Słuch absolutny

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj

Mów ciszej! Ten koleś ma ponoć absolutny słuch..

Laik o słuchu absolutnym

Słuch absolutny – wrodzona wada genetyczna występująca z bliżej nieznanych przyczyn. I nie jest to wcale śmieszne, bo rzeczywiście trudno wyjaśnić, skąd to cholerstwo się wzięło.

Słuch absolutny bierze się z niezwykle silnie rozwiniętych włosków słuchowych, dzięki czemu trzydziestoletni „absolut” dorównuje szesnastolatkowi[1] w dobrym słyszeniu. Rozszerza także skalę słuchu. Może nie do poziomu nietoperza, ale jednak; tak dajmy od 12–22000Hz[2]. Pozwala także na dokładne określenie częstotliwości dźwięku za pomocą samej percepcji sensorycznej[3].

[edytuj] No, czyli, że co?

A tyle, że sprawa słuchu absolutnego dotyczy w sumie tylko muzyków. I to pod warunkiem, że ten stygmat zostanie odkryty wystarczająco wcześnie[4]. A nawet jeśli jakiś tam pan Kowalski ma absoluta, to jak może okraślać wysokość dźwięków, skoro nie zna nawet nut i nie potrafi zaśpiewać gamy C-dur solmizacją?

Na szkołę muzyczną liczącą pięciuset uczniów, około czterech ma słuch absolutny, więc niewątpliwie nie są to częste przypadki. Dzieci ze słuchem absolutnym zgarniają szóstki z kształcenia słuchu, problemy już zaczynają się na rytmice, kiedy okazuje się, że wrodzone zdolności to jeszcze nie wszystko.

[edytuj] Przypisy

  1. No chyba, że ten drugi to jakiś metal, żeluś albo inny ekploator soob-wooferów.
  2. Dla porównania, skala słuchu normalnego człowieka mieści się w granicach 16–20000Hz
  3. A to, to w ogóle jakiś kosmos jest. Jak to w ogóle możliwe?
  4. Jeszcze w okresie dzieciństwa. Bo później już to może zaniknąć. Smutne.


To jest tylko zalążek artykułu z dziedziny biologii. Jeśli się nie brzydzisz – rozbuduj go.

społeczność