The House of the Rising Sun
Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru
W ciemnej tej celi na zgniłym posłaniu
Młody gitfunfel kopyrta
Pikawa mu stawa w tem wolnym konaniu
To młody gitfunfel kopyrta
Wariacja Kazika Staszewskiego na temat piosenki The House of the Rising Sun
The House of the Rising Sun (Dom wschodzącego słońca) – stary jak świat folkowy kawałek, bliżej nieznanego autora. Nikt by o nim nie słyszał, gdyby nie fakt, że grupa The Animals, nie mając pomysłu na nową piosenkę sięgnęła po stare winyle ojca gitarzysty i tak się zaczęło.
[edytuj] Melodia
Linię melodyczną utworu tworzy pięć prostych jak włos Eskimosa chwytów, słabo słyszalna perkusja i jegomość pocinający na elektrycznych organkach.
[edytuj] Tekst
Podmiot liryczny, niczym emo użala się nad swoim życiem: matka była krawcową (to jeszcze nie jest takie złe), natomiast ojciec przepijał/przegrywał większość funduszy, przez co podmiotowi lirycznemu brak było pieniędzy. W czwartej zwrotce ni z tego ni z owego mamy rozbudowaną apostrofę do matki, by powiedziała dzieciom, by nie robiły tego co ja (w sensie podmiot liryczny) zrobiłem. Akcja dzieje się w Nowym Orleanie, w tytułowym domu, ale nie wiadomo jaki ma to związek z resztą treści.
[edytuj] Covery
Piosenka została scoverowana co najmniej kilkadziesiąt razy, między innymi przez Boba Dylana i Pink Floyd. Oczywiście dorwali się też do niej jacyś DJ-e i jak to zwykle oni, postąpili bardzo kreatywnie: zostawili pierwszą i czwartą zwrotkę, śpiewane przez wokalistkę, dorównującą umiejętnościami Mandarynie, w zamian dodając sporą solówkę na klawiszach, nie mającą wiele wspólnego z resztą piosenki.


