Star Wars: Knights of the Old Republic

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj
Kotorcccp

Okładka radzieckiego wydania gry

KOTOR (właśc. Knights of the Old Republic, ale nikomu nie chce się tego pisać) – gra komputerowo-komórkowa z gatunku er pe gie, wliczana do uniwersum gwiezdnych wojen. Z powodu tego, że twórcy chcieli być oryginalni umieścili akcję 3000 lat przed akcją filmów, przez co mamy potężne zmiany technologiczne - modele blasterów mają inne numerki.

[edytuj] Fabuła

Gra cofa nas do czasów prawie starożytnych, aż 4000 tysiące lat od wydarzeń z filmowej sagi. Bohaterem jest dziecko z patologicznej rodziny, ruski transwestyta i rycerz yeti Revan, który wbrew zaleceniom psychiatry Rady Jedi wyrusza na wojnę ze złymi mandalorianami. Udaje mu się wygrać i zostaje ogłoszony bohaterem Republiki, ale uznał, że Jasna strona Mocy jest do dupy. Udał się więc ze swoim uczniem Malakiem na planetę Dromund Kaas, gdzie spotkali Palpiego. Aby rozgromić dawnych sprzymierzeńców, świeżo upieczony Lord Shit postanawia wykorzystać mistyczny zestaw małego konstruktora, zwany Gwiezdną Kuźnią. Razem z armią swoich plastikowych żołnierzyków wyruszył na Republikę, łojąc jej dupę na każdym kroku. I tak miesiąc po miesiącu. W końcu, bezbronna Republika, chyląca się ku upadkowi, postanowiła podjąć samobójczą próbę zakończenia konfliktu, i wysłała grupkę Kamikaze na Revana, gdy ten opijał zwycięstwo. Oczywiście, zawalili sprawę, i nic, absolutnie nic nie mogło by już powstrzymać porażki Republiki, ale Revan schlał się tak mocno, że zapomniał kim jest. Jedi zabrali go ze statku i postawili go przed oblicze Rady Jedi. Podpity oczywiście nie był groźny, ale po kilku tygodniach w końcu wytrzeźwiał (częściowo) i musiano podjąć decyzję co z nim zrobić. A ponieważ nieźle bił się na pianki, byłby niezłym nabytkiem w szeregach Jedi. Wmówiono mu więc, że jest dobrym żołnierzem w służbie Republiki i przydzielono jako ochronę pewnej gwiazdy porno.

Wszystko byłoby ładnie, tyle że Revan nie był palcem robiony i szybko zaczął sobie przypominać kim jest. Żeby zatrzymać proces dwojenia jaźni, zrobili z niego szermierza i kazali zapierdalać od planety do planety i szukać magicznych kompasów.

[edytuj] Podróż

Pierwszą planetą jaką odwiedził Revan jest znajome Tatooine, zasyfiała pustynia, ojczyzna Skywalkerów, arabów i murzynów. Rozwiązał problem biednych przekupek, przy okazji znajdując jedną z Gwiezdnych Map[1]. Problem w tym, że owa mapa robi teraz za podusię pewnego smoka. Jednak Revan, przebiegły jak Żyd po chińszczyźnie, bierze przykład z Dratewki i pakuje miny w pobliskie stado owiec. Kolejną planetą jest ojczyzna goryli, szympansów i innych włochatych stworzeń – Koshyyyk. Planeta zarośniętą jest bujną dżunglą. Kompas okazuje się być zakopany gdzieś na niższych poziomach lasu, więc Revan i przyjaciele schodzą w dół. Spotykają murzyna, który pokazuje im gdzie jest mapa. Przy okazji pomagają kilku gorylom, zabijając przerośniętą jaszczurkę.

