Unisonic (album)

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj
Unisonic
Wykonawca Helloween inaczej
Wydany 30 marca 2012
Gatunek hard rock, heavy metal, power metal
Długość w sam raz
Wytwórnia UchoMuzyka Edel AG
Producent Dennis Ward
Poprzedni Album Zapłon
 

Unisonic – debiutancki album Unisonic. Jest wyjątkowy, bo gra na nim Hansen, a śpiewa Kiske. Mimo że zespół nie pokazał na nim nic odkrywczego, podbił tym wydawnictwem serca swoich niemieckich fanów.

[edytuj] Lista utworów

  1. Unisonic – krótki utwór zerżnięty jako żywo z Be Quick or Be Dead Żelaznych Dziewic, okraszonego szczyptą Future World, które z kolei było całkowicie zerżnięte z 22 Accacia Avenue. Fajnie, nie?
  2. Souls Alive – przyjemna nastrojowa balladka jakich pełno na albumie. W przeciwieństwie do zaprezentowanej półtora roku wcześniej wersji demo solówka pasuje do reszty utworu (gra ją Hansen a nie Meyer), a Kiske nie rzęzi. Co prawda perkusista dalej gubi rytm, ale nie można mieć wszystkiego.
  3. I've Tried – no próbowałem, próbowałem zrobić coś odkrywczego! A wyszło jak zwykle. AC/DC znaczy.
  4. Star Rider – kolejna przyjemna, acz nieco smętna balladka.
  5. Never Change Me – utwór w całości autorstwa Hansena, należałoby się więc spodziewać nieco więcej energii, tymczasem kontynuowany jest nurt z poprzedniej piosenki.
  6. The Morning Afterjapoński bonus na płycie. Jakże by inaczej. Ale również nie pokazuje nic odkrywczego, więc nie ma czego żałować.
  7. Renegade – pora się obudzić. Utwór zbliżony bardzo, ale to bardzo do dzieł AC/DC z ery wczesnego Johnsona, pozbawiony wcześniejszej zadziorności, ale wciąż zdolnych wstrząsnąć po poprzednich utworach.
  8. My Sanctuary – dziwaczne połączenie wczesnego AC/DC z powolnymi chórkami znanymi z takich piosenek hansenowego Gamma Ray jak Blood Religion czy To the Metal!. Aby wrażenie odtwórczości było dostatecznie duże wokal prowadzący w tychże chórkach należy do Hansena właśnie.
  9. King for a Day – ballada w stylu helloweenowego A Tale that Wasn't Right. To znaczy byłaby podobna, gdyby gitarę prowadzącą powierzyć Weikathowi, a nie Hansenowi.
  10. We Rise – tutaj z kolei mamy rżnięcie z Helloween i ich najbardziej znanych piosenek w rodzaju Eagle Fly Free czy I'm Alive. Co za tym idzie jest to jeden z przyjemniejszych i żywszych utworów na albumie. Jest to też jedyna piosenka na albumie, w której można usłyszeć charakterystyczne wysokie piski Kiskego.
  11. No One Ever Sees Me – jedyna piosenka skomponowana przez Kiskego. Zaczyna się całkiem energicznie by zakończyć się spokojnym outrem.
  12. Over the Rainbow – europejski bonus, który przez pierwszą minutę jest bliźniaczy z Catch the Rainbow zespołu Rainbow. Potem zaś nabiera żywszego tempa, żeby zakończyć się równie smętnie co rozpocząć.

[edytuj] Twórcy

  • Michael Kiske – wokal, piski.
  • Kai Hansen – gitara.
  • Mandy Meyer – inna gitara.
  • Dennis Ward – gitara basowa.
  • Kostas Zafiriou – perkusja.
Nasze strony
Przyjaciele