Tomasz Beksiński

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj
Disambug Ten artykuł dotyczy polskiego prezentera radiowego. Zobacz też hasła o innych osobach o tym imieniu.
Tomasz Beksiński Londyn

Tomasz Beksiński pozdrawia

Jednak życie w bloku ma swoje dobre strony. Najlepszą jest to, że gdy zajmuje się lokal na X piętrze (lub na wszelkiej najwyższej kondygnacji), siadając na toalecie zawsze wali się na wszystkich pod spodem. To działa naprawdę oczyszczająco.

Tomasz Beksiński o swoim mieszkaniu

Tomasz Sylwester Beksiński (ur. 26 listopada 1958 w Sanoku, zm. 24 grudnia 1999 w Warszawie) – polski dziennikarz muzyczny, prezenter radiowy, tłumacz języka angielskiego. Fan Joy Division – do tego stopnia, że 19 lat po śmierci Curtisa sam popełnił samobójstwo. Największy klient Coca-Coli w Polsce.

[edytuj] Życiorys

Urodził się w Sanoku. W wieku dwunastu lat przez przypadek wyjechał z Polski i zamieszkał na 2 tygodnie w ZSRR. No dobrze, nie zamieszkał, a został porwany przez Ukraińców. Powstały uraz psychiczny odbił się na jego twórczości – pokochał horrory klasy T, muzykę rockową oraz gotycką. Przez 4 lata zbierał się na pierwszą próbę samobójczą. Tomasz jednak przekonał się, że wypicie Samostolu to nie najlepszy sposób na odejście. Jak sam stwierdził, po raz pierwszy bał się na filmie „Kobieta-Wąż”. Sam film rzeczywiście jest przerażający – kobieta miała węża.

W 1977 roku ukończył I Liceum Ogólnokształcące w Sanoku, w którym unikał lekcji WF-u i krzyczał Heil Hitler! na lekcjach niemieckiego. Krótko po ukończeniu szkoły oblepił po całym Sanoku nekrologi, w których zmarł denat Tomasz Beksiński. Co ciekawe pogrzeb rzeczywiście się odbył – ale nie pochowano Beksińskiego tylko 80-letnią emerytkę, która zmarła na widok „zmartwychwstałego”. W 1977 roku zaczął studia anglistyczne na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Niestety Tomek trafił na wydział zlokalizowany w Sosnowcu, co jeszcze bardziej odbiło się na jego psychice.

Pod koniec lat 70. rozpoczął pracę jako dziennikarz muzyczny. Wybór kariery nie był przypadkowy – jego ojciec-malarz otrzymywał pensję w postaci płyt muzycznych. Jako, że ojciec wychował synka prawidłowo, to Tomek podpieprzał jego płyty i obrazy, które sprzedawał, by mieć kasę na jeszcze więcej płyt i Coca-Colę. W 1982 roku Tomek rozpoczął pracę w radiu, pracując obok Marka Niedźwieckiego. Rok później dostał własną audycję, która stała się popularna wśród PRL-owskich emo.

Kolejny uraz psychiczny przeżył 2 listopada 1988 roku, kiedy przeżył katastrofę lotniczą w Białobrzegach pod Rzeszowem. Od tego momentu podróżował do Anglii autokarami. Pod koniec życia pisał felietony, w których wychwalał Polaków i sex-shopy w Anglii. Koniec końców na Wigilię popełnił samobójstwo.

W 1998 roku zmarła jego mama. Ojciec zmarł w 2005 roku w wyniku drobnej sprzeczki, w której dostał 17 razy szpikulcem w brzuch.

[edytuj] Tłumaczenia

Tomasz Beksiński lubił tłumaczyć filmy. To właśnie on przetłumaczył filmy o Bondzie, wszystkie gagi (i to dosłownie!) Monty Pythona, tłumaczył przepisy na dania z kobiet w „Milczeniu owiec”. Beksiński cenił sobie także tłumaczenia prezentowanych piosenek. To właśnie on straszył swoim wokalem podczas prezentowania utworów Genesis, Iron Maiden, Joy Division, The Doors, Pink Floyd i innych rockowych grup.

[edytuj] Ciekawostki

  • Jeśli chcesz, żeby duch Tomasza Beksińskiego nawiedził ciebie i wpuścił wpCenzura2l, to pobaw się tabliczą Quija i puść obok film, w których lektorem jest Tomasz Knapik.

[edytuj] Galeria

Nasze strony
Przyjaciele