The Eternal Idol

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj
The Eternal Idol
Eternal Idol
A na okładkę wrzucimy stuletnią rzeźbę... Grunt, że cycki są...
Wykonawca Czarny Szałas
Wydany 1 listopada 1987
Nagrywany 1986-1987, Londyn
Gatunek heavy metal
Długość za długi
Wytwórnia Zawrót Głowy Records/Ci od Krolika Bugsa
Producent Jeff Glixman, Vic Coppersmith-Heaven, Chris Tsangarides
Następny Album Bezgłowy Krzyż
Poprzedni Album Siódmy Star
 
The Eternal Idol (1987) – trzynasty[1] album Black Sabbath. Jedyny znane ludzkości wydawnictwo muzyczne wydane od razu w dwóch wersjach wokalnych – Raya Gillena, który miał być wokalistą Black Sabbath, ale zabił się ze szczęścia i Tony'ego Martina. Nad albumem pracowało też po dwóch perkusistów i basistów z przypadku, którzy w zespole spędzili po kilka dni. Sytuacja ta tak zaskoczyła Tony'ego Iommiego, że biedak nie mógł się zdecydować czy piosenki pisał sam czy z pomocą Boba Daisleya.

[edytuj] Lista utworów

  1. The ShiningLśnienie, taki film był. Ray Gillen się zachwycił i napisał tekst piosenki a dalej jakoś poszło.
  2. Ancient Warrior – utwór opowiada historię, która mogłaby być fabułą typowego RPG, czyli o wieśniaku zostającym królem nad królamy.
  3. Hard Life to Love – ciężko jest kochać ludzi. Spodziewaj się, że przyjaciel wbije ci nóż w plecy w jakimś adekwatnym momencie, na przykład kiedy będziesz naprawiał samochód.
  4. Glory Ride – kolejna huraheroiczna piosenka pasująca bardziej do jakiegoś powermetalowego zespołu niż Black Sabbath.
  5. Born to Lose – przykra prawda o Rayu Gillenie. Bardzo nam przykro.
  6. Nightmare – nocne koszmary Gillena. Koncentrują się wokół gościa, który powtarza mu ciągle do ucha: Głupek! Głupek! Nie wkłada się nosa do frytkownicy!. Freud milczy na ten temat.
  7. Scarlet Pimpernel – takie instrumentalne coś, pominięte na dysku z oryginalnymi wykonaniami Gillena.
  8. Lost Forever – o zagubionej duszy błądzącej w zaświatach, której grozi trafienie do czeluści piekielnej. Może ją uratować tylko wciąż żywy właściciel – jednym słowem jedyna piosenka na albumie, której tekst jest tak schizofreniczny, że nawet Geezer Butler czy Ronnie James Dio mogliby się pod nią podpisać.
  9. Eternal Idol – próba utworzenia klimatu mroczności kończy się kompletnym fiaskiem. Daleko Gillenowi do Dio i Osbourne'a, w zasadzie bardziej położyć to potrafiłby chyba tylko Kai Hansen ze swoim Gamma Ray.

Wersja zawierająca oryginalny wokal Raya Gillena miała inny układ utworów i nie zawierała Scarlet Pimpernel.

[edytuj] Twórcy

  • Tony Iommi – gitara
  • Geoff Nicholls – instrumenty klawiszowe
  • Tony Martin – wokal na wymienionej wyżej wersji. Na nagranie swoich wyczynów miał tylko osiem dni, więc powtórzył ślepo to, co schrzanił Ray Gillen, a i tak nie zdążył nagrać śmiechu w Nightmarze[2]
  • Ray Gillen – śmiech w Nightmarze we wszystkich wersjach, śpiew na dysku drugim
  • Bob Daisley – gitara basowa (naprawdę)
  • Dave Spitz – gitara basowa (wymieniony na okładce)
  • Eric Singer – perkusja we wszystkich utworach, ale w Scarlet Pimpernel tylko w części
  • Bev Bevan – część perkusji w Scarlet Pimpernel

Przypisy

  1. I powiedzcie teraz Rayowi Gillenowi, że to tylko przesądy z tą trzynastką...
  2. Chociaż może to wynikać z faktu, że Tony nigdy się nie śmieje.


Nasze strony
Przyjaciele