Wilanów

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj

Wilanów – dzielnica Warszawy granicząca z Ursynowem, Mokotowem i Wawrem. Wśród niedojszłych snobów uchodzi za będącą najbardziej trendy, bo leży najbliżej Konstancina.

[edytuj] Historia

[edytuj] Założenie



Cquote2

...Jego Wielmożność, Rex Poloniae Jan rodu Sobieski raczył na polowanie na południe od miasta w zbroicy husarskiej się tedy wybrać. Nażarł się uprzednio zupy fasolowej, nobilisowi nie wypada wszak polować bez wiktu godnego. Pierdnąwszy zwrócił się do swej ukochanej białogłowej:
– Maryśka! Patrzaj no tutaj! Lasa kawał ładnego a nam w tej Warszawie ciasno jak w rzyci! Co byś powiedziała jakbyśmy pałac letni wybudowali?
Marysieńka pokraśniała jeno, tedy Rex postanowił wybudować jej pałac ad Astra sięgający i od Wersala francuskiego dalece wspanialszy. Rok szlachta na sejmie potem radziła zali ile pieniędzy przeznaczyć ze skarbu królewskiego na budowę pałacu, aż król warchołów do wieży wtrącić kazał. Wyciągnięto tedy chłopów z lasu i w dwa lata postawiono JW pałac, chociaż część pieniędzy malwersacjom infamisów uległo, więc i mniejszy był niźli Wersal, ale równie wspaniały…
Cquote2


Zenobiusz ze Świniotopu, 1680

[edytuj] Lata Późniejsze

Kiedy król dorobił się letniej rezydencji w lesie wilanowskim pojawiły się szeregi ludzi chcących mieszkać w jego pobliżu i tak powstała dzielnica rezydencji co bogatszych dworzan, która utrzymywała status dzielnicy willowej aż do II wojny światowej. Potem zaś w losowych miejscach, zgodnie z zasadą „a jeziorko zrobimy tu!”, między wille powciskano bloki z wielkiej płyty, a burżujom, którzy nie chcieli się do nich przenieść wujek Joe podarował elektrociepłownię na sąsiednich Siekierkach. I skończyły się winogronka z ogródka!

[edytuj] Dzielnice

Wilanów właściwy – wyżej opisywane miejsce z willami i elegancko wkomponowanymi między nie blokami z wielkiej płyty i wzniesionym za publiczne pieniądze pałacem, do którego prawa rości sobie niejaka pani hrabina Branicka. Oprócz tego znajduje się tam cmentarz[1] i pętla autobusowa, która przetrwała bez zmian od epoki Gierka.
Nowy Wilanów (jak chcieliby developerzy: Miasteczko Wilanów) – miejsce na południe od właściwego Wilanowa, w którym jeszcze niedawno rosły buraki, a dziś znajduje się tam miejsce zamieszkania innych buraków, którzy próbują sobie wmówić, że mieszkają w Konstancinie. Oprócz tego, około pięćset metrów dalej od zabudowań znajduje się betonowy sarkofag Świątynia Opatrzności Bożej.
Zawady (tzw. Zielony Wilanów) – czyli parę chałupek ulokowanych między wałem przeciwpowodziowym a składowiskiem odpadów paleniskowych EC Siekierki.
Powsin – wieś wokół której znajdują się nietknięte ludzką stopą pola kapusty oraz Las Kabacki, do którego w cieplejsze weekendy, jedyną wąską i dziurawą drogą, próbują dojechać dzikie tłumy warszawiaków. Oprócz tego mieszkańcy Powsina mają piękny widok na wyżej wymienione składowisko odpadów.

[edytuj] Ważniejsze miejsca

  • Świątynia Opatrzności Bożej – budowana prawie dwieście lat, lecz wciąż nieukończona, gdyż ciągle episkopat ma ważniejsze wydatki, jak nowe limuzyny choćby[2]. Mimo to czasem ktoś chce tam dojechać i w tym celu uruchomiono linię autobusową 217. Tyle tylko, że z autobusu jest jeszcze 500m do przejścia po kolana w błocie, bo wykonanie chodników należy do okolicznych developerów.
  • Las Kabacki – miejsce wypoczynku całej Warszawy, do którego aby dojechać muszą tłuc się godzinę autobusem 519 lub jeśli ZTM ma dobry humor także 439 lub 130. W spokojniejsze dni docierają tam tylko menele, którzy przysnęli w 519 podczas postoju na Dworcu Centralnym.
  • Ogród Botaniczny – w zasadzie to samo co wyżej tylko bez rozjuszonych rowerzystów, a ze zrzędliwymi babciami. Dojazd autobusami 139, które muszą jeździć co pół godziny wymaga jeszcze więcej cierpliwości i masochizmu, gdyż trzeba po drodze zahaczyć o Konstancin.
  • Składowisko Odpadów Paleniskowych EC Siekierki – podobno tam straszy, a starzy mieszkańcy okolicy mówią, że po wojnie komuniści kazali tam zwozić resztki popiołu pozostałe po holokauście. My jednak wiemy, że nie ma tam żadnych duchów, a górka stanowi po prostu lądowisko dla Obcych także nie ma się czym przejmować.

Przypisy

  1. Na który jest wspaniały widok z pałacu zresztą.
  2. No co? Pieszo ma biskup chodzić?


Nasze strony
Przyjaciele