Son Goku

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj
Goku

Szykuje się jatka...

Nie mam ulubionych słów. Ale za to jest wiele potraw, które lubię.

Motto życiowe

Jest jednym wielkim kretynem!

Kaio o swoim podopiecznym

Jeżeli zamkniesz oczy, ofiaruję ci zdjęcie z autografem supermodelki i darmowy bilet do obojętnie jakiego parku rozrywki. Nie pożałujesz tego.

Zdolności negocjacyjne Goku

Son Goku (znany też pod pseud. Kakarotto) – małpio-ludzka hybryda, przykoksowany szatyn z charakterystycznym jeżem na głowie, protagonista znanej i lubianej przez widzów serii manga i anime Smocze Piłki. Typowy zadaniowiec, żadnej roboty się nie boi. Z myśleniem logicznym ma trochę gorzej.[1] Największy uśmiech na jego twarzy wywołuje jednak chęć potyczki z zakapiorem, który aż się prosi o skopanie siedzenia. Każdy, kto napotka go na swej drodze, pragnie albo z nim walczyć, albo się zakumplować i rywalizować, kto jest silniejszy[2]. Prawdopodobnie najsilniejszy koksu w całym Wszechświecie[3].

[edytuj] Życie

[edytuj] Przed akcją Smoczych Kul

Thor vs Goku

A gdyby tak...

Kakarotto urodził się na planecie Vegeta, na chwilę przed jej destrukcją. W testach sprawnościowych wypadł słabo, więc postanowiono wysłać go na jakieś kosmiczne zadupie ze słabymi tubylcami. W końcu wsadzono go w kapsułę, która potem poleciała w pizdu w kosmos[4]. Zaraz po wystrzeleniu, ojciec Kakarotto, Bardock, został trafiony przez Death Ball Freezera, a rodzinna planeta została przemielona w pył.

Po jakimś czasie kapsuła rozbiła się gdzieś w ziemskim lesie, gdzie odnalazł go pewien dziadek, który go przygarnął[5] i nadał mu nowe imię: Son Goku. Niestety, przez pierwsze lata mały Saiyanin nie chciał się słuchać przybranego dziadka, do czasu feralnego spaceru, gdzie zleciał z koszyka w przepaść i palnął głową w kamień, wskutek czego zapomniał, po jaką cholerę wylądował na Ziemi. Od tego czasu wykonywał każde polecenie staruszka. Sielanka nie trwała długo, pewnej nocy zmienił się w King-Konga i zabił przybranego dziadka. Od tego czasu sam zajmował się domem[6] i polowaniem.

[edytuj] Pierwsze rozdziały

Po raz pierwszy widzimy Goku gdy jeździ na pniu przez las niczym Kubica, a następnie gada z pamiątką po swoim przybranym dziadku – Smoczą Kulą[7]. Następnie idzie łowić rybki za pomocą tej swojej małpiej kity. O dziwo łapie w nią pokaźnej wielkości suma. Podczas powrotu „atakuje” go rozpędzona terenówka[8], zaś jej kierowca strzela do niego z Browninga[9]. Tym kierowcą okazuje się być 16-letnia dziewczyna[10] z miasta – Bulma[11]. Po przybyciu do chatki zaczyna długi wykład o Smoczych Kulach, do czego służą, itd., itp.[12]. Po chwili Goku zgadza się na bycie gorylem zostanie współtowarzyszem podczas poszukiwania Smoczych Kul. Podczas tej wyprawy wykazuje objawy wieloletniego mieszkania w odosobnieniu[13], a także pobiera lekcje savoir vivre'u i anatomii człowieka[14].

Oprócz tego Goku poznaje kilka ciekawych postaci, których werbuje potem do swojego „gangu”, tj. zboczonego staruszka i twórcę Kamehame-Ha w jednej osobie, równie zboczonego prosiaka, który chce mieć każdą laskę na wyłączność, a także dziecko ulicy pustyni, które panicznie boi się płci pięknej i na dodatek gada do kotów. Po udanej akcji zniszczenia zamku Pilafa Goku zaczyna treningi u Genialnego Żółwia, ale nie sam. Na te same treningi uczęszcza również Kuririn – łysy uciekinier z buddyjskiego klasztoru, który na początku zachowuje się jak skończona kutwa wobec swojego rozczochranego koleżki, ale potem się dogadują. Obaj również mają spektakularny debiut na turnieju sztuk walki, gdzie obaj równie spektakularnie przegrywają[15]. Po tym turnieju w pojedynkę poszedł[16] na poszukiwanie Smoczych Kul, spuszczając solidny łomot sowieckiej Armii Czerwonej Wstęgi. Potem jeszcze musiał brać udział w kolejnych turniejach, potem pokonać Piccolo Daimao, itd. itp. dlatego trochę przewiniemy.

