Venus Climate Orbiter „Akatsuki”

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj
Akatsuki

To by ta sonda robiła, gdyby się nie r.......ła

Venus Climate Orbiter (polskie tłumaczenie: wenusjański klimatyczny maratończyk[1], znana pod nazwą Akatsuki[2], kryptonim Planet-C) - siódma sonda kosmiczna dżapańskiej agencji kosmicznej JAXA, mająca dotrzeć na orbitę Wenus w celu badania atmosfery tej planety i zmian pogodowych prawdopodobnie po to, by Japońce mogli podawać w prognozie pogody aktualne warunki na innych planetach[3], niestety z nieznanego powodu sonda minęła planetę i ciągle kręci się wokół Słońca.

[edytuj] Budowa (no ale kogo obchodzi jak to wygląda?)

Sonda ma kształt pudła o wymiarach 1450 x 1040 x 1440 mm. Zasilanie zapewniają 2 pracujące w sensie fizycznym pedały ogniwa fotowoltaniczne o powierzchni 1,4 m2 każde. Oba ogniwa dostarczają powyżej 700 watów mocy.

Do komunikacji z kosmitami Japonią wykorzystano transponder 8 GHz wykorzystujący antenę o średnicy 1,6 m, a także 4 słabsze zapasowe anteny.

W celu wejścia na orbitę wokół Wenus wepchnięto w sondę silnik generujący ciąg 500 niutonów oraz 16 silniczków manewrowych w celu przeprowadzenia niezbędnej korekty i wejścia na orbitę wokół planety nie wiadomo po jaką cholerę.

Nie mogło zabraknąć również aparatury naukowej, która głównie ma służyć do kręcenia materiału mającego zainspirować artystów do stworzenia hentai, którego akcja toczy się na Wenus obserwowania klimatu wenusjańskiego w paśmie, którego nie zobaczysz gołym okiem.

Masa całej sondy wyniosła 518 kg, w tym 196 kg paliwa i 34 kg sprzętu naukowego[4].

[edytuj] Misja

Akatsuki wystartowała 20 maja 2010 o 21:58 GMT z pierwszej wyrzutni kompleksu Yoshinobu w Centrum Kosmicznym Tanegashima[5] na rakiecie H-IIA[6] jako główny ładunek. Oprócz tej sondy wyniesiono również 3 wyprodukowane w dżapańskich uniwerkach 1-kilogramowe kostki amelinowe zwane kjubsatami, które miały udawać wielkie satelity Amerykanów i Ruskich, oraz żagiel słoneczny IKAROS[7] i mały statek Shin'en, który po odłączeniu chamsko się zepsuł[8], ale kogo to obchodzi.

W grudniu 2010 sonda miała zapalić swój silnik w celu wejścia na orbitę Wenus, jednak urwał im się kontakt [9], potem sonda była w trybie safe mode[10], i tak to wszystko przekładali, że na żądaną orbitę po prostu nie weszła.

W 2011 roku kontrola próbnie odpaliła silnik główny sondy. Okazało się, że tak się zepsuł, że generował tylko 40 niutonów ciągu zamiast 500. Japońce uznali więc, że jak chcą ponownie dolecieć do Wenus, to nie użyją silnika głównego, tylko silniczków manewrowych. Zatrudnieni przez nich amerykańscy naukowcy obliczyli, że sonda prawdopodobnie doleci ponownie do Wenus w 2015 roku[11].

[edytuj] Materiały źródłowe

Film pożyczony od Japońców, byście wiedzieli, że nie ściemniamy

Przypisy

  1. Po japońsku to byłby bełkot pseudonaukowy
  2. Ta nazwa nie ma nic wspólnego z jedną z postaci z Naruto!
  3. Potwierdza to pierwszą zasadę internetu
  4. Sonda miała być cięższa, ale ONZ się nie zgodził
  5. Spróbuj to powiedzieć bardzo szybko
  6. Ta nazwa nie ma nic wspólnego z okrzykiem karateków
  7. W odróżnieniu od swojego imiennika nie skończył tragicznie, tylko wys...ł jakieś kamerki w kosmos
  8. Prawdopodobnie jego nazwa tłumaczona na polski brzmi "K....a mać! Ja p......e! J......y złom!"
  9. Romansik?
  10. Prawdopodobnie był też w kontroli niebieski ekran śmierci
  11. Czekamy z niecierpliwością!
Nasze strony
Przyjaciele