczajowy, choć sam TVN twierdzi, że fabularno-dokumentalny. Ogólnie do złudzenia przypomina inny TVN-owski szajs, ale opowiada o czym innym, nie lokaj zabił hrabiego, tylko tatuś pobił córeczkę[3]. W każdym, KAŻDYM odcinku niewychowani uczestnicy, oskarżeni i świadkowie drą się na siebie jakby stali po przeciwnych stronach stadionu.

Program nadawany jest od 4 marca 2008 roku i jakimś cudem wciąż trzyma się na antenie, mimo zaprzestania (dzięki Bogu!) kręcenia tego szitu wartościowego i życiowego programu.

[edytuj] Skład

  • Artur Lipińskisędzia w serialu i (ponoć) w realu. Pozazdrościł starszej koleżance wejścia, więc jego też klawisz zapowiada:

Proszę wstać, sąd idzie!
Rozprawę poprowadzi sędzia Artur Lipiński!

Jakby po blisko 200 odcinkach wciąż nie było to oczywiste

  • Justyna Koska-Janusz – w realu także sędzia, jednak zdegradowana do jakże marginalnej roli adwokata.
  • Magdalena Wilk – kolejny adwokat, w realu co ciekawe… adwokat. Dorabia sobie tu po zdjęciach do Sędzi, ma tu więcej okazji do pochwalenia się swoją bujną przeszłością, z którą nie wszyscy chcieliby się zapoznawać.
  • Piotr Ostafi – frajer, który przegrywa niemal każdą sprawę. Bywa spokojny na rozprawach, choć pewnego razu nazwał swojego klienta kanalią.
  • Magdalena Grześkowiak – na cholerę komu czwórka adwokatów? Tak czy inaczej największa (i jedyna) atrakcja programu zwłaszcza ze względów wizualnych, ale jako mówca też niczego sobie.

Od 17 lutego 2009 roku są też prowadzone rozprawy trudnej młodzieży, więc w TVN-ie musieli naprędce znaleźć jakichś prokuratorów. Ich ofiarą padli:

  • Artur Łata – w rzeczywistości też jest adwokatem, fant taki. Też dorabia u Anki i tak jak tam nie patyczkuje się z oskarżonymi, lecz tu nie musi wysłuchiwać Paaanie prokuratorze!
  • Paweł Sobczak – cwaniaczyna, oszałamiający fryz, jak z reklamy Schaumy[4]. Lubi aksamitnym głosem konfrontować własne zdanie ze zdaniem wszystkich dookoła. Pewny siebie, charyzmatyczny, zawoalowany cham.

Poza tym w serialu pojawiają się tzw. aktorzy czyli pierwsi lepsi statyści z przypadkowych łapanek.

[edytuj] Przebieg typowej rozprawy

  1. Rozprawę poprowadzi sędzia Artur Lipiński;
  2. Emocjonujące przedstawienie sprawy;
  3. Zeznania świadków, pokazanie oskarżonego jako „tego złego”, on musi być winny/nie może zajmować się dzieckiem/musi płacić alimenty;
  4. Ostrzegam pana, odpowiada pan przed sądem!
  5. Wejście na salę kilku osób niezaproszonych pierwotnie na rozprawę, ich zeznania – najczęściej kluczowe dla rozwiązania sprawy;
  6. Reklamy narada (nieraz Lipa wychodzi na naradę sam,[5]);
  7. Rozwiązanie sprawy, okazuje się, że winny jest oskarżyciel/obca osoba przybyła pod koniec rozprawy/świadkowie zeznający przeciw oskarżonemu, oraz że świadkowie, a często nawet i oskarżyciel są przekupieni i wszyscy knują przeciw oskarżonemu;
  8. Poruszająca mowa końcowa Lipińskiego, która bawi i umoralnia.

[edytuj] Ciekawostki

  • W jednym z odcinków Lipa przesłuchiwał jakiegoś gnoja małolata i przesłuchania nie rozpoczął dokładnymi pytaniami, lecz zapytaniem Lubisz piłkę nożną? Kto jest najlepszym piłkarzem?, na co gówniarz dzieciak odpowiedział Leo Messi. Sędzia z zadowoleniem dopiero wtedy zaczął przesłuchanie. Czemu na sali sądowej nie pyta ludzi o futbol, tylko w pokoju dla niepoczytalnych „przyjaznym pokoju”?
  • W innym odcinku nasz Arturek został zapytany przez dziecko, tym razem w sędziowskim gabinecie o jego naszyjnik łańcuch sędziowski.
  • Lipiński rzadziej od swojej koleżanki używa sędziowskiego młota. Częściej w akcie desperacji stuka o stół długopisem.
  • Sędzia często po skończonej rozprawie o alimenty lub o bachory po kazaniu mowie końcowej ze złością i natychmiastowo opuszcza salę rozpraw (tak szybko, że uczestnicy nie zdążają wstać); w mowie końcowej natomiast wyżywa się i podobnie jak koleżanka Wesołowska wszystkich opieprza.
  • Pan Dudzik lub inny ochroniarz w Sądzie Rodzinnym otwiera tylko drzwi i pomimo że ma bliżej, nie wzywa świadków, a wyręcza go w tym protokolantka. U Sędzi Wesołowskiej świadków wzywa polski sądowy karateka Dudzik.
  • Proszę wstać, Sąd idzie! Rozprawę poprowadzi sędzia Artur Lipiński – tę słynną kwestię w Sądzie Rodzinnym wygłasza również protokolantka, a nie jak w Wesołowskiej pan Dudzik.
  • „Sprzęt audiowizualny” w Sądzie Rodzinnym służy częściej do odtwarzania nagrań w pokoiku dla bachorów, niż do ukazywania nagrań dowodowych z Nokii 3310.
  • Poprawność językowa Artka pozostawia wiele do życzenia. „Pierw” czy „tą” na pewno nie przystoją wykształconemu sędziemu.
  • W serialu akt oskarżenia, bądź o co to toczy się sprawa – odczytuje sam sędzia, a nie jak to jest w zwyczaju u Wesołowskiej – prokurator. Ponadto nie są przedstawiane sceny, które ukazują sugestywne filmy w tle, które przedstawiają przestępstwo popełnione przez oskarżonego.
  • Kiedy obrońcy, bądź pełnomocnicy przedstawiają się – nigdy nie podają na jakiej mocy są obrońcami/pełnomocnikami, tylko podają, że pełnomocnictwo znajduje się w aktach sprawy.

[edytuj] Zobacz też

Przypisy

  1. Widać, że oprócz wulgaryzmów cenzurują także nazwy leków!
  2. W sobotę nie, bo Totalizator Sportowy mógłby się dopierdolić
  3. Chyba, że wcześniej w domu prowadzone było bezstresowe wychowanie, to pojawia się jakieś tam podobieństwo
  4. Na 100% peruka
  5. Może debatuje z małym przyjacielem…?


Nasze strony
Przyjaciele