[edytuj] Działalność w gangu Z-fajterów i takie tam...

Po 23. Tenkaichi Budokai Goku się jakoś ustatkował i ożenił się z Chi-Chi[17],a po jakimś czasie urodził mu się synek. Nie zaprzestał jednak trenowania i obżerania się. Oczywiście na początku serii musiał ratować synka przed spadnięciem z wodospadu. Kiedy razem z Gohanem byli u Żółwiego Pustelnika[18] przyleciał jego brat[19] Raditz, pobił Goku i porwał jego synka tylko dlatego że ten nie chciał dołączyć do bandy małpopodobnych zabijaków[20]. Główny bohater połączył siły z dawnym rywalem - Piccolo, by pokonać "pana z włosami do dupy", a następnie "poświęca się" dając się przebić specjalnym atakiem Nameczanina, który przebija dwóch Saiyan na wylot.

Po tym epic failu Goku zapierdziela po Wężowej Drodze w poszukiwaniu legendarnego Kaio - mistrza wszelakich technik walki wręcz. Ten nie chce go szkolić, dopóki nie usłyszy suchara. Ponieważ to naszemu bohaterowi idzie kiepsko, dostaje inne zadanie - musi dogonić małpę i palnąć świerszcza w czerep gumowym młotkiem. To jednak wykonuje, co skutkuje zapoznaniem się z wydajnym wzmacnianiem organizmu bez psychotropów. W tym samym czasie na Ziemi przywołany smok przywraca życie Goku, następnie wybucha niezły rozpierdol[21], a gang zmniejsza liczebność o 4 wojowników. Oczywiście Goku ma swoje wejście smoka w chwili, gdy już wszystko wydaje się stracone. Najeżony zabijaka pod wpływem techniki Kaio-ken roztrzaskuje Nappie kręgosłup, a potem uszkadza jedno oko Vegecie, który zmieniony w King-Konga łamie Kakarotto wszystkie kości, ale potem sam obrywa od jego synalka oraz łysola[22].

Po miesiącu Goku odzyskuje siły[23] i leci na planetę Namek, łącząc jednocześnie potrzebne z przyjemnym i pożytecznym[24], żeby móc potem skopać dupę Freezerowi i jego przydupasom. O ile tych drugich pokonał dość łatwo, na tego pierwszego musiał poczekać aż się uleczy w kapsule medycznej. Po wyleczeniu staje do walki, jednak mimo zastosowania 20-krotnego Kaio-Kena nie potrafi pokonać zamrażarki. Nawet Genki-Dama nic nie daje. Dopiero kiedy Kuririn został wysadzony w powietrze, Goku ostro się wnerwił i został Super Saiyaninem. Po tym wszystkim bez problemu skopał dupę zamrażarce, a po długim powrocie na Ziemię zniszczył jego brata, Coolera.

Jak to bywa w uniwersum japońskich animacji, Ziemię atakuje kolejny wróg, tym razem jest to grupa 2 4 5-ciu androidów [25] oraz jakaś owadopodobna robopokraka znana jako Cell. Goku podejmuje walkę z pierwszą parą androidów, ale dostaje ostrego zawału serca i zostaje odwieziony do szpitala domu. Jednak dzięki medykamentowi przywiezionemu przez przybyłego z alternatywnej przyszłości syna Vegety - Trunksa, od razu staje na nogi, po czym zabiera Gohana na treningi w specjalistycznej komnacie pałacu Kami. Po dłużącym się w nieskończoność 1-dniowym treningu obaj wychodzą z komnaty już jako SSJ. W tym samym czasie 2 androidy zostały zniszczone, pozostałe 2 wchłonięte przez Cella, i za kilka dni miał się rozpocząć turniej. Przez te kilka dni Goku się opierdzielał zrobił sobie wolne żeby posiedzieć trochę z rodziną, a potem poleciał do Nameczan po nowego gospodarza Boskiego Pałacu, by potem zebrać Smocze Kule[26]. Kiedy nadchodzi dzień turnieju, Goku jako pierwszy z bandy staje do walki z Cellem[27], ale zamiast go powalić na glebę, ledwo go męczy[28], a potem wysuwa syna na ring. Kiedy ten osiąga poziom Super Saiyanina 2 i zmusza przeciwnika do wyplucia Androida 18, co powoduje u niego[29] aktywację trybu samozniszczenia, Goku zaczyna się ze wszystkimi żegnać, a potem teleportuje Cella na planetę Kaio, gdzie dochodzi do rozerwania planety i zabicia wszystkich na niej obecnych. Mimo bycia trupem po raz wtóry Goku wspiera Gohana, gdy ten wykonuje Kamehame-Ha jedną ręką, a następnie bierze udział w turnieju sztuk walki dla trupów, gdzie okazuje się być najlepszym zawodnikiem[30].

Ups.....

Bolało!

Kiedy Goku dowiaduje się o 25. Tenkaichi Budokai, zaczyna negocjacje z Uranai-Babą w sprawie czasowego powrotu na ziemię. Udaje mu się wynegocjować 24 godziny[31]. Po przybyciu na miejsce w końcu mógł zająć się tym co lubił - napierdalanką. Niestety turniej zostaje przerwany i Goku wraz z kilkoma fajterami i 2-ma tajemniczymi osobnikami wyrusza na kolejne szukanie zagrożenia dla Ziemi. O dziwo znajduje je, pod postacią pchły-czarnoksiężnika i jego różowego monstrum. Ponadto musi się zmierzyć z ostro wkurwionym Vegetą SSJ2, który nokautuje Goku jednym ciosem w kark[32]. Po ocknięciu się Goku rusza w pościg za przeciwnikami, a następnie urządza pokaz umiejętności każdego stadium Super Saiyanina[33]. Po skończonym pokazie wraca do Boskiego Pałacu, żeby przy pomocy Piccolo nauczyć fuzji Gotena i Trunksa, oczywiście Piccolo niechętnie wykonał ten dosyć nietypowy taniec[34] co pod koniec tańca zaowocowało drobnym rumieńcem..... oczywiście Goku miał to gdzieś, byleby nauczyć maluchy tej techniki. Niestety czas pobytu na Ziemi się skończył[35], więc Piccolo musiał przejąć obowiązki nauczyciela, Goku w tym czasie siedział w zaświatach i prawdopodobnie "myślał co jeszcze może zrobić", więc wymyślił że odwiedzi syna, a kiedy to zrobił został przez niego przywitany przycięciem słynnego jeża. Po kilku chwilach zaczyna gadać ze starym Kaioshinem, żeby ten dał Gohanowi jakieś więcej siły[36], na co ten chętnie przystaje po otrzymaniu prenumeraty CKM-u. Kiedy tryb MSSJ zawodzi podczas walki z Buu, Goku odzyskuje życie, a następnie dostaje 2 kolczyki, które pozwalają na wejście w stan "wiecznej fuzji", jednak nie wie, kto będzie idealnym kandydatem na tzw. II połowę. Wybór ostatecznie pada na[37] Vegetę, który po bezskutecznych protestach w końcu zgadza się na zakolczykowanie. Obaj wojownicy po połączeniu przyjmują postać jednego z większych koksów w uniwersum Smoczych Kul - Vegetto. Ten co prawda daje po sobie poznać, że nie jest łatwym przeciwnikiem, ale i on zostaje pożarty przez potwora, na dodatek "wieczna fuzja" ulega rozpadowi. Nie przeszkadza to w rozprawieniu się z Buu "od środka" i przywróceniu go do jego pierwszej formy. Goku podejmuje ryzykowną taktykę zniszczenia potwora za pomocą Genki-Damy, ale zbiera za mało mocy, by atak był skuteczny. Z pomocą przychodzi jedyny człowiek, którego Buu nie ukatrupił - Mr. Satan, który z pozytywnym skutkiem zbiera od ludzi całą potrzebną energię[38]. Buu ostatecznie ginie trafiony ogromną kulą ki, dodatkowo napędzoną[39] przemianą w Super Saiyanina. Po całej jatce wszyscy byli szczęśliwi, smok wykasował wszystkim wspomnienia o Buu, a Goku mógł w końcu się najeść do woli.

Kilka lat później po całej akcji z Buu znowu doszło do rozpierduchy, tym razem wywołanej przez Beerusa - Boga Rozpierdolu, który po 39 latach snu zaczął poszukiwania tajemniczego Boskiego Super Saiyanina, i pech chciał[40], że Goku musiał z nim stoczyć pierwszy pojedynek, i mimo przejścia w stan SSJ3 zostaje powalony 2 uderzeniami[41]. Po jakimś czasie powraca na Ziemię, gdzie przy pomocy 5 pozostałych Saiyan osiąga w końcu poziom SSJG, i ponawia walkę, ale po 15 minutach wyczerpują mu się akumulatory i cała moc przechodzi na stadium SSJ. Nawet to jednak nie pomaga i Goku przegrywa walkę rewanżową, ale Beerus miał dobry humor i rozwalił tylko małego kamyczka. Później na ziemię przybył odrodzony za pomocą Smoczych Kul Freezer. Jego przydupasy robią rozwałkę na ziemi, podczas gdy Z-mafia próbuje ich powstrzymać. W końcu Goku i Vegeta przybywają na ziemię (dzięki zdolnościom Whisa, miszcza Beerusa). Goku zaczyna nawalać się z Zamrażarką chwaląc się nowym poziomem, znanym jako Super Saiyan God Super Saiyan, lub też krócej: Super Saiyan Blue. W końcu Vegeta zaczyna mieć dość i osobiście włącza się do walki, oczywiście również świecąc niebieskimi włosami. Freezer już już ma zostać zabity przez eks-księciunia, gdy nagle zachciewa mu się rozwalić planetę. Wszyscy którzy dzięki Beerusowi przeżyli, są smutni. Whis jednak cofa czas dzięki czemu Goku ma szansę tuż przed ponownym rozwaleniem Ziemi dobić Freezera ratując świat po raz kolejny.

[edytuj] Zainteresowania

Goku-vs-Vegeta-SNES-580x406

Takie tam, w czasie wolnym

Jak wszystkie tró otaczki[42] wiedzą, Goku wykazuje zainteresowanie w następujących dziedzinach:

  • Katorżnicze treningi, które zmiękczyłyby nawet słonia;
  • Ostra napierdalanka, bez zaprzątania sobie głowy skutkami ubocznymi i kosztami napraw;
  • Pokaźne posiłki, którymi można wykarmić wszystkich gości na weselu w remizie OSP w Zadupiu Górnym.

[edytuj] Ciekawostki

  • Przez tzw. „mangozjebów” Goku uważany jest za kogoś pokroju Strażnika Teksasu[43].
  • W jednym z odcinków Highschool DxD jedna z postaci opowiada, że Son Goku to władca wszyskich małp[44].

Przypisy

  1. Spróbuj przez 12 lat siedzieć w lesie
  2. Zazwyczaj trafia się to pierwsze, to drugie z czasem
  3. Prawdopodobnie, bo istotnym czynnikiem jest to, że boi się igieł do zastrzyków i własnej małżonki
  4. Dodatkowo nagrano mu na taśmie przekaz o treści mniej więcej takiej: „Rozpieprzyć planetę w drobny mak”, który zapętlony grał na cały regulator
  5. Nie przeszkadzało mu to, że jego wychowanek ma małpi ogonek
  6. Raczej pustelnią
  7. Oczywiście nie wie, do czego to służy
  8. Którą zatrzymuje i przewraca
  9. Strzał mu nic nie robi, po tym tylko beczał, że go boli
  10. Próbując go oczarować, spotyka się po raz pierwszy z brakiem logicznego myślenia u Goku
  11. Nie obyło się bez ciśnięcia polewki ze strony małego Saiyanina, ale ze względu na niedosyt można mu darować
  12. Oczywiście nie mówi mu wszystkiego
  13. Wśród nich nieznajomość podstawowych zasad matematyki
  14. Kto by nie chciał wykorzystać kolegi/koleżanki jako poduszki?
  15. Pokonał ich jakiś piernik, którym de facto był ich sensei
  16. A raczej poleciał na chmurze
  17. Wtedy jeszcze nie wiedział, jaki ma charakterek
  18. Ale żeby matka się nie wkurwiła...
  19. Goku, nie Pustelnika!
  20. Przecież już jedną bandą dowodził, co z tego że nieformalnie. Potrzebna była ta szopka ze sklerozą?
  21. Wywołany przez Nappę i Vegetę
  22. Głupio by było zapomnieć o grubasie, który "księciuniowi" ucina kitę
  23. Zjadając fasolkę Senzu
  24. Jeśli pomyślałeś o czym innym niż treningi, odstaw pornografię
  25. Z czego 1 sam był ich twórca
  26. Tak w razie czego
  27. W zasadzie na pierwszy ogień poszedł Mr. Satan, ale walką tego nazwać nie można było
  28. Siebie też przy okazji
  29. Cella
  30. Ale nagrody nie otrzymał, bo tak
  31. A i tak siedział dłużej
  32. A następnie dosłownie rozrywa się na pierdyliard kawałeczków żeby ukatrupić Buu
  33. Wliczając w to "najmniej aerodynamiczne" SSJ3
  34. Vegeta w kinówce "Fuzja" nazwał to "robieniem z siebie idioty"
  35. Nie było mowy o dalszych negocjacjach
  36. Tzn. włączył tryb Mistycznego SSJ
  37. Ciągle martwego
  38. Podobną próbę podjął też Vegeta, ale z dość mizernym skutkiem, głównie przez swoje rozdmuchane ego
  39. Jak zwykle skuteczną
  40. A może to jednak dobrze?
  41. Z czego 1 cios to pstryczek w czoło
  42. I nie tylko
  43. Zdania na ten temat są podzielone i wciąż trwa dyskusja
  44. Fani Dragon Balla (lub ich część) uważają to za „proroczą” wizję i zapowiedź walki Goku z Bogiem Rozpierdolu i osiągnięciem poziomu Boskiego Super Saiyanina przez tego pierwszego
Nasze strony
Przyjaciele