Tadeusz Rejtan

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj
Ujednoznacznienie Ten artykuł dotyczy polskiego szlachcica. Zobacz też hasła o innych osobach o tym imieniu.
Tadeusz Rejtan.JPG

Tadeusz zmartwiony

Tadeusz Rejtan herbu Rejtan (ur. 20 sierpnia 1742 w Hruszówce, zm. 8 sierpnia 1780, też w Hruszówce) – konfederat barski, poseł na Sejm Rozbiorowy, samobójca.

[edytuj] Biografia

[edytuj] Młodość i wybór na posła

Tadeusz był synem Dominika Rejtana, podkomorzego nowogrodzkiego. Jako syn urzędasa uznał, że jest na tyle fajny, by zgłosić się na ochotnika jako kandydat na posła na sejm. Nie był jednak dość zorientowany w tym, co się w świecie dzieje, żeby wiedzieć, że właśnie pcha się na Sejm Rozbiorowy. Kiedy dostał instrukcję, w której napisali mu „bronić całości Polski z narażeniem życia i mienia”, się chłopak pokapował, ale było już za późno. Myślał sobie potem po drodze, czy czasem nie zwiać, ale był w końcu patriotą i uznał, że tak instrukcji nie wypełni. No i na sejmie by pomyśleli, że w Nowogródku sami chłopi są. Tadeusz postanowił sobie, że dobrze mu wśród szlachty, i na sejm dojechał.

[edytuj] Sejm

Na miejscu przyszedł Tadkowi do głowy inteligentny pomysł. Zakradł się do sali obrad, wziął laskę marszałkowską i wyrzucił ją przez okno, wybijając szybę. Później przestraszył się, że ktoś to zauważy, i zastanawiał się, jak temu zapobiec. Nie zdążył. Kiedy marszałek Sejmu spytał posłów o ową szybę i ową laskę, Rejtan użył starej, sprawdzonej metody – zaczął pogwizdywać i rozglądać się po sali. Nie wiedzieć czemu, i tak go złapali. Rejtan zamartwiał się tym przez cały czas trwania sejmu, ostatniego dnia stwierdzając, że się zamyślił i rozbiór jest zaklepany. Niewiele myśląc, położył się w przejściu i powiedział, że nie wypuści. Wypuścił.

[edytuj] Samobójstwo

Przez cały czas powrotu do domu Rejtan myślał sobie, że zawalił. Gdy dojechał do Nowogródka, powiedziano mu, że zawalił. Tak bardzo go to stresowało, że w końcu zapadł na chorobę psychiczną i gdzieś koło sierpnia 1780 postanowił się ubić. Tym razem nie zawalił.

Nasze strony
Przyjaciele