St. Anger

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj
St. Anger
Frantic Tick-Tick05:58

Frantic Tick-Tick

Głęboka analiza stanu umysłu zegarmistrza
Wykonawca Alcoholica
Wydany 5 czerwca 2003
Nagrywany 1 maja 2002–8 kwietnia 2003 na zadupiu w USA
Gatunek heavy metal
Długość w sam raz
Wytwórnia Elektra
Producent Bob Rock, Alkoholicy
Następny Album Magnetyzm Śmierci
Poprzedni Album Szatan & Matoły
 

St. Anger (ang. Święta złość) – ósmy album zespołu Metallica wydany w 2003 roku. Zasadniczo, nikt go nie lubi, Metallica nie gra go za bardzo na koncertach.

St. Anger Parody by Matt Smith02:01

St. Anger Parody by Matt Smith

St. Anger, radio edit

[edytuj] Kontrowersje

Mimo, że płyta była nagrywana i przygotowywana kilka lat to wcale nie znaczy że jest najlepsza. Trzech jeźdźców apokalipsy ubolewających nad stratą czwartego nie mieli po prostu weny twórczej. Tym bardziej po tym jak James trzasnął drzwiami wypowiadając dżihad Larsowi, na szczęście po paru miesiącach wrócił.

Następny zaskakujący fakt dotyczy stylu płyty. 90% ankietowanych Polek odpowiedziało że St. Anger to powrót do starej dobrej Metalliki, ale i komercha w jednym, bo przecież choćby nie wiem, jak się starali powrócić do dawnego stylu, to Metallica i tak się skończyła na „Kill 'Em All.

[edytuj] Geneza tytułu płyty

Tytuł płyty nie bez powodu brzmi St. Anger. Jest taki a nie inny, bo tak chciał producent (każdy wie, że producent robi co chce). Zespół chciał nazwy „Some Kind of Monster” z powodu bliżej nie wyjaśnionego. Podobno miało tak być aby pokazać fanom, że cała negatywna energia poszła w las (jak wiadomo tytuł St. Anger mówi pozytywna energia poszła w las). Podświadomie lub nie muzykom udało się przemycić do kawałków pierwotnego ducha ostatecznie porzuconego tytułu. Płyta jest naprawdę potworna i jeżeli kiedykolwiek Lars odejdzie z zespołu, producent oraz reszta kolegów dostaną wezwanie do sądu.

[edytuj] Reklama płyty i jej okładka

Pierwsza reklamą płyty było tajemnicze M pojawiające się w rożnych miejscach w USA takich jak biały dom, senat czy spożywczy za rogiem (rząd USA przypuszczał, że to sprawka niejakiego Morro). W kilka tygodni po tych zatrważających zdarzeniach cały świat wpadł w panikę, do publicznej wiadomości została podana wieść o powrocie Metalliki. Nim płytę zaczęto sprzedawać zespół zaczął trasę promującą (z nieznanych przyczyn najpierw zagrał w więzieniach). Po wielkim koncercie znanym również pod nazwą bitwa pod Helmowym Jarem płyta wreszcie pojawiła się na półkach. Na okładce widnieje związana pięść, która ma symbolizować zamknięcie złej energii.

[edytuj] Tracklista

  1. Frantic – to, że jest pierwsza w albumie nie znaczy, że została napisana jako pierwsza. Opowiada o historii zegara ściennego, który doprowadzał jeźdźców do szału i jak każdy wie nie skończył szczęśliwie.
  2. St. Anger – tytułowa piosenka opowiadająca historię rodem ze starego testamentu (Bóg jest zły i mściwy). Można dopatrzeć się tam też fragmentów z mitologii greckiej.
  3. Some Kind Of Monster – o rożnych rodzajach potworów takich jak wilkołak, wampir bądź przeterminowany twaróg.
  4. Dirty Window – utwór mówiący o tym, że Kirk próbując rozbić gitarę o ścianę wybił okno które ścianę tylko udawało. Alternatywna wersja mówi, że Windows ma tyle niepotrzebnych dodatków, że wydaje się być brudny.
  5. Invisible Kid – a któż wie, co oni mieli na myśli.
  6. My World – ballada o świecie alternatywnym, w którym wszystkie prawa fizyki działają odwrotnie (jak wrzucić tam 71 latka, to jak wyciągnie się go po 70 latach będzie miał rok).
  7. Shoot Me Again – jeden z jeźdźców udowadnia zamachowcowi swą nieśmiertelność.
  8. Sweet Amber – sądząc po tytule jest to historia jakiejś słodkiej Amber lub jakiegoś cukierka, ale jest to mniej prawdopodobne.
  9. The Unnamed Feeling – możemy się tylko domyślać co to było za uczucie, ale musiało być bardzo intensywne i przyjemne, bądź też nie (bez skojarzeń).
  10. Purify – właściwa nazwa brzmiała rify pu, czyli była oznaczeniem magicznego rifu użytego w tej piosence.
  11. All Within My Hands – pomysł tej piosenki został podpowiedziany grupie przez faceta obsługującego dźwięk w studio dając Metallice jasno do zrozumienia, że bez niego oni mogą sobie co najwyżej pobrzdąkać „wlazł kotek na płotek”.


Nasze strony
Przyjaciele