Manaan final

Revan odkrywa Gwiezdną Mapę na Banaan

Przedostatnią planetą na jaką udać ma się Revan, to Banaan, która okazuje się być jednym, wielkim jeziorem. Oczywiście, kompas jest na samym dnie. Na miejscu, Revan i drużyna od razu pakują się w niezły burdel – mają rozwiązać sprawę morderstwa jakiegoś dziadka i zobaczyć dlaczego podwodna fabryka przestała działać. Revan schodzi pod wodę. Okazuje się, podwodną kopalnię maryśki upodobał sobie pewien rekin. Bohater, jako że był zoofilem, postanawia nie robić krzywdy rybce. Zamiast tego, chce ją przegonić, rozwalając połowę kompleksu. Udaje mu się dotrzeć do ostatniej mapy, ale przy wyjściu zostaje zaatakowany przez Mhrocznych Jedi. Zabija ich, uwalnia młode rybki z niewoli, ratuje pracowników i całą wodę w okolicy przed zanieczyszczeniem. W ramach wdzięczności, miłe lądowe rybki postanawiają go aresztować. Zostaje odstawiony na „proces sądowy”, który ma się zakończyć natychmiastową egzekucją, ale Revan, nie chcąc sobie truć dupy, używa mind tricka i odlatuje.

[edytuj] Rozdzielenie i dalsza podróż

Następną planetą ma być Korriban, ale po drodze statek bohaterów zostaje przechwycony przez Mhrocznego Lorda Malaka. Wydostają się i wzniecają zamieszki na pokładzie. Zanudzony Malak wyrusza sprawdzić, co się stało. Nawiązuje się dramatyczny pojedynek, niestety Revan nie jest na tyle wyskillowany, by sprostać dawnemu uczniowi i ponosi porażkę. Wspomniana wcześniej gwiazda porno, teraz zakochana w Revanie, postanawia poświęcić swoje rzycie dla ukochanego i rozwiązuje Mrocznemu Lordowi sznurówki, powodując jego chwilową dezorientację. Revan, korzystając z okazji ucieka ze statku, zostawiając i Malaka, i swoją prostytutkę na pastwę kosmosu. Jednak gnany poczuciem obowiązku, wyrusza po ostatni kompas.

Ten umiejscowiony jest na wspomnianym Korribanie. Pomijam już to co tu się działo, bo i tak wszyscy wiemy jak to się skończy.

[edytuj] Ostateczne starcie

Revan, mając już informację z wszystkich Gwiezdnych Map, udaje się do Gwiezdnej Kuźni, źródła energii całej armii Shitów. Wszystko poszłoby jak po maśle, gdyby nie Onasi, który mając pół promila we krwi, rozbił samolot o mityczną świątynię.

No i wracamy do punktu wyjścia. Na planecie mieszkają dwa plemiona, z których pierwsze nie lubi drugiego a drugie pierwszego. Bohater pomaga tym pierwszym robiąc pogrom w bazie tych drugich. W nagrodę ci pierwsi pozwalają mu wejść do mitycznej świątyni. Na samym jej dachu nasz rycerz spotyka dawną kochankę, która przeszła na ciemną stronę. Revan wyrusza za nią. Razem z nim przybywa republika. Rozpoczyna się wielka bitwa o losy świata.

Revan dzielnie przedziera się przez kolejne pokłady Gwiezdnej Kuźni. W końcu, po raz kolejny spotyka byłą dziewczynę. Tym razem, widząc ją w lateksie, uświadamia sobie, że całkiem niezła z niej dupa i nawraca ją z powrotem na jasną stronę. Potem robią dziecko, ale to już inna historia.... Odłóżmy na razie erotyczne rozterki głównego bohatera i skupmy się na ostatecznej walce dobra ze złem. No więc, Revan dociera do Malaka, ale Malak stał się nieśmiertelny. Oczywiście gówno mu to daje, bo Revan i tak spuszcza mu wpierdol. Hepi end.

Przypisy

  1. Oryginalna nazwa, nie ma co...
Nasze strony
Przyjaciele