Ustawa antyaborcyjna

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj

Ustawa antyaborcyjna – kolejny zapychacz czasu w III RP… (wróć!) w IV RP, który ma uciszyć debili od dyskusji na temat nowych podatków, odbierania wolności słowa, problemu umierających emerytów czekających na zabieg w państwowym i innych poważnych problemów na rzecz kolejnej nic nie wartej ustawy o uregulowaniu problemu aborcji, które rozwiązuje się w cywilizowanym kraju za pomocą referendum w tydzień. Sam pomysł na ustawę jest stary jak patologiczny stan demokracji w Polsce, ale w 2016 roku nagle wybuchł, by przybrać formę kolejnej telenoweli reżyserowanej przez wytwórnię Prawda i Scena.

[edytuj] Ale o co chodzi?

24 kwietnia 2016 roku, mały kraj absurdu zwany Polską. Władza w postaci biskupów zdecydowała się na napisanie jednego wspólnego apelu w każdym kościele. Wszyscy księża przeczytali list od Episkopatu na temat ochrony życia nienarodzonych dzieci. Podczas wyczytywania tego listu część kobiet wyszła z kościoła. Nie, nie na znak protestu. To znaczy też, ale większość spieszyła się na autobusy. Potem okazało się, że to była zorganizowana akcja na Facebooku, w której zwolenniczki patologii (według kleru) i mądrości (według lewicy) wyszły na znak protestu z kościołów podczas czytania apelu.

W tym samym czasie tłumy ludzi zebrało się pod Sejmem aby zaprotestować przeciwko ustawie antyaborcyjnej. Aby było żałośniej w tej krainie absurdu, rząd nie pracował w tym momencie nad ustawą. Wkrótce ustanowiono symbol przeciwników aborcji – wieszak.

Nieco wcześniej Komitet Inicjatywy Ustawodawczej „Stop Aborcji” zebrał podpisy pod projektem ustawy całkowicie zabraniającej aborcji. „Stop Aborcji” nie uległa zdjęciom zdeformowanych dzieci po narodzeniu. Nie uległa apelowi zgwałconych kobiet, które musiały urodził bękarty. Nie uległa apelom mężczyzn, którzy stali się wdowcami po tym jak ich głupsza połówka wybrała narodziny dziecka kosztem jej, po czym dziecko oddano do domu dziecka, gdyż matka zmarła, a ojciec chcąc zapewnić godziwy byt harował po 16 godzin i zostawił dziecko na pastę losu. Podpisy zebrano – 31 tys. podpisów księży i 69 tys. podpisów moherowych beretów. To nic, że ustawa z 1993 roku była kompromisem pomiędzy lewicą a prawicą, złotym środkiem. Złoty środek to mógł śpiewać Piasek pod koniec Złotopolskich. Polska to kraj katolicki, tu każdy słucha się biskupa. A że biskup zakazał…

Wkrótce Sejm zajął się problemem, a ludzie wyszli na ulicę 26 maja 2016 roku. Z jednej strony przeciwnicy ustawy, po drugiej księża z procesją, bo akurat wypadło Boże Ciało. Międzyczasie wskoczyły do Sejmu dwie ustawy – ta antyaborcyjna i ustawa pozwalająca kobietom przeprowadzić zabieg aborcji, gdy płód liczy się mniej niż 12 tygodni. Nikt nie przejmował się pracami nad ważniejszymi problemami, jak chociażby nad usprawnieniem przepisów podatkowych, by nie było wałów przy rozliczaniu się z podatkiem VAT – Polacy mają naprawdę pilne problemy w postaci aborcji!

23 września 2016 roku odbyło się głosowanie za odrzuceniem ustawy antyaborcyjnej. Odrzucono – odrzucenie. A ludzie znaleźli sobie nowych symbol w postaci czarnych koszulek. Pojawił się czarny protest, solówka w Poznaniu oraz wielka dyskusja na świecie. Przynajmniej o Polsce mówią, nieważne jak, byle mówili.

[edytuj] A co będzie, gdy ustawa wejdzie w życie?

Będzie:

  • więcej dzieci i beneficjentów programu 500+;
  • ożywienie usług pogrzebowych, bo nie ma szans, by niepełnosprawne dzieci bez połowy mózgu przeżyły więcej niż 2 tygodnie;
  • jeszcze większe ożywienie usług pogrzebowych, bo niektóre kobiety zwiążą pewne sprawy lub wpadnie im wystrzałowy pomysł;
  • rozwój turystyki do sąsiednich krajów, gdzie aborcja jest jak leczenie wyrostka robaczkowego – hyc i nie ma;
  • większa promocja spacerów i ćwiczeń z transparentami przez przeciwników ustawy;
  • rozwój budownictwa, bo trzeba postawić nowe obozy koncentracyjne więzienia dla kobiet, które zdecydują się na mordowanie dzieci;
  • rozwój przemysłu włókienniczego, o ile postawi na specjalizację w postaci produkcji czarnych koszulek.

[edytuj] Ciekawostki

  • Jeśli ustawa ta wejdzie w życie to będziemy mieli ciekawy przypadek – kobieta za przeprowadzenie aborcji dostanie 5 lat więzienia, pedofil, który zniszczy życie wielu dzieciom otrzyma 4 lata, zabójca, który po pijaku przejedzie samochodem całą rodzinę 3 lata, a ksiądz-przestępca, który opowiadał się za zaostrzeniem prawa aborcyjnego dostanie pewnie tylko przeniesienie do innej parafii, a jego wina zostanie ukryta przez Episkopat.
  • Najwięcej do powiedzenia w tej kwestii mają: księża, moherowe berety, które nie mają dzieci, katecheci prowadzący wychowanie do życia w rodzinie i prawicowi dziennikarze, którzy z racji zawodu nie powinni głośno afiszować swoich poglądów. Z drugiej strony mamy feministki, które także nie mają dzieci (gdyż są brzydkie), komunistyczne dewotki i Mateusza Kijowskiego.
  • Inny ciekawy przypadek – dziecko z in vitro to zbrodnia, ale dziecko powstałe w wyniku gwałtu to nic złego, a matce, która nie zdecyduje się na aborcję należy się szacunek (według Terlikowskiego).
  • Sejm w 2017 roku rozpocznie pracę nad dalszym zaostrzeniem ustawy – na karę 25 lat więzienia skaże każdego mężczyznę, który będzie się masturbować, zabijając tym samym wiele dzieci.
  • Całkowity zakaz aborcji pojawił się w 1933 roku w III Rzeszy
  • …w 1936 roku w ZSRR
  • …i pojawi się w 2016 roku w IV RP.

[edytuj] Zobacz też

Nasze strony
Przyjaciele