Spiral Knights

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj

Spiral Knights – symulator inwazji na obcych stworzony przez trzy kółka, wokół tej gry toczy się jednak poważny spór, opisany w dalszej części artykułu.

[edytuj] Czyją jest to własnością?

Gra oryginalnie została stworzona przez małą, nikomu nieznaną i biedną firmę znaną szerzej jako OOO, jednak kiedy Nickowi wyżebrane pieniądze przestawały starczać na internet, gra została kupiona przez segę, i przez jakiś czas OOO mogło być spokojne o to, że będą mogli później wyżebrać wystarczająco na mieszkanka. Po jakimś czasie wróciły ciężkie czasy żebrania pod monopolowym, gdzie później spotkali zaworowca, który dał im trochę kasy na dopracowanie gry i dostosowanie jej do steama, przez co Spiral Knights stał się kolejnym źródłem kasy Gabe'a[1].

[edytuj] Historia

Na planecie Isora mieszkali sobie knypkowaci Murzyni, znani jako Rycerze, którzy lubili wtykać sobie robaczki świętojańskie do oczu, co skutkowało ich świeceniem. Jakiś czas później rozpoczęły się wojny Morai, ale nie wiadomo dokładnie o co, bo nie napisali kroniki gdzieś zniknęły. Wojny wygrali Rycerze, ale z jakim skutkiem – robaczki znalazły się na granicy wymarcia! Rycerze wysłali więc prom kosmiczny Skylark na poszukiwanie planety pełnej świetlików, a znaleźli Cradle. Zidentyfikowali jednak na niej dużą obecność robaczków, przez co zdecydowali się na niej osiąść, w czym pomogli im jej mieszkańcy, Gremliny. Niestety, testowali oni wtedy swoje nowe fajerwerki, które przez przypadek zniszczyły statek Rycerzy. Uratowali się oni jednak w ostatniej chwili, po czym od razu rozpoczęli walkę z Gremlinami i tworzenie Obozu Ratunkowego i Przystani.

[edytuj] Rozgrywka

My kierujemy jednym z czarnych kurdupli, a naszym celem jest wykradzenie Gremlinom jakiegoś niesamowitego źródła energii żeby móc wrócić na Isorę. Gremliny jednak trochę tę sprawę skomplikowały, gdyż rasa ta wybudowała wielki system Zębatek, zmieniających zawartość planety, przez co kopanie jest dość trudne.

[edytuj] Rasy

W grze, jako typowej masówce, mamy do czynienia z wieloma rasami, które różnią się pod wpływem dropu i wyglądu. Za to wszystkie mają jedną wspólną cechę – fajnie się je ora.

[edytuj] Gremliny

Największe zło, plugastwo, cholerstwo i chamstwo, jakie kiedykolwiek się w Kosmosie narodziło, a przynajmniej tak myśli zdecydowana większość. W młodości nałogowo grały w Team Fortress 2. W dodatku są inżynierami-dziećmi neo, bo najpierw budują coś cholernie fajnego, a potem to rozwalają. Łojenie im tyłka sprawia graczom największą radochę.

  • Knocker – małe, wkurzające gówienko występujące najczęściej w rojach 3-6, 8-10, a zdarzały się nawet przypadki 30 zrespionych naraz. Zwykle są posiłkowym mięsem armatnim dla odwracania uwagi graczy od Lumberów i Trojanów, które mają czas na złojenie graczom dupy. Jedyne Gremliny, na jakie wpływa żywioł środowiska, oraz nie zmieniają swojego wyglądu bez względu na swój klan.
  • Thwacker – mięśniak z kluczo-toporkiem, w wolnym czasie rozwala naprawia konstrukcje. Zwykle występuje w grupach 2-4, przy których obowiązkowo stoi Mender. Członkowie klanu Darkfang noszą tarczę na plecach, przez co są jeszcze bardziej wkurzające niż Knockery.
  • Mender – największa menda w grze. Nie dość, że boi się stanąć z nami twarzą w twarz w uczciwej walce, to jeszcze leczy przeciwników, a potem się nimi zasłania.
  • Scorcher – odpicowany mix Mendera z Thwackerem, który nosi szpanerski miotacz ognia w poręcznej lasce. Im bardziej się zbliżamy, to, pamiętając mechanikę miotaczy ognia, powinni być coraz bardziej niebezpieczni. Paradoksalnie, przy minimalnej odległości, ich laska okazuje się zbyt długa, by ognie mogły nas dosięgnąć.
  • Demo – wyspecjalizowany w saperstwie i wybuchach gość do zadań specjalnych (czytaj: odwalania czarnej roboty), który zdobył doświadczenie na specjalnych szkoleniach. Krótko mówiąc, debil walący bomby gdzie popadnie.
  • Mortafire – przeróbka Dema, który zarąbał sobie łeb Rocket Puppiego i pół tarczy Trojana. Strzela rakietami w górę, które potem na nas spadają.
  • Ghostmane Stalker – szerzej znany jako ninja. Te Gremliny to wyspecjalizowana elita klanu Darkfang pozbywająca się przeciwników cicho i skutecznie.

