Wojna subkultur
Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru
subkultura.
Wojna subkultur - jest to spór, który dotyczy najczęściej młodzieży wychowanej w erze komputera i demoralizującej telewizji. Prowadzony jest najczęściej bez otwartego ognia, jednak zanotowano przypadki użycia wszelkich broni zagrażającej zdrowiu psychicznemu, fizycznemu i co najgorsze wizualnemu. Jak dotąd w stanie najbardziej zaawansowanym jest wojna metalowców z technomułami i plastikami.
Spis treści |
[edytuj] Rodzaje starć
Jak nietrudno idzie się domyślić, istnieje kilka sposobów wzajemnej eliminacji stron przeciwnych. Wśród wielu tysięcy stosowanych metod wyraźnie da się wyróżnić tylko parę z nich.
Dla łatwości rozróżnienia grup stronę plastików (tzw. $w33t3k oraz rzadziej sw33tuff) i technomułów nazwiemy "drużyną białych", a metalowców "drużyną czarnych".
Uwaga! Podział na "białych" i na "czarnych" nie oznacza tu podziału na "dobrych" i "złych". Jest to tylko typowe oznakowanie oparte na zwyczajowych szatach godowych i odzieniu wierzchnim (białe-słitaśnie-krejzi-cool-futerkowe-miENciusie kozaczki) i (czarne-wyjebiste-mroczne-jak-chuj-krieg glany).
- Bitwy muzyczne - jest to jeden z najbardziej rozwiniętych sposobów eliminacji wrogich oddziałów. Polega na tym, że drużyna białych, zwana też "drużyną Umcy Umcy" ustawia się w miejscu najbardziej publicznym z możliwych i ze swoich super-wyjebanych-w-chuj telefonów komórkowych odtwarza muzykę z gatunku techno, co drużynę czarnych doprowadza to wymiotów i napadów niekontrolowanego szału. W odpowiedzi grupa białych otrzymuje porażenie tró norwegian black metalem przez dowolne rozgłośnie i radiowęzły, których pracowników grupa metalowców zdążyła już złożyć w ofierze szatanowi. Drużyna białych ucieka ze stukotem białych-sw33t-miENciusich kozaczków.
- Bitwy obuwnicze - jak sama nazwa wskazuje, główną bronią biorących udział w tych starciach staje się obuwie wrogich oddziałów. Drużyna białych posługuje się białymi-słitaśnymi-krejzi-cool kozaczkami, których szpic(odpowiednio od 12 do 58 cm) z łatwością można wbić w czyjąś nogę, rękę, empetrójkę/empeczwórkę (niepotrzebne skreślić, jeśli jesteś metalem - skreśl czarnym markerem, jeśli jesteś sweetem/technomułem - skreśl różowym mazakiem). Szpicem można też zaatakować inny nieodłączny, wystający element czyjegoś ciała. Najłatwiejszą ofiarą są pozbawieni odpowiedniego wyposażenia(patrz niżej)początkujący metale. Osobniki z grupy czarnych operują za to czarnymi-wyjebistymi-mrocznymi-jak-chuj-krieg glanami. Obuwie to z łatwością otwiera dwuzamkowe drzwi, ale w szczególności nadaje się do czynności takich jak: glanowanie pokemonów, pozbawianie implantów, zdejmowanie tapety jednym kopnięciem, łamanie tipsów, skok na plastik oraz rozjebywanie super-wyjebanych-w-chuj telefonów drużyny przeciwnej(Umcy Umcy).
- Oczojebne bitwy kolorystyczne - jest to jedna z niekończących się opowieści wojny subkultur. Tutaj największą rolę odgrywają ubrania, dodatki, czasami włosy. Drużyna białych przywdziewa oczojebny róż, oczojebną żółć, jeszcze bardziej oczojebną zieleń, dla odmiany oczojebny pomarańcz (czasami pomarańczę, ale na ogół nie kończy się to szczęśliwie)oraz złoty, srebrny i inne kolory z tej serii. Jest to bardzo silna broń na metali, których oczy przyzwyczajone do panującego w piekle mroku nie potrafią zdzierżyć tak mocnego światła bijącego od istot 'Umcy Umcy'. Dlatego też, w celu ograniczenia liczby pałętających się plastików przywdziewają czerń. Na ogół dla polepszenia efektu nakładają na siebie jeszcze kilka czarnych rzeczy. Niestety, sama czerń nie wystarczy. Trzeba do niej dodać jeszcze trochę czerni. Tak, wtedy otoczenie staje się zdrowsze dla oczu. No bo w końcu tacy prawdziwi true norwegian black metale nie tolerują zwykłej czerni. Lepsza jest czarniejsza czerń lub mroczniejsza czerń.
