Sharp

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj
Obraz 0372

(Zbyt) kolorowy, (zbyt) panoramiczny telewizor firmy SHARP. Ale za to haderedy

Szarpnij się na Szarpa

Stara reklama o Sharpie

Sharpkoreański producent doskonałego, bo taniego, sprzętu RTV i elektroniki. Jak to bywa z żółtkami porcelanowcami, sprzęt ów jest stylowy, szpanerski i niezawodny. Kupowanie go jest oznaką wysokiego poziomu społecznego, gdyż nie każdy może sobie pozwolić na wyrzucenie tysiąca złotych w błoto.

[edytuj] Historia

Koncern założono na początku XX wieku. Elektroniki jeszcze wtedy nie było, więc koncern, jak nazwa wskazuje, wziął się za ostrzenie ołówków. Po tym „złotym wieku” zaczął robić samoloty z dykty i wikolu, które, niestety, zbyt często same wybuchały. Jednak wojskowi z Japonii uznali to za doskonałą taktykę. Tak powstało kamikaze.

Po drugiej wojnie światowej żywe rakiety zlikwidowano, przez co dla firmy nadszedł czas stagnacji. Jednak 20 lat później, gdy pojawiły się telewizory, odkryto że Kitajec może taki telewizor złożyć 30 razy szybciej i 40 razy taniej niż robotnik z USA czy Europy; co więcej, gdy zabije go prąd koszty pogrzebu również będą tańsze. Pewne braki istniały w wypadku drogich, nowoczesnych tworzyw sztucznych stosowanych w USA, ale w Indochinach produkowano doskonałe zamienniki, jak tektura, taśma klejąca, tudzież kauczuk. Jako przewodnik prądu, zamiast drogiego aluminium i jeszcze droższej miedzi, zastosowano osławione ruską stal, która miało dodatkowo tę zaletę, że wyglądało jak miedź.

[edytuj] Co firma prezentuje dziś

Z racji nowej mody, koncern produkuje dziś telewizory LCD, aparaty cyfrowe, palmtopy i odtwarzacze MP3, MP4 i DVD. Jest też największym odbiorcą polskiego wikolu i żywicy epoksydowej, niemieckich klei cyjanoakrylowych i fińskiej dykty.

Jeżeli chodzi zaś o działalności w Polsce, to firma otworzyła w 2007 fabrykę telewizorów pod Toruniem. Teraz płaci ponad setce Polaków po 300 złotych miesięcznie z opłatami na podatki i ZUS za siedzenie cicho, a w piwnicy trzyma 80 tysięcy Koreańczyków i Chińczyków do roboty w fabryce.

Nasze strony
Przyjaciele