[edytuj] Konstrukcje

Narzędzia Gremlinów służące im jako broń zagłady lub worek treningowy.

  • Scuttlebot – nie ma co gadać, słabizna na odnóżach., czyli maleńki robocik złożony z kilku puszek i automatu, zasilany colą i plujący puszkami. Ulubiony worek treningowy Brandishian.
  • Gun Puppy – wCenzura2wiające robociki przypominające szczeniaki lisy. Cały czas nic tylko stoją w miejscu i strzelają kulkami z gęby. Ulubiony worek treningowy Caliburian.
  • Rocket Puppy – jeszcze bardziej wCenzura2wiające Gun Puppy, które strzelają rakietami z gęby, które od t2 są samonaprowadzające. Zwykle pojawia się w najmniej odpowiednim momencie.
  • Love Puppy – zresocjalizowany potworek służący jako wydajna apteczka – strzela sercami leczącymi Rycerzy. Przez Pro używane jako źródło Tró Love Locketów. Jeszcze nieudokumentowano jego zrespienia.
  • Lumber – robot[potrzebne źródło] zbudowany najprawdopodobnej z wielkiego drzewa. Ma w Cenzura2 HP i tyle samo ataku, ale porusza się dość oszczędnie[2]. Normalnie ma tendencję do obrywania batów od całej drużyny i stunowania przeciwników.
  • Mecha Knight – podróbka Rycerzy zamówiona z Chin w hurtowych ilościach przez Gremlinów. Korzystają z ulepszonego Calibura, który jest marzeniem rzesz graczy. Niestety, o wprowadzeniu tego mieczyka, na szczęście dla Brandishian[3], nie ma mowy. Czasem taki Mecha Knight się zaciągnie do Spiral Order, po czym ginie na hita od Knockera na 28 głębokości.
  • Retrode – kopia zombie przerobiona na Brandishiana, prawdopodobnie to coś tworzy się po utylizacji robotów.
  • Battlepod – wielka kopuła pełna rakiet, laserów, jakiegoś śluzu i Bóg wie czego jeszcze wypluwająca na nas to wszystko. Zwykle stoi sobie osłonięty tarczą jako boss poziomu w towarzystwie kilku respów.
  • Tortodrone – stworki z nowego eventu Majowego, czyli żółwiowate robociki wyglądające prawie jak Battlepody, a walczące jak krzyżówka Battlepodów z Trojanami. Zwykle śpią[4] na niektórych piętrach z Wolverami.
  • Shufflebot – przeróbka Scuttlebota przypominająca Jelly używana jako worek treningowy. Nigdy nic nie dropi.

[edytuj] Bestie

Jedyne prawdziwie rodowite stworki Cradla[5]. Są słabe i mało zróżnicowane, dlatego najczęściej pomagają im Fiendy albo Slimy.

  • Chromalisk – wielkołby gekon stylizowany na kameleona, potrafiący... A to niespodzianka – stawać się niewidzialnym! Najczęściej zaczaja się nam za plecy i próbuje wziąć na język[6], ewentualnie pluje płonącą/mrożącą/trującą/paraliżującą śliną.
  • Kleptolisk a.k.a złodziejolisk – najbardziej wkurzająca odmiana Chromalisków, która po udanym ataku kradnie jeden itemek z paska na dole. Najczęściej spotykane w czasie Winterfestu, jeszcze częściej kiedy niesiesz czerwony prezent.
  • Wolver – w zamyśle twórców to coś miało wyglądać jak wilk, ale graficy byli jak zwykle zjarani, więc wygląda jak krzyżówka lisa z kretem[7], poza tym nic ciekawego. Robi się z nich ulubiony strój graczy – Wolver Cap i Wolver Coat.
  • Alpha Wolver – jak wyżej, tyle że z domieszką niedźwiedzia. Rycząc, zwiększa siłę ataku swoich towarzyszy.
  • Dust Bunny – najbardziej wkurzająca „Bestia”[8], bo jest go zawsze w cCenzura2j i nic nie dropi. Ale za to świetnie się nadaje, by odstresować się po długiej wędrówce w wejściu.