[edytuj] Wyposażenie
- Wyposażenie drużyny czarnych - opiewa okrągłą tarczę, miecz, kolczugę i rogaty hełm z czasów wikingów oraz (warunki czystonaturalne) długą brodę, którą można kogoś udusić, zajebiste włosy za którymi można ukryć mimikę twarzy oraz rozbudowane, silne barki i ręce, żeby komuś móc po prostu dobrze przypierdolić.
- Wyposażenie drużyny białych - w jego skład wchodzą jebitnie długie tipsy, mające umożliwić przebicie grubej zahartowanej skóry metalowców, jeszcze dłuższe rzęsy, którymi machanie powoduje wiatr silniejszy niż nordyckie sztormy i zmiata metalowców na odległość 10 m. Często jest to też opalona na kolor 'wysranej skwarki' skóra, która jest świetnym kamuflażem. Ma bowiem wtopić drużynę białych w mroczne otocznie metali i umożliwić atak z zaskoczenia.
[edytuj] Charakterystyczne nazewnictwo przeciwników
Oczywiście każda z drużyn posługuje się swoimi szyframi. W stosunku do wojowników wrogich obozów wystosowano po kilka nazw potocznych.
Wojownicy biali to inaczej:
- plastiki - z uwagi na sztuczność i wymienne części ciała, określenie to pasuje idealnie. Pod uwagę można też wziąć toksyczność, śmiech typu 'robocob' oraz niesamowity smak plastiku, który pozostaje w ustach po pocałunku z takowym.
- pustaki - z uwagi na ponadprzeciętną inteligencję i niesamowitą ilość wewnętrznych uczuć to określenie również spokojnie można przypiąć do tej grupy.
- pokemony - z uwagi na przekonanie grupy białych, że "Pokemony" to anime oraz zamiłowanie do zbierania super-wyjebanych-w-chuj kapselków, karteczek i żetonów z dietetycznych chipsów, termin ten również jest poprawny. Grupa ta przywdziewa także kolorystykę godową niektórych pokemonów np. żółtą, charakterystyczną dla pokemona elektrycznego - Pikachuja.
Wojownicy czarni to inaczej:
- szataniści - określenie to jest w niektórych przypadkach zbliżone prawdzie, aczkolwiek niewłaściwe pod względem leksykalnym. W metalowej gwarze funkcjonuje jedynie termin 'sataniści', gdyż zapożyczenie z języka angielskiego jest bardziej krieg, ale tego 'drużyna białych' nie pojmie nawet w czasie apokalipsy, bo ich IQ nie jest wystarczające by nauczyć się zauważać różnice między tym, co dobre, a tym co krieg. Drużyna białych oczywiście używa terminu 'szataniści', aby zasady poprawnej polszczyzny nigdy się nie zatarły między tak debilnymi słowami jak: 'akceptacja', 'tolerancja', 'empatia', 'amnestia', a zajęła zaszczytne honorowe miejsce wśród pereł języka polskiego takich jak: 'cool', 'krejzi', 'kurwa', 'ja pierdole', 'szajs', 'gówno', 'zwała' oraz 'lol'.
- brudasy- jest to termin dotyczący grupy nie tylko metalowców, ale i grunge'owców. Oczywiście metale to najbrudniejsze stworzenia na ziemi. Nigdy się nie myją, śmierdzą, nie czeszą włosów, a w brodzie, w ubraniu i w kultowych-jak-chuj plecakach typu kostka hodują różne obleśne zwierzęta. Niestety, określenie to jest błędne, a właściwie źle interpretowane. Przecież metalowcy nie są brudni, tylko naturalni, a w myśl zasady, że każde zwierzę czyniące posługę szatanowi ma pełne prawo do szczęśliwego życia, udostępniają im kawałek siebie, by mogły rozwijać się w spokoju. Jasne jest, że czesanie włosów byłoby bezsensowne w przypadku metali. Zajmowało by to całe dnie, które przecież można przeznaczyć na propagowanie kultu zła i szatana.
[edytuj] Jak zapobiec rozprzestrzenianiu się wojny subkultur?
Temu się nie da zapobiec! Jest tylko jedna rada: SPIEEEEEERDAAAAAAALAAAAAJ!!!


