Wegofilia

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj
CDC beets

Marzenie senne polskich wegofilek

Wegofilia – jedna z odmian dendrofilii połączonej z nekrofilią, tylko z małą różnicą. Otóż wegofil ma pociąg nie do drzew, a do warzyw. Jest to jedna z najgorszych chorób, na którą nie ma jeszcze leku (no może z wyjątkiem radzieckiego rozpylacza). Do tego wegofile nie kryją się ze swoimi paskudnymi zboczeniami, wręcz przeciwnie. Osoba taka chełpi się swoich zboczonych skłonności przed światem. Jest dumny (lub dumna) z siebie i swojego domowego haremu złożonego z:

Ponadto wegofile nie zgadzają się z UE w sprawie marchewki.

[edytuj] Poznaj wroga

Pamiętaj! Musisz wziąć pod uwagę, że wegofilem może być każdy. Nie wyróżniają się oni niczym szczególnym, tak więc musisz wziąć pod uwagę wszystkie możliwe ewentualności, gdyż jest nim:

Jak już wiesz kto jest kim, możesz przejść do punktu numer dwa. A jak nie, no to też możesz. W końcu mamy demokrację.

[edytuj] Punkt numer dwa

Jak zapewne się domyślacie, ulubionym miejscem spotkań tych zboczuchów jest warzywniak zwany przez nich pieszczotliwie targiem niewolników lub warzywkiem publicznym. Tam warzywofile dokonują rytuału zakupów – nie jest to zwykłe wejść i wyjść, o nie, nie! Osoba taka musi wpierw się odpowiednio zaopatrzyć w:

  • siatkę (oczywiście NIE z papieru),
  • pieniądze (nie więcej niż 10 zł!),
  • dużo czasu (na odpowiednie wymacanie każdego warzywka po kolei),

Gdy spełniamy te trzy warunki, możemy przystąpić do tej wspaniałej uroczystości.

[edytuj] Wegofilia a sprawa polska

W naszym umiłowanym kraju wegofilia jest zjawiskiem dość powszechnym. Ba, nawet wielu osobników z politycznych kuluarów przyznaje się do swojej (nie)wstydliwej przypadłości. Oczywiście, anonimowo. Najbardziej popularnym u nas przystojniakiem jest burak polski – jedno z wielu marzeń domorosłych wegofilek w podeszłym wieku. Według polskiego prawa tego typu dewiacje nie są ani legalne, ani nielegalne, więc drogi wegofilu nie przejmuj się – póki co możesz dalej molestować „piękności” z warzywniaka, kiedy tylko chcesz.

Nasze strony
Przyjaciele