[edytuj] Slimy

Z czego te cosie są, wie tyle osób, ile wie, jakim cudem się poruszają, ponieważ nie mają mózgów. Niektóre żyją w symbiozie z cierniami.

  • Jelly – stereotypowa kostka galarety, prawdopodobnie winogronowej. Atakuje kręciołem, najprawdopodobniej ma karuzelę w głowie.
  • Lichen – kulka Bóg wie czego, która łączy się z innymi kulkami, przez co powstają kule wielkości Battlepodów i większe. Prawdopodobnie najsilniejsze swarmowe potworki w grze, bo jeśli nazbiera się ich dość dużo, stworzy się jeden większy od mapy, po czym nastąpi crash serwera. Niestety, funkcja ta została usunięta w patchu zmieniającym grę z p2p na f2p.
  • Polyp – Jelly, które stanęło na wyżutą gumę, przez co nie może się ruszyć. Zamiast tego strzela w nas cierniami, i to celnie. Jedynymi zadowolonymi ze znalezienia tego czegoś są Caliburianie.
  • Glob Drop – spuścizna po Jellym, czyli mała kulka z kolcami. W sytuacji zagrożenia zmienia się w dywan z kolcami.

[edytuj] Nieumarli

Pewnie spodziewasz się grozy, horroru i sraczki ze strachu, co? Niestety, są tak plastelinowe, jak reszta stworków.

  • Spookat – spadek po twoim kocie za niedawanie mu whiskasu. Teraz mści się na tobie, a co gorsza, tym razem whiskas nie wystarczy – on chce twojej krwi! Całe dnie, miesiące, lata, stulecia lewituje sobie po ruinach Uniwersytetów Owlitów i wpieprza książki.
  • Mewkat – jedyny Spookat, który nie dostaje padaczki/reumatyzmu/rozwolnienia na twój widok.
  • Grimalkin – najgorszy Spookat, bo nie da się go atakować, a na dodatek jego ataki przenikają pola siłowe. Jedyne, co cię przed nim ratuje, to strach przed światłem.
  • Black Kat – był używany jako węgiel, więc teraz przeklina siarszyście. Najchętniej ciebie.
  • Markel – Grimalkin, którego można zniszczyć. Powstaje, gdy Konjuring Katowi zachce się zrobić rozpierduchę w Moorcroft Manor.
  • Howlitzer – Gun Puppy, który był zesłany na wąchanie kwiatków od spodu[9]. Jak go rozwalisz, to zbiera resztki statywu i robi kamikadze.
  • Phantom – podobno to duch jakiegoś złodzieja, na którym przeprowadzono egzekucję za rąbnięcie energii z wejść, aczkolwiek to tylko teoria. Respi się na cmentarzach, a co gorsza, po pokonaniu go, ożywa za 30 sekund i znowu cię goni.
  • Zombie – bliżej mu do szkieleta, niż do zombie[10]. Jest najbardziej znany przez swój nieświeży oddech.
  • Bombie – Zombie, który się nażarł bombek i teraz udaje kamikadze. I to dość skutecznie.

Przypisy

  1. Nickowi do stycznia sen z powiek spędzała myśl, że kiedyś będą musieli się odsprzedać Electronic Arts. Do stycznia, bo potem odszedł z OOO
  2. co oznacza, że stoisz szybciej niż on biega
  3. bo od razu byliby złojeni
  4. tak mi się wydaje
  5. przynajmniej jako żyjące
  6. dosłownie
  7. potrafi nawet kopać!
  8. tak to nazwijmy
  9. ale przecież roboty nie mogą umierać, bo już i tak nie żyją?!
  10. kolejny dowód na to, że OOO wali sobie domestos w żyły
Nasze strony
Przyjaciele