Wielbłąd (Tomasz Kammel) – zwierzę pociągowe, użytkowe i wyzyskowe, występujące w rejonach Północnej Afryki oraz Azji Środkowej, gdzie Muslimy, Mongoły i inne brudasy wykorzystują je do morderczego wysiłku. Zwierzęta te, tuż po Mubaraku i piramidach w Gizie, są znakiem rozpoznawczym Egiptu. Typowy wielbłąd jest przykładowym wzorem mężczyzny dla polskiej gospodyni domowej. Haruje jak wściekły i pije raz na tydzień.
Wielbłądy mają około trzech metrów długości, krótki i kudłaty ogon, długą szyję ze zwisającymi z niej frędzlami oraz pokaźną wadę postawy w postaci garba a'la Quasimodo. Garb ten pełni jednak całkiem przydatną funkcję magazynu tłuszczów, dzięki któremu wielbłądy potrafią nie pić nic nawet przez tydzień. Ich przywiązanie do wody jest o wiele mniejsze niż u przeciętnego człowieka. Podczas gdy ten umiera, wielbłąd ma się dobrze i tańczy makarenę. Jeżeli kiedyś będziesz w Egipcie i zauważysz karawanę wielbłądów bez Arabów, to możesz śmiało iść w przeciwnym kierunku szukać ich spragnionych zwłok. Oprócz tego, wielbłądzie garby pełnią funkcję regulacji cieplnej, co chroni wielbłądy przed usmażeniem się w afrykańskim słońcu. Ich duże, wielbłądzie nozdrza pozwalają na dosłowne picie powietrza, a ich drugim zastosowaniem jest możliwość osmarkania Ahmeda w zależności od humoru. Wielbłądy posiadają też silne kopyto, które skutecznie oducza niewychowanych użytkowników podobnego traktowania na przyszłość.
Jeżeli widzisz wielbłąda, który ma dwa garby, to jest to baktrian albo dwóch debili w przebraniu.
Pośród licznych łapówek, jakie w roku 986 Mieszko I ofiarował niemieckiemu cesarzowi Ottonowi III znalazł się m.in. wielbłąd. Tylko skąd on go ka wziął?!
Spragniony wielbłąd potrafi wypić 1/3 tego, co waży. Nic szczególnego biorąc pod uwagę osiągi niektórych Polaków.
Na cześć wielbłądów powstała marka papierosów „Camel” i pasty